Wtorek, 21 listopada 2017. Imieniny Janusza, Marii, Reginy

Wójt kontra ekswójt: Gmina zrujnowana czy uratowana?

2015-11-29 12:00:00 (ost. akt: 2015-11-27 14:20:31)

Podziel się:

W gminie Krzynowłoga Mała przeprowadzono niedawno audyt, który miał znaleźć przyczyny problemów finansowych zadłużonego samorządu. Zdaniem wójta Jerzego Humięckiego, wszystko przez nieumiejętne zarządzanie nimi za czasów jego poprzednika na tym stanowisku, Adama Bacławskiego. Ten ostatni wskazuje jednak, że zadłużenie – w porównaniu z innymi samorządami – wcale nie jest duże, gmina zaś w trakcie jego rządów znacznie się rozwinęła.

Jerzy Humięcki stanął na czele gminy Krzynowłoga Mała po dwóch kadencjach zajmowania stanowiska wójta przez Adama Bacławskiego. - Po moim przyjściu okazało się, jak głęboko zadłużona jest gmina. Dosłownie z każdej szafy zaczęły wychodzić niezapłacone faktury. Niektóre nie były płacone od miesięcy, a nawet lat. Można było się po prostu załamać – mówi Jerzy Humięcki. Jak dodaje, załamywać się jednak nie chciał i wiosną br. rozpoczął starania, by rzetelnie zbadać wszelkie ewentualne nieprawidłowości. Dlatego też przeprowadzono audyt, zweryfikowano dane, dokumenty, podejmowane działania... - Audyt pokazuje rzetelnie, gdzie popełniano błędy. A przede wszystkim, kto jest za to odpowiedzialny. Nie ja jestem od ferowania wyroków. Powinny zrobić to odpowiednie służby. Ale po audycie będą one musiały wskazać winnych – podkreśla wójt.

Humięcki: Inwestycje bez planu i bez wizji

Jak nas poinformował urząd gminy, „trwający cztery miesiące audyt wykazał bardzo duże nieprawidłowości w gospodarce finansowej i nadzorowaniu wykonywania kolejnych budżetów. Audytor wprost wskazuje na poświadczanie nieprawdy w dokumentach i prowadzenie operacji finansowych niezgodnych z przepisami. Ich skala jest tak duża, że będą musiały się tym zająć odpowiednie służby”. - Sama praca urzędu z ostatnich lat zasadniczo była bez zarzutu. Audytor zbadał przede wszystkim realizowane przetargi. I tu procedury prowadzone przez urzędników gminnych nie budzą zastrzeżeń. Podobnie rzecz się ma co do gospodarki nieruchomościami. Przyczyny zapaści finansowej gminy leżą więc gdzie indziej – uważa wójt Jerzy Humięcki. Jak dodaje, jedną z najistotniejszych było „prowadzenie inwestycji bez żadnego planu i bez wizji, a także, co ważniejsze, bez rzeczywistego zabezpieczenia finansowego”. - Wygląda to tak, że gmina chciała budować wszystko naraz, nie dbając o to, czy będzie miała z czego zapłacić. Z tego też wzięły się długi – mówi Jerzy Humięcki. - Ponieważ gmina nie miała środków, trzeba było to spłacać środkami z kredytów. Ale dopiero audyt ujawnił to, że same kredyty nie starczały na wszystkie zaciągnięte długi.
W informacji przekazanej nam przez urząd gminy czytamy, że „ze środków dostępnych w budżecie płacono za najważniejsze prace. Ale drobne rzeczy już pozostawiono bez regulacji. Taki proceder trwał już od 2012 roku, bo z tego roku są w dokumentach gminnych pierwsze niezapłacone faktury”. – Jak to wyglądało w praktyce? To tak, jakby ktoś brał w sklepie na zeszyt materiały, ale płacił tylko za te najdroższe. Na drobiazgi nikt się nie oglądał. Skutek tego jest opłakany. W jednym z wyliczeń audytor podaje nam taką informację: „Stan zadłużenia na dzień 31 grudnia 2014 roku wynosił 1.471.246 zł. Wśród niezapłaconych faktur są faktury, których termin płatności minął w 2012 i 2013 roku” – przytacza wójt gminy Krzynowłoga Mała. Jak dodaje, te kwoty to tylko same zobowiązania, bez odsetek, które od 2012 r. zdążyły znacznie urosnąć.

Bacławski: Zakasałem rękawy i wykonałem plany


Inaczej całą tę sytuację widzi poprzedni wójt – Adam Bacławski. - Ta gmina, jak wszystkie inne, jest zadłużona, gdyż wykonywała szereg inwestycji. Te zaś zawsze były realizowane zgodnie z oczekiwaniami radnych i pozostałych mieszkańców – mówi. Jak podkreśla, zadłużenie nie odbiega wcale od średniego zadłużenia innych gmin. - W opinii regionalnej izby obrachunkowej mieściliśmy się w granicy dopuszczalnego zadłużenia – wyjaśnia ekswójt. RIO prowadziła kontrole finansów gminnych od lipca 2013 do lutego 2014 r. - Otrzymaliśmy zalecenia i je wykonaliśmy – zapewnia.
Jak wskazuje nasz rozmówca, gdy zaczynał swoją pracę jako wójt w Krzynowłodze Małej, ogarnęło go przerażenie. - Nic nie działało, jak trzeba. Na dzień dobry dostałem warunkowe dopuszczenie budynku urzędu gminy do użytkowania, bo nie spełniał on m.in. wymogów sanitarnych. Hydrofornie były w tak złym stanie, że z kranów leciała „herbata”. Zaledwie 3 kilometry na 118 głównych dróg było wyasfaltowane. A to tylko niektóre przykłady. Zakasałem więc rękawy i wykonałem plany i remonty, które były konieczne – wspomina Adam Bacławski.
Liczne inwestycje, o których mówi Jerzy Humięcki, zdaniem jego poprzednika nie tylko były potrzebne, ale przyczyniły się do niesamowitego rozwoju gminy. - W 2012 roku była ona na 58. miejscu w rankingu „Wspólnoty”, a w momencie, gdy ja ją przejmowałem, zajmowała lokatę poniżej 1000. Stała się najbogatszą ze wszystkich okolicznych gmin. Za 2013 r. zaś otrzymała nagrodę Orły Samorządu. A ludzie tworzący oba te rankingi są przecież specjalistami w tej dziedzinie – podkreśla Adam Bacławski. Mało tego, jego zdaniem dzięki tak znacznemu rozwojowi gmina dostaje coraz więcej pieniędzy z zewnątrz: - Samych subwencji na 2015 rok otrzymała o milion więcej, niż ostatnio. W 2012 r. dołożyliśmy 813 tys. do szkół, a teraz gmina dostała jeszcze 200 tys. – mówi.
Jedną z przyczyn obecnego zadłużenia jest, jak podaje, spadek dochodów spowodowany przez to, że dwie funkcjonujące na terenie gminy kopalnie kruszyw zaprzestały swojej działalności. - W sumie otrzymywaliśmy od nich ok. 300 tys. zł samego podatku eksploatacyjnego. To był pokaźny pieniądz dla gminy. Zresztą ze spadkiem dochodów w ostatnich latach borykało się wiele gmin. Był kryzys i wszystkie to odczuły – wspomina nasz rozmówca.

O błędach w księgach i kasie z socjalnego

Kolejnym problemem, na który wskazuje Jerzy Humięcki, są „uchybienia w księgach rachunkowych gminy, a zwłaszcza ukrywanie prawdziwego zadłużenia”. - Po raz pierwszy te błędy pojawiły się już w 2011 roku. W konsekwencji każdy kolejny budżet gminy był budowany bez informacji o tych zaciągniętych długach. Planowano więc kolejne wydatki, nie ujawniając, że rzeczywisty stan zadłużenia jest wyższy. I to pociągało za sobą kolejne błędy w planach, a potem kolejne inwestycje bez zapłacenia za poprzednie. Niestety, w ten sposób gmina wpadła w spiralę zadłużenia – wyjaśnia obecny włodarz Krzynowłogi Małej.
Tu Adam Bacławski ponownie powołuje się na kontrole regionalnej izby obrachunkowej, które większych uchybień nie wykazały. Podejrzewa, że błędy w księgach mogły wynikać z częstych zmian na stanowisku skarbnika gminy. - Nagle odeszła skarbnik, musieliśmy powołać kolejną. Ta znów się rozchorowała, następna pracowała przez około rok. W tej sytuacji można czegoś nie dogadać, coś przeoczyć. Błędy w księgach zawsze się zdarzają – tłumaczy były wójt.
Ostatnia, lecz niemniej ważna drażliwa kwestia dotyczy gminnego funduszu socjalnego. Jak podaje urząd gminy, audytor ujawnił, że „aby ratować finanse gminne, sięgano np. po środki od… pracowników urzędu gminy! Sami pracownicy nie otrzymywali środków z funduszu socjalnego, bo ten był wykorzystywany jako nieoficjalna kasa zapomogowa budżetu gminnego. W ciągu kilku lat przelano w ten sposób ponad 600 tysięcy złotych”. - Zmuszony byłem bardzo szybko tę kwestię uregulować i zwrócić zaległe środki na konta funduszowe. Nie było to proste, a dodatkowo łatanie takich „dziur” zamyka możliwości inwestowania, co wiąże się również z niezadowoleniem społecznym – wyjaśnia Jerzy Humięcki.
Zarzutem tym jest zaskoczony jego poprzednik. - Pieniądze na fundusz socjalny zawsze były przekazywane. Nie słyszałem, żeby komuś ich nie starczyło. Być może kolejne panie skarbnik przez pomyłkę przełożyły te pieniądze na inne cele – podejrzewa.
- Jako wójt jestem daleki od tego, żeby się na kimś mścić, żeby szukać zemsty czy sensacji. Ale jestem też funkcjonariuszem publicznym i jestem zmuszony do konkretnych kroków, jeśli dowiem się o nieprawidłowościach. Dlatego też chcemy wdrożyć procedury związane z oficjalnym zawiadomieniem odpowiednich organów. Dbanie o pieniądze publiczne powinno być priorytetem każdego funkcjonariusza publicznego – puentuje wójt gm. Krzynowłoga Mała.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB