Poniedziałek, 25 września 2017. Imieniny Aureli, Kamila, Kleofasa

Lider wraca w wielkim stylu

2016-04-28 15:31:44 (ost. akt: 2016-04-28 15:33:04)

Podziel się:

MKS Przasnysz pokonał na wyjeździe 3-1 Mazovię Mińsk Mazowiecki w meczu 24 kolejki IV ligi mazowieckiej w grupie północnej. Bramki dla biało – niebieskich zdobyli Michał, Pragacz, Dariusz Przebierała oraz Tomasz Pragacz. MKS jest liderem IV ligi i z 49 punktami na koncie o jedno oczko wyprzedza Ożarowiankę Ożarów Mazowiecki, ale rozegrał jedno spotkanie mniej. W sobotę 30 kwietnia o godzinie 11.00 MKS podejmie na własnym stadionie Wkrę Bieżuń.

W Mińsku Mazowieckim spotkał się lider rozgrywek z liderem rundy wiosennej. Mazovia do spotkania z MKS-em nie przegrała wiosną, notując cztery zwycięstwa i jeden remis. MKS rozegrał w Mińsku Maz. bardzo dobry mecz. Był zespołem lepszym i zasłużenie wygrał. Piłkarze walczyli twardo, chociaż momentami gra była bardzo ostra. Piłkarze trenera Pełkowskiego objęli prowadzenie po golu Michała Pragacza z 40 minuty. Rywale wyrównali na 20 minut przed końcem. MKS znowu pokazała charakter i wydarł komplet punktów w końcówce spotkania, chociaż miał okazje, aby wcześniej rozstrzygnąć wynik na swoją korzyść. W 85 minucie bramkę na 2-1 zdobył Dariusz Przebierała, a w piątej minucie doliczonego czasu gry wynik ustalił Tomasz Pragacz, który chwilę wcześniej pojawił się na placu gry.

Po meczu trener Pełkowski powiedział: Przyjeżdżając do Mińska spodziewaliśmy się fajnego meczu i rzeczywiście taki był. W szatni mówiłem swoim zawodnikom, że spotka się lider rozgrywek z liderem rundy wiosennej, bo to jednak Mazovia zdobyła w rundzie rewanżowej najwięcej punktów. Był to dobry, zacięty mecz z licznymi sytuacjami, z walką, czyli taki, jaki lubia kibice. Jestem zadowolony z tego, że to my wygraliśmy. Byliśmy zespołem lepszym, dominowaliśmy na boisku i stworzyliśmy więcej sytuacji, bramkowych. Mieliśmy jeszcze dwie, trzy sytuacje sam na sam, ale obronną ręką wyszedł z nich bramkarz gospodarzy. Można przyznać, że bramki rzeczywiście padły w końcówce meczu, bo Mazovia po wyrównaniu, chciała rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść i nadziała się na dwie nasze kontry. Utrzymaliśmy pierwsze miejsce, ale czujem oddech innych zespołów, bo przewaga nie jest duża, ale my już pauzowaliśmy, a inni jeszcze nie.

Strzelec gola dla Mazovii stwierdził natomiast, że MKS Przasnysz postawił bardzo dobre i twarde warunki taktyczne i fizyczne. Powiedział, że zespól z Przasnysza był świetnie ustawiony taktycznie, zwłaszcza w obronie, a tylko dwa oddane na bramkę strzały gospodarzy świadczą o tym, że zagrali tak, jak im rywal tego dnia pozwolił.
MKS : Szymański - Butryn, Grędziński, Wróblewski R., Chełchowski (83” Kosiorek), Rutkowski (85” Pepłowski), Pragacz M., Wróblewski Ł. (77” Gawęda), Piasecki (90” Pragacz T), Smoliński, Przybierała.
Bramki:  Michał Pragacz 40”, Dariusz Przebierała 85”, Tomasz Pragacz 90+5”,

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB