Sobota, 18 listopada 2017. Imieniny Klaudyny, Romana, Tomasza

Mały skansen pana Jana

2015-07-20 14:09:08 (ost. akt: 2015-07-20 14:14:33)

Podziel się:

Dwustuletnie pydy do noszenia wody i tyleż lat licząca amerykańska wyżymaczka do ubrań oraz żelazko do prasowania krawatów to najbardziej unikatowe okazy w jego bogatej już kolekcji. Przasnyszanin Jan Kowalski swoich eksponatów nie sprzeda za żadną cenę. A wszystko zaczęło się właściwie przypadkiem...

Jan Kowalski jest dumnym posiadaczem kolekcji dawnych sprzętów gospodarstwa domowego, maszyn rolniczych i innych wiekowych przedmiotów. Oprócz wspomnianych pydów (nosideł do wiader z wodą), wyżymaczki i żelazka (ma też kilka innych, „normalnych”), znajdziemy w niej m.in. urządzenie do robienia masła, lampy – karbidową, naftową i latarnię zawieszaną na wozie, magiel, tarę z drewnianą obudową, niecki do chleba i ciasta, urządzenie do czesania lnu, drewniane koła, niemiecki orczyk, radło z drewnianą grądzielą, pług robiony przez kowala, niemiecką stelwagę do kosiarki, niemiecki pług dwuskibowiec, obciążnik do konnej sieczkarni, garnce, a nawet... łuk!

Skąd pomysł, aby gromadzić taką kolekcję? - Samo się tak wzięło, jakieś trzydzieści lat temu – uśmiecha się pan Jan. Niektóre rzeczy odziedziczył po rodzicach, kolejne przynosili mu znajomi, niektóre sam znajdował. - I tak to się w końcu do dziś rozrosło – mówi. Wiele go to nie kosztowało – większość przedmiotów dostawał w prezencie albo za niewielkie pieniądze. Ale zdobycie niektórych spośród eksponatów nie było takie łatwe. - Za kolegą, od którego mam pydy, dwa lata chodziłem i namawiałem, żeby mi je oddał. Ale w końcu się udało! - wspomina. Cieszy się tym bardziej, że to naprawdę solidna rzemieślnicza robota. W latach jego młodości takich nosideł używało wiele osób, wodociągów wówczas nie znano.

Dziś rozszerzanie kolekcji o kolejne eksponaty to zadanie znacznie trudniejsze, niż kiedyś. - Nie ma skąd ich brać. Ludzie wszystko na złom pooddawali. Coś ciekawego trafia się naprawdę rzadko – ubolewa nasz rozmówca. Co się stanie z jego zbiorami, gdy pana Jana już zabraknie? - Póki żyję, niczego nie sprzedam. Będę chciał to wszystko komuś zostawić – mówi. Myśli już o jednym z młodych członków rodziny, który bardzo się tym interesuje.


Podziel się informacją: 



Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. 

Swoją stronę założysz TUTAJ ".

Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij 
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Grzegorz Herubiński

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB