Sobota, 18 listopada 2017. Imieniny Klaudyny, Romana, Tomasza

Kolejny rywal rozbity przez MKS

2015-10-06 10:30:32 (ost. akt: 2015-10-06 10:32:57)

Podziel się:

MKS Przasnysz pokonał na własnym stadionie po bardzo dobrym meczu Bzurę Chodaków 4-0 w meczu rozegranym w ramach 9. kolejki IV ligi mazowieckiej. Bramki zdobyli Paweł Olszewski – 3. i Piotr Piasecki. Już 3. dni później, 26 września przasnyszanie wygrali 6-2 z Koroną Szydłowo w wyjazdowym meczu rozegranym w ramach 10. kolejki 4. ligi mazowieckiej.

MKS zajmuje po 10 rozegranych kolejkach 2. miejsce w ligowej tabeli ze stratą 2 punktów do lidera z Ożarowa Mazowieckiego, ale przasnyszanie mają o jeden mecz rozegrany mniej.
W Szydłowie strzelanie biało-niebieskich rozpoczęło się równie szybko, jak w poprzednim meczu z Chodakowem. Już w 3. minucie Paweł Olszewski wykorzystał dobre podanie grającego za pauzującego za kartki Kamila Rutkowskiego - Macieja Smolińskiego i strzałem z 4 metrów dał prowadzenie zespołowi trenera Wiktora Pełkowskiego. W ciągu kolejnych 20 minut MKS mógł i powinien strzelić co najmniej 3 gole, ale zarówno dwukrotnie Olszewski, jak i Piotr Piasecki marnowali idealne sytuacje bramkowe.

W 20. minucie boisko opuścił kontuzjowany Damian Grędziński, a Jarosław Chełchowski musiał zająć jego miejsce w obronie. Przy absencji Rutkowskiego i wycofaniu Chełchowskiego MKS miał problemy z grą w środku pola, a gospodarze choć grali dość chaotycznie i długimi piłkami, to poczynali sobie coraz śmielej. W 21. minucie dośrodkowanie z rzutu wolnego dobrze zamknął zawodnik Korony i strzałem z bliska wyrównał wynik spotkania. Podrażnieni przasnyszanie odpowiedzieli golem z rzutu karnego w 28. minucie, którego pewnym egzekutorem był Michał Pragacz. Korona przed przerwą miała jeszcze 2 rzuty wolne z okolic linii pola karnego, ale wynik do przerwy nie uległ już zmianie.

Trener Pełkowski zatrząsł chyba w przerwie szatnią MKS-u, bo na 2. połowę wyszli zmotywowani i już w 48. minucie Olszewski podwyższył na 3-1 po tym, jak w sytuacji sam na sam po podaniu Pragacza znalazł się Gawęda, przegrał pojedynek z bramkarzem Korony, ale najlepszy snajper 4. ligi był tam, gdzie powinien. Co prawda po kontrze w 57. minucie Korona zdobyła gola kontaktowego, ale to było wszystko, na co tego dnia pozwolili przasnyszanie. W 65. minucie Kosiorek wykończył dwójkową akcję Macieja Smolińskiego i Olszewskiego, który wyłożył piłkę byłemu graczowi Korony, a ten nie miał problemów z umieszczeniem jej w pustej bramce. W 83. minucie ponownie Kosiorek znakomicie pokazał się do podania i strzałem mijającym bramkarza zdobył gola na 5-2. Wynik ustalił ten, który rozpoczął strzelanie, czyli Olszewski, lobując w 91. minucie golkipera Korony. W ten weekend MKS podejmie bardzo trudnego rywala Huragan Wołomin. Początek meczu w sobotę o godzinie 15.00.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB