Poniedziałek, 20 listopada 2017. Imieniny Anatola, Edyty, Rafała

Fedoruk i Wróblewscy nie pomogli, MKS znowu pokonał Mławiankę

2014-09-27 14:00:00 (ost. akt: 2014-09-26 15:41:14)

Podziel się:

MKS Przasnysz pokonał 1-0 Mławiankę Mława w wyjazdowym spotkaniu rozegranym w ramach 9 kolejki IV ligi mazowieckiej. Jedynego gola w niezwykle zaciętym spotkaniu zdobył w 88 minucie z rzutu karnego Krzysztof Butryn.

Mecze z Mławianką zawsze rządzą się swoimi prawami i mają niezwykłą wagę. Tak było od lat i tak było w ubiegłą środę w Mławie. Dodatkowo atmosferę podkręcał fakt, że w wyjściowej jedenastce Mławianki zagrało 3 braci Wróblewskich, którzy po zakończeniu ubiegłego sezonu, po namowach rywali odeszli z Przasnysza. Przasnyszanie zagrali bardzo odważnie i nie pozwalali rywalom na własnym boisku zgarnąć choćby punkt. Zatrudniony w Mławiance trener Adam Feroduk musiał uznać wyższość trenera przasnyszan Wiktora Pełkowskiego, notabene…mławianina. Pełkowski prowadząc MKS ma na Mławiankę patent, od kilku sezonów rywal nie wygrał, a tylko w ubiegłym sezonie przasnyszanie górą byli dwukrotnie. W pierwszej połowie piłkarze walczyli w środku pola, a akcje kończyły się po kilku podaniach stratą piłki.

Gospodarze mieli szanse bramkową, kiedy to po dośrodkowaniu piłka z pomocą wiatru dostała rotacji, minęła Rafała Szymańskiego i trafiła w słupek naszej bramki. W drugiej połowie gospodarze zyskali optyczną przewagę, ale to przasnyszanie mogli wyjść na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z lewej strony i zamieszaniu w polu karnym piłka odbita od jednego z obrońców zmierzała do siatki, jednak refleksem popisał się bramkarz Mławianki broniąc ją na linii bramkowej. Miejscowi przeważali, a zagrożenie stwarzali prawą stroną, gdzie grał Łukasz Wróblewski. Po jednym z jego dośrodkowań napastnik z Mławy nie trafił do bramki z czystej pozycji. W 88 minucie meczu w pole karne dośrodkował Sebastian Zakrzewski, piłkę nie prawidłowo ręką zagrał obrońca Mławianki i przasnyszanie stanęli przed szansą z rzutu karnego. Wykonawcą był Krzysztof Butryn, który pewnie pokonał bramkarza.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB