Sobota, 18 listopada 2017. Imieniny Klaudyny, Romana, Tomasza

O co pytamy podczas „kolędy”?

2016-01-28 13:19:26 (ost. akt: 2016-01-28 13:21:24)

Podziel się:

Jak długo trzeba klęczeć podczas mszy świętej, jak przekonać młodych do chodzenia do kościoła, co zamierza wyremontować proboszcz – m.in. takie pytania stawiają wierni z naszego terenu podczas corocznej wizyty duszpasterskiej, zwanej „kolędą”.

Zdaniem ks. Andrzeja Rutkowskiego, proboszcza parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Węgrze (ponad 1.300 parafian, gm. Czernice Borowe), cytowanego na stronie internetowej diecezji płockiej (diecezjaplocka.pl), podczas kolędy można w pewien sposób sprawdzić, czy wierni w jakikolwiek sposób przynależą do kościoła. To też jego zdaniem czas uzupełniania kartotek parafialnych.

Wymarłe wioski
Duszpasterz na łamach diecezjalnego portalu przyznaje, że o sprawy parafii pytają ci, którzy czują się z nią związani. Stawiają pytania na przykład o sprawy teologiczne czy liturgiczne: „Pytania dotyczą różnych spraw, na przykład bóstwa Chrystusa w kontekście działalności świadków Jehowy, kiedy i jak długo trzeba klęczeć podczas mszy św., co nowego chce zbudować czy wyremontować proboszcz” - wymienia ks. Rutkowski.
Jak wskazuje, parafianie mniej interesują się duszpasterstwem (na przykład możliwością przynależności do duszpasterstwa rodzin), a bardziej tym, co nowego w sensie materialnym pojawi się w parafii. Poza tym proboszcz z Węgry podnosi temat skarg ze strony wiernych, że młodzi, po skończeniu szkół, nie chcą  wracać na wieś. Są domy, w których wychowano czworo czy pięcioro dzieci, a żadne z nich tam nie pozostało czy wróciło. - Wioski wymierają. Niektóre znikną z map, gdy odejdą seniorzy” – stwierdza proboszcz.

Wielu na emigracji
Do rozmowy o kolędzie zdecydowanie mniej skorzy byli proboszczowie innych parafii w powiecie przasnyskim, z którymi „Kurier” się kontaktował. Jeden z nich zgodził się odpowiedzieć na nasze pytania pod warunkiem zachowania anonimowości. Jak podkreślał, częste tematy podczas „kolędy” to problemy materialne rodzin, związane z brakiem pracy, dużymi wydatkami, chorobami itp. A rolnicze familie skarżyły się na zeszłoroczną suszę i niedotrzymane obietnice polityków. – W zeszłym tygodniu odbyłem także rozmowę tym, jak przekonać dorastające dzieci do chodzenia do kościoła. Mówiłem rodzicom, którzy o to mnie zapytali, że potrzeba nad takim nastolatkami dużo „pracować”. Poświęcanie im dużo czasu i rozmowy o sprawach kościoła powinny pomóc – zaznaczał nasz rozmówca.
Zwrócił także uwagę na problem emigracji zarobkowej. – W wielu rodzinach podczas wizyt brakowało kogoś z domowników w związku z pracą w dużym mieście albo w ogóle w innym kraju – stwierdził ksiądz proboszcz.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB