Poniedziałek, 20 listopada 2017. Imieniny Anatola, Edyty, Rafała

Mieszkańcy się skarżą, młodzi chcą ćwiczyć

2015-09-23 14:54:42 (ost. akt: 2015-09-23 14:55:20)

Podziel się:

W październiku zeszłego roku przasnyski skatepark został przeniesiony z ul. Makowskiej (teren przy stadionie miejskim) na ulicę Orlika (boisko, tzw. „Wembley”). Miało być to dobre rozwiązanie, a – jak się okazuje - stało się powodem zgrzytów pomiędzy użytkownikami obiektu a mieszkańcami pobliskiego bloku.

Dla niektórych przasnyszan skatepark nie jest tylko miejscem rozrywki, ale także miejscem ciężkiego treningu. - Wielu z nas traktuje jazdę na rolkach i deskorolce bardzo poważnie. Moja żona startuje obecnie w Amatorskiej Lidze Slalomowej, która jest wstępem do poważniejszych rozgrywek w tej dziedzinie. Ma na swoim koncie już kilka wygranych podczas różnych eventów rolkowych. Ja startuję, sędziuję i wielokrotnie prowadziłem zawody w jeździe agresywnej na rolkach. Poza tym wraz z Dominikiem Siutą jesteśmy licencjonowanymi zawodnikami Polish Rolling League – mówi Adam Kapszukiewicz, który opiekuje się obiektem.

Na co dzień jego użytkownicy pracują i uczą się. Popołudnia spędzają na treningach. - Robimy to niemal codziennie. Często również bierzemy udział w imprezach rolkowych organizowanych na terenie całej Polski. Na przykład zimą często bywaliśmy na Stadionie Narodowym, czynnie biorąc udział w warsztatach oraz zawodach rolkowych. Jak widać, nie jest to tylko hobby i ten skatepark jest nam potrzebny tak samo, jak dla piłkarzy boisko – stwierdza Kapszukiewicz.

Zaznacza, że on i inni zwolennicy tego typu sportów dbają o obiekt, sprzątają i sprawdzają na bieżąco jego stan techniczny. Bo dochodzi niestety do zanieczyszczania i aktów wandalizmu. - Problemem są głównie grupki młodzieży, które zbierają się na placu zabaw przy skateparku. Przerzucają za ogrodzenie szkło i inne rzeczy. Codziennie przed rozpoczęciem jazdy musimy posprzątać szkła, kamienie, patyki itd., by nikomu, zwłaszcza najmłodszym użytkownikom, nie stała się krzywda.  Znajdowaliśmy tu już meble, rowery i inne rzeczy wyrzucane lub kradzione z pobliskich ogródków przy bloku mieszkalnym. Sprawa wielokrotnie była zgłaszana na policję – tłumaczy Kapszukiewicz.

Ale do stróżów prawa trafiają także skargi w odwrotnym kierunku – na korzystających ze skateparku. Wzywają ich mieszkańcy pobliskiego bloku, twierdząc, że zakłócana jest cisza nocna. - Jakiś czas temu wieczorem pojawiła się policja. Okazało się, że pani mieszkająca w bloku obok zgłosiła zakłócanie ciszy nocnej. Faktycznie jeździliśmy troszkę dłużej tego dnia ,ponieważ pogoda nie pozwalała by zrobić to wcześniej – przyznaje Adam Kapszukiewicz.

Jednak jak dodaje, smutne jest to, że sąsiedzi nie reagują na akty wandalizmu dziejące się zaraz pod ich oknami. – Oraz to, że nie zwrócono nam bezpośrednio uwagi, co poskutkowałoby z naszej strony szybką reakcją i dotrzymaniem ciszy nocnej. Cała sytuacja jest smutna i raczej niedorzeczna. Na terenie skateparku nikt nie rozrabia, nikt nie pije alkoholu ani nie pali papierosów. Dbamy o nasze miejsce treningu – podsumowuje nasz rozmówca.

ewydanie]
Podziel się informacją: 



Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. 

Swoją stronę założysz TUTAJ ".

Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij 
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Grzegorz Herubiński

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Lolek #1821176 | 5.226.*.* 24 wrz 2015 08:14

    To że decyzja o przeniesieniu parku była zła to wszyscy wiemy ale czemu tracą na tym ludzie którzy reprezentują nasze miasto w całej Polsce. Adam jeździ na zawody tam gdzie do tej pory nikt nie wiedział że takie miasto jak Przasnysz istnieje. Przestańcie im dokuczać

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Paluszek #1820889 | 89.230.*.* 23 wrz 2015 17:02

    To jest właśnie przykład "Umierającego Miasta" Ludziom starszym i nie tylko, nie przeszkadza fakt że menele, często ich sąsiedzi piją dewastują i drą japy, ale przeszkadza im fakt rozwijania i realizowania się młodych ludzi. Z tego co pamiętam problem tego placu zabaw trwa od kilku jak nie kilkunastu lat. Każdy tzw. górkę kojarzył jako dobre miejsce na piwko gdzie nie zajedzie nagle policja (Zamknięta brama). Stawiając tam altanę dano im tylko zadaszenie do spokojnej konsumpcji. Dlaczego tak jest? Moim zdaniem społeczeństwo Orlikowe głównie starsze przywykło do pijaństwa i menelstwa w miejscach publicznych, za to przeszkadzają im grupy młodych ludzi, nie ważne że uprawiają sport, dla nich to to samo co Picie i dewastacja otoczenia. Jeżeli nasze miasto będzie dosadnie traktowało poglądy tzw. MOCHERÓW w tym mieście, to te MIASTO zniknie!!! Młodzi ludzie stąd uciekną bo po co być w miejscu gdzie nie można realizować swoich pasji. Nie dość że nie ma pracy i wszyscy stąd uciekają to jeszcze drobnych rozrywek (nie szkodliwych) zabraniają. WSTYDŹ SIĘ POLSKO

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. tubylec #1820826 | 89.230.*.* 23 wrz 2015 15:39

    Dlaczego skatepark został przeniesiony z właściwego miejsca koło stadionu pod okna ludziom na Orlika? Nieodpowiedzialna decyzja BURMISTRZA. To nie jest właściwy gospodarz miasta!!!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz