środa, 22 listopada 2017. Imieniny Cecylii, Jonatana, Marka

44 tys. zł strat. Co okradli? Gołębnik...

2016-03-04 13:28:43 (ost. akt: 2016-03-04 10:34:47)

Podziel się:

Długie lata prowadzenia hodowli gołębi prawdopodobnie zostały zniweczone po kradzieży, do której doszło w Dobrzankowie (gm. Przasnysz). Zniknęły 63 ptaki warte grubo ponad 40 tys. złotych. Środowisko „gołębiarzy” nie kryje oburzenia.

Hodowla gołębi to pasja, nad którą hodowca pracuje latami, tworząc własną linię ptaków. 20 lutego w Dobrzankowie ktoś hodowcy wyrządził ogromną szkodę, nie tylko finansową..
- Mieszkaniec powiatu przasnyskiego powiadomił, że nieznany sprawca z terenu jego posesji ukradł 63 gołębie pocztowe. Zgłaszający wartość strat oszacował na kwotę 44100 zł - poinformowała Ewa Śniadowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Przasnyszu.
Miłośników gołębi na terenie powiatu przasnyskiego znajdziemy wielu. Jeżdżą na wystawy, zdobywają trofea i uznanie. Środowisko skupione wokół Oddziału Pułtusko–Przasnysko-Makowskiego Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych, jest wstrząśnięte wydarzeniem z Dobrzankowa.
- To wielka tragedia dla hodowców, bo jest to pozbawienie hodowcy najlepszych gołębi pocztowych. Temu koledze skradziono gołębie, które służyły do rozrodu. Tworzyły linię najlepszych okazów. To pozbawia hodowcę szans na osiąganie sukcesów. Przed nim dużo pracy, aby odbudować hodowlę – mówi Waldemar Trochimiuk, sekretarz sekcji przasnyskiej i całego oddziału.
Jerzy Humiecki, prezes sekcji przasnyskiej ubolewa, że prawdopodobnie to hodowca uczynił drugiemu hodowcy taką krzywdę. - Domniemam, że zrobił to albo zlecił tę kradzież jakiś hodowca. Jeśli uda się udowodnić, że tak rzeczywiście się wydarzyło, taka osoba zostanie usunięta ze związku. Sprawa zasługuje na potępienie. Kolega, który został okradziony, miał znaczne sukcesy w hodowli. A jest to hobby często bardzo drogie. Gołębie z bardzo dobrymi rodowodami mogą kosztować od kilku po kilkanaście tysięcy złotych. Cała sytuacja jest bardzo smutna – nie ukrywa Humięcki.
Wcześniej w liczącej ponad 40 hodowców takie sytuacje nigdy nie miały miejsca. - Jeśli chodzi naszą sekcję, jest ona mocna, osiągająca duże sukcesy w hodowli. Wszyscy darzymy się przyjaźnią i szacunkiem. Jednak w kraju zdarzają się takie sytuacje, że dochodzi na przykład do podpaleń gołębników albo do takich sytuacji jak u naszego kolegi. Złodzieje dokładnie wiedzieli po co przychodzą - podsumowuje Humięcki.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB