Czwartek, 21 września 2017. Imieniny Darii, Mateusza, Wawrzyńca

Zamieszanie z klubem na Makowskiej

2016-05-27 15:19:01 (ost. akt: 2016-05-27 15:21:33)

Podziel się:

Głośny problem na Makowskiej? Mieszkanka Przasnysza skarżyła się radzie miejskiej na hałas i problemy w jednym z lokali przy ul. Makowskiej. - To utrudnia normalne życie - zawracające samochody, światła w okna do późnych godzin, czasem bijatyki – mówiła podczas łączonych komisji rady miasta mieszkanka Przasnysza.

W lokalu przy ul. Makowskiej wcześniej mieścił się klub pod inną nazwą. Cieszył się on dużym zainteresowaniem młodych osób i to nie tylko z Przasnysza, ale także z miejscowości dość odległych. Sprawa trafiła pod obrady członków miejskich komisji. O całym procederze był informowany burmistrz miasta.
- Odbywały się tam dyskoteki, a to z kolei wiąże się z głośną muzyką, zwiększonym ruchem samochodów, głośnymi rozmowami. Jak w każdym takim przypadku gromadzenie się dość licznej liczby osób zawsze stwarza pewne zagrożenia. Funkcjonowanie klubu spowodowało, że przeprowadzane były liczne interwencje policji. Dotyczyły one zakłócania porządku publicznego, awantur, pobić, zniszczenia mienia. Incydenty te zgłaszane były zarówno przez uczestników imprez, jak też przez osoby zamieszkujące w najbliższym sąsiedztwie lokalu. Zdarzały się także, co potwierdzają okoliczni mieszkańcy, wyścigi samochodowe. To były te elementy, które w sposób bezpośredni wpłynęły na wystąpienie konfliktu i stanowią genezę problemu – mówił na komisji Waldemar Trochimiuk.

Właściciel sam zrezygnował z koncesji

W międzyczasie lokal ponownie zmienił nazwę. Na początku tego roku do urzędu miasta od Komendy Powiatowej Policji wpłynęło pismo dotyczące wszczęcia postępowania w sprawie cofnięcia zezwoleń na sprzedaż i konsumpcję napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia w miejscu sprzedaży w zakładzie gastronomicznym – położonym w Przasnyszu przy ul. Makowskiej.
- W dniu 27 stycznia b.r. przedsiębiorca złożył oświadczenie, że z dniem 31 stycznia b.r. rezygnuje ze sprzedaży napojów alkoholowych w tym lokalu. Na tej podstawie, w dniu 1 lutego b.r., wydana została decyzja o umorzeniu postępowania w sprawie cofnięcia zezwoleń oraz decyzja stwierdzająca wygaśnięcie zezwoleń – wyjaśnia włodarz miasta.
Klub działał dalej
Fakt złożenia oświadczenia o rezygnacji ze sprzedaży alkoholu nie oznaczał, że lokal przestał działać. W świetle przepisów działalność prowadzona była bez przerwy. Właściciel lokalu poprosił o wydanie nowego zezwolenia na sprzedaż alkoholu. Celem wiodącym tej działalności jest umożliwienie spędzenia wolnego czasu w przyjemnej atmosferze i zapewnienie ciekawych form rozrywki – bilard, elektroniczne lotki, flippery, cymbergaje, czy też możliwość obejrzenia transmisji meczów, jak zapewnia właściciel.
Na ten lokal, po pozytywnej opinii Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, w dniu 29 lutego wydane zostały zezwolenia na sprzedaż i konsumpcję napojów alkoholowych do 4,5 % zawartości alkoholu oraz piwa oraz powyżej 18 % zawartości alkoholu – tłumaczy Trochimiuk.

Spokojniej, bez zakłóceń
Jak poinformowała burmistrz Wiesława Helwak, powołując się na z-cę komendanta, wszystkie ostatnie wezwania i interwencje nie miały uzasadnienia.
- Ludzie siedzą lub grają tam w bilarda. Piją jakieś piwo. Nie ma powodów, które by wskazywały na zakłócanie ciszy. Nie tak dawno, kiedy w lokalu prowadzony był remont i lokal nie działał, też były zgłoszenia o zakłócaniu – tłumaczył na sesji właściciel lokalu.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB