Sobota, 18 listopada 2017. Imieniny Klaudyny, Romana, Tomasza

Mieszkańcy Zawodzia tonęli w błocie

2015-11-26 13:06:08 (ost. akt: 2015-11-26 13:07:17)

Podziel się:

Błoto po kostki, kałuże przypominające stawy hodowlane dla ryb. Dzieci nie mogły normalnie pójść do szkoły, a karetka nie dojeżdżała po chorego. Tak wyglądała sytuacja na osiedlu Zawodzie. Po naszej interwencji się poprawiła. Na jak długo?

O tym, z jakimi problemami musieli borykać się mieszkańcy Zawodzia, przekonaliśmy się, odwiedzając osiedle z aparatem. Oprowadzał tam dziennikarza „Kuriera” (w imieniu pozostałych mieszkańców) Kazimierz Wilkowski. – Trwa tu budowa kolejnego bloku z mieszkaniami socjalnymi. Przyjeżdżają potężne samochody, tzw. gruszki z betonem. To one w dużej mierze wyrobiły te dziury w nawierzchni. Druga sprawa jest taka, że po ułożeniu kanalizacji, przysypywano rury zwykłym piachem, który teraz wraz z woda spływa na ulicę – opowiadał Wilkowski.

Cały teren osiedla był pełny wody i błotnistej mazi. - Dzieci nie mogą normalnie przejść do szkoły. Chodzą obok płotu okalającego budowę, gdzie jest kawałek twardej nawierzchni. Młodsze dzieciaki rodzice przenoszą na rękach. Mamy tu sąsiada, który jeździ na dializy, niestety, załoga karetki boi się wjechać. Sąsiad wychodzi więc do niej do głównej ulicy. Inny sąsiad jeździ na wózku elektrycznym, mieszka sam. Przed garażem, który do niego należy, powstała wielka kałuża. Tak się nie da żyć – narzekał nasz rozmówca.

Wskazywał, ze całe podwórko jest gliniaste, nie wchłania wody. - Podczas budowy tego nowego bloku już raz po deszczach zalało jego fundamenty. Teraz zrobiono takie barykady i woda się tam nie przedostaje, ale zostaje na podwórku - relacjonował Kazimierz Wilkowski.
Jak dodawał, życzenia mieszkańców nie należą do wygórowanych. - Nie chcemy nie wiadomo jakich chodników, bo ich budowanie teraz byłoby bezsensowne z uwagi na to, że będą powstawały kolejne bloki. Ale chcemy, aby ktoś wyrównał i nawiózł tu żwiru, żebyśmy mogli normalnie chodzić – wskazywał Wilkowski.

Władze miasta, po tym jak przesłaliśmy pytania w sprawie tej sytuacji, podjęły działania zmierzające do jej poprawy. - Droga została nawieziona tłuczniem. A firma stawiająca budynek socjalny zobowiązała się utrzymywać drogę w należytej przejezdności do końca robót – zapewnia burmistrz Przasnysza Waldemar Trochimiuk.
Jak tłumaczy, w tamtym miejscu mógłby zgodnie z planem powstać jeszcze jeden budynek socjalny, ale obecnie miasto nie ma takich planów. - Teren na całym osiedlu zostanie uporządkowany. Wybudujemy alejki, uporządkujemy teren zielony. Powstanie plac zabaw i prawdopodobnie boisko wielofunkcyjne. Takie są plany na przyszłość – wyjawia Waldemar Trochimiuk.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB