środa, 22 listopada 2017. Imieniny Cecylii, Jonatana, Marka

My i Oni - nie ma już takich podziałów

2015-08-01 08:00:00 (ost. akt: 2015-07-31 13:32:09)

Podziel się:

Rozmawiamy z Barbarą Chodkowską i Janem Chmielewskim, współprzewodniczącymi Rady Pożytku Publicznego w Przasnyszu. Pierwsza z nich reprezentuje stronę samorządową, pan Jan – organizacje pozarządowe. Naszych interlokutorów pytamy m.in. o priorytety, jakie sobie stawiają na czas pracy w tym organie oraz opinie na temat współpracy międzysektorowej.

Grzegorz Herubiński: Jak rozpoczęła się pańska przygoda z organizacjami pozarządowymi?

Jan Chmielewski: Od wielu lat należę do najstarszej, przasnyskiej organizacji pozarządowej – Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Przasnyskiej. Działam również w naszym środowisku artystycznym, samodzielnie organizuję spotkania i wydarzenia kulturalne, a dzięki takim nowym i pozytywnym „tworom” jak Centrum Animacji i Wsparcia dla Społeczności Lokalnej, mogę bardziej angażować się w życie naszego miasta i poznawać pozytywnie zakręconych ludzi. Czuję się wyróżniony funkcją współprzewodniczącego Przasnyskiej Rady Pożytku Publicznego i jednocześnie zdaję sobie sprawę, że jest to dla mnie kolejna „dawka dopalacza” do dalszej pracy na rzecz miasta.

Rada pożytku bez wątpienia jest organem łączącym dwa sektory: samorządowy i sektor organizacji pozarządowych. Jak wyobraża sobie Pan funkcjonowanie rady? Co jest dla Pana priorytetem?

Obok rady seniorów, młodzieżowej rady, decyzją burmistrza Waldemara Trochimiuka została powołana do życia Rada Pożytku Publicznego. Jednak aby do tego doszło, musieliśmy obalić pewien stereotyp. Urzędnika o stowarzyszeniach jako grupach roszczeniowych i członków organizacji pozarządowych o urzędnikach jako urzędasach. Rada to kolejny krok do współpracy, porozumienia i zrozumienia mieszkańców i stowarzyszeń miasta z przedstawicielami samorządu. Już nie stoimy po dwóch stronach barykady Oni - My. Jednak w Przasnyszu znajdą się grupy wiecznie niezadowolonych. Są ludzie o innych przekonaniach politycznych i sposobie bycia. Szukają kozła ofiarnego. Wierzę, że przez trójstronny dialog można osiągnąć więcej niż przez narzekanie.

Jak ocenia Pan zmianę, jaka nastąpiła w sektorze samorządowym?

Zmiany następują przez ostatnie dwa lata, od kiedy w Przasnyszu istnieje wspomniane centrum wsparcia. Myślę, że większość organizacji pozarządowych jest zadowolona ze współpracy z samorządem. Nie boimy się zadawać pytań. Wierzę, że to nowy rozdział nowej współpracy. Dużo w tym woli samego burmistrza, bo są włodarze, którzy nie wyobrażają sobie współpracy na takim poziomie.

Jakby miał Pan dokończyć zdanie: Współpraca międzysektorowa jest dla mnie…

Człowiek żyje tu i teraz, chciałby być szczęśliwy. Wszystko, co robimy w życiu, jest w jakiś sposób ukierunkowane na osiągnięcie celu. Myślę, że jak ktoś ma cel, żyje lepiej, ciekawiej. Wspólna praca między sektorami pozwala rozwijać się wewnętrznie, odkrywać nowe horyzonty, poznawać nowych ludzi i być szczęśliwym, a co najważniejsze brać czynny udział w życiu naszego miasta.


Podziel się informacją: 



Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. 

Swoją stronę założysz TUTAJ ".

Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij 
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Grzegorz Herubiński

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB