Poniedziałek, 20 listopada 2017. Imieniny Anatola, Edyty, Rafała

Problemem jest brak perspektyw dla młodych

2015-12-17 15:53:06 (ost. akt: 2015-12-17 15:54:11)

Podziel się:

Maria Tubis to uczennica II klasy LO im. KEN w Przasnyszu, ma 17 lat i jest przewodniczącą Młodzieżowej Rady Miasta. - Działać i pracować jest ciężko, zaś ocenić i wymagać bardzo łatwo – mówi.

Jak mówi ciężką sprawą jest pogodzenie nauki w II klasie liceum z obowiązkami domowymi, działaniami w MRM oraz życiem prywatnym i szeregiem jeszcze innych pozalekcyjnych zajęć. - Teraz, gdy już zaczęłam poznawać swoją radę, spędzam z nimi coraz więcej czasu, rozmawiamy, piszemy, spotykamy się, to musze stwierdzić, że jestem z nich już na tym etapie bardzo dumna i zadowolona. Każdy jest dla siebie życzliwy, pomocny oraz kulturalny, natomiast ja cieszę się teraz, że podjęłam taką decyzję, a nie inną i zostałam przewodniczącą. Jest ciężko, wymaga to dużo poświęcenia i wysiłku oraz czasu, którego dla każdego jest teraz mało. Praca jest wyczerpująca, jednak gdy przynosi jakieś korzyści i widać zadowolenie młodzieży, pracowników urzędu miasta to sprawia to wielką satysfakcję i dodaje otuchy, mobilizacji do dalszych działań – tłumaczy Maria Tubis.

Młodzieżowa rada w nowym składzie postawiła sobie nowe priorytety. - Przede wszystkim priorytetem na obecną kadencję jest rozwój i relacje międzyludzkie. Dbamy o to, aby nawiązywać kontakty z ludźmi w różnym wieku. Działamy jako młodzież oraz dla młodzieży. Robimy rekonesans wśród naszych rówieśników, znajomych, poprzez portale społecznościowe, wspólne spotkania, co młodzież chciałaby abyśmy zorganizowali oraz w jaką akcję moglibyśmy się włączyć. Obecnie jesteśmy po świątecznym maratonie filmowym. Jesteśmy w trakcie organizacji zimowego turnieju w siatkówkę, który odbędzie się na hali przy ul. Żwirki i Wigury 19 grudnia. Planujemy jeszcze szereg innych wydarzeń, ale jak na razie chcemy skupić się na bieżących przedsięwzięciach, a reszta ma być niespodzianką dla młodzieży z Przasnysza i okolic – zapowiada nowa szefowa MRM.

Przasnysz, jak wiele innych miasteczek tej wielkości, boryka się z wyjazdem młodych ludzi na studia, którzy później nie wracają. Bo nie mają tu zapewnionej pracy. - Odnosząc się do emigracji młodych ludzi z Przasnysza, sama jestem młodą osobą i w swoim rodzinnym miasteczku nie widzę perspektyw na dalszą karierę edukacyjną. Coraz więcej młodych ludzi, mówiąc kolokwialnie, „ucieka stąd” do innego, lepszego życia, jednak po jakimś czasie robi się tęskno, smutno, źle i przychodzi ten powrót. Obecnie młodzież nie chce zajmować się pracami w swoim Przasnyszu, nie ingerują w życie społeczne, a potem jak się słyszy od niektórych jest cała masa negatywnych spostrzeżeń, wymagań oraz pretensji. Działać i pracować jest ciężko, zaś ocenić i wymagać bardzo łatwo. Współcześni ludzi, a przede wszystkim młodzież, która ma w sobie pełno wigoru, pogody ducha nie chce się udzielać. Najważniejsze jest dla nich, aby oni byli zaspokojeni, a moim celem i młodzieżowej rady jest bezinteresowne działanie na rzecz innych. Jeśli chodzi o ofertę spędzania wolnego czasu w naszym mieście, jest ona bardzo ograniczona i niezbyt zadowalająca - stwierdza Maria Tubis
Ona sama też nie ukrywa, że chciałaby zaznać życia w dużym mieście. - Najlepiej nad morzem, ponieważ to piękny region w Polsce. Myślałam o dziennikarstwie, jednak bardzo ciężko jest się przebić w tym zawodzie w teraźniejszych czasach. Interesuję się również kosmetologią – wskazuje nasza rozmówczyni.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB