Czwartek, 21 września 2017. Imieniny Darii, Mateusza, Wawrzyńca

O wielkiej miłości do małej ojczyzny

2016-05-29 08:00:00 (ost. akt: 2016-05-27 15:46:14)

Podziel się:

Studentka V roku historii na Uniwersytecie Warszawskim, laureatka Medalu Stanisława Ostoi-Kotkowskiego, autorka książki Kapliczki, figury i krzyże przydrożne w gminie Jednorożec, a przede wszystkim Kurpianka, promująca swoją małą ojczyznę. Maria Weronika Kmoch, bo o niej właśnie mowa, ma zaledwie 24 lata i mnóstwo sukcesów na swoim koncie.

Jest autorką strony internetowej „Kurpianka w wielkim świecie”, gdzie motywuje czytelników do poszukiwania własnych korzeni oraz zainteresowania się historią. Jej wpisy są pełne miłości do regionu. Swoim zaangażowaniem i umiejętnościami może zawstydzić niejednego belfra. Marysia daje przykład na to, że historia nie musi, a raczej nie powinna być nudnym przedmiotem szkolnym - można z niej uczynić pasję, pełną ciekawostek i zagadek do odkrycia. Dzięki niej mieszkańcy mają okazję na nowo poznać swoje rodzinne strony oraz ich dziedzictwo.
Już dwukrotnie Maria Weronika Kmoch uzyskała stypendium dla szczególnie uzdolnionych studentów w powiecie przasnyskim. Rok temu przeszukała każdy zakątek swoich rodzinnych stron w poszukiwaniu przydrożnych obiektów sakralnych, często naprawdę trudnodostępnych i zapomnianych. Tak powstała książka Kapliczki, figury i krzyże przydrożne w gminie Jednorożec. W tym roku w ramach stypendium Starosty Przasnyskiego Marysia pracuje nad monografią parafii Jednorożec, która została erygowana sto lat temu.

Z Marią Weroniką Kmoch rozmawia Justyna Przetak - Kakowska

1. Jak zaczęła się Twoja przygoda z historią?
Tak naprawdę nigdy jej nie planowałam, ale zawsze lubiłam historię. W gimnazjum byłam przekonana, że w przyszłości będę się uczyć w klasie biologiczno-chemicznej. Dzięki udziale w różnych konkursach przedmiotach zrozumiałam, że to w historii lepiej się odnajduję. W LO im. KEN w Przasnyszu wybrałam więc klasę humanistyczno-prawną z rozszerzoną historią. W I klasie mój nauczyciel, Zdzisław Zdziarski, zaproponował mi udział w olimpiadzie historycznej, dopingował, pomagał. Sukcesy w olimpiadzie i zainteresowanie przeszłością sprawiły, że postanowiłam podjąć studia historyczne. Od liceum zajmowałam się średniowieczem, ale na I roku studiów przekwalifikowałam się na wczesną nowożytność i tak jest do dziś - ta epoka mnie najbardziej interesuje. Od trzech lat interesuję się historią i dziedzictwem regionu kurpiowskiego, powiatu przasnyskiego, a szczególnie rodzinnej gminy Jednorożec.

2. Bardzo promujesz naszą małą ojczyznę. Za co najbardziej cenisz gminę Jednorożec?
Tu się wychowałam, więc czuję się związana emocjonalnie z tym terenem. Uważam, że gmina Jednorożec (jak też cały region kurpiowski i powiat przasnyski) ma bardzo ciekawą historię. Cenię zróżnicowanie kulturowe i przyrodnicze. Wiele tu zakątków, które warto poznać, mnóstwo jest też nieodkrytych. Promuję naszą małą ojczyznę, bo uważam, że ma wiele do oferowania nie tylko osobom z zewnątrz, ale i samym mieszkańcom – często bowiem nie doceniamy tego, co mamy na wyciągnięcie ręki, bo np. tego nie znamy. Tak jest przypadku przeszłości i dziedzictwa naszych rodzinnych stron.

3. Niedawno zostałaś laureatką Nagrody Prezesa Związku Kurpiów „Kurpik” w kategorii „Promowanie regionu”. Z czym kojarzy Ci się Kurpiowszczyzna?
Kurpie, wedle powiedzenia, to pśasky, lasky ji karasky. Ale właśnie to mnie niesamowicie urzeka: rozległe pola, szumiące bory sosnowe, urokliwe rzeki oraz bogactwo fauny i flory. Poza tym Kurpie to lud pracowity, uparty, pobożny i waleczny. To żywa kultura ludowa, szacunek dla tradycji i miłość do przodków. To mój dom rodzinny, moje miejsce na ziemi. Przywołam wiersz M. Piórkowskiej z Bandyś (gm. Czarnia, pow. ostrołęcki), który oddaje moją opinię o regionie:
„(…) Oj ślicnaś ty zienio kurpsiowsko-łoziecka,
chwaluł cie pradziad i ja od małego dziecka.
Perlista tu woda, pozietrze zdrowe, niebo jaśniejse,
chojaski rośniejse, kobziety kraśniejse i chłopy mocniejse. (…)”

4. Młodzi ludzie często zapominają o swoich korzeniach, nie utożsamiają się ze swoją małą ojczyzną. Jak mogłabyś ich zachęcić do poznawania i kultywowania dziedzictwa kulturowego ich regionów?
Podam swój przykład. Nigdy nie interesowałam się za bardzo Puszczą Białą, choć wiedziałam, że różni się od Zielonej m.in. strojem, gwarą, historią. Długo uważałam, że Puszcza Biała jest… mniej kurpiowska, nie taka wyjątkowa, jak Zielona. Moje myślenie się zmieniło, kiedy okazało się, że moi przodkowie pochodzą z parafii Wyszków i Długosiodło. Zaczęłam się interesować historią i kulturą Puszczy Białej, by dowiedzieć się, jak żyli i jak mogli wyglądać moi przodkowie. Wydaje mi się, że chęć poznania danego regionu to naturalna konsekwencja zajęcia się genealogią rodzinną.
Ważne są też działania popularyzatorskie, czyli pokazywanie przeszłości i dziedzictwa danego regionu w sposób ciekawy, przystępny dla przeciętnego odbiorcy, przykładowo w Internecie. Np. mieszkańcy gminy Jednorożec często piszą do mnie, że dopiero z moich stron na Facebooku czy bloga dowiedzieli się o niektórych zakątkach małej ojczyzny albo ważnych momentach z jej historii. Wielką rolę odgrywają rodzina i szkoła – to tutaj od najmłodszych lat kształtuje się nasza świadomość regionalna, np. poprzez działalność w zespołach ludowych. Oczywiście nic na siłę. Jeśli ktoś nie lubi historii albo kultury ludowej to nie należy go zmuszać do niczego, a pozwolić mu samemu się przekonać.

6. Pracujesz nad stworzeniem zarysu dziejów parafii w Jednorożcu, która w tym roku obchodzi setną rocznicę powstania. Co znajdzie się w publikacji?
Mam rozległe plany, ale nie chcę wszystkiego od razu ujawniać. Wiele też zależy od aktualnych postępów w pracy i możliwości źródłowych. Chcę, by książka była raczej publikacją naukową niż wydaniem popularnonaukowym, jakim były Kapliczki, figury i krzyże przydrożne w gminie Jednorożec z 2015 r. Konstrukcja pracy będzie podobna do wydanych do tej pory monografii parafii w regionie, ale z pewnym rozwiązaniami, które uważam za interesujące i wygodne dla czytelnika. Będą to dzieje terenów dzisiejszej parafii Jednorożec, gdy funkcjonowały jako część innych parafii, następnie jako filia parafii Chorzele oraz po erygowaniu osobnej jednostki administracji kościelnej, wszystko to uzupełnione wieloma zdjęciami, skanami dokumentów i planów oraz tabelami. Opracowanie opierać się będzie m.in. na rozległej kwerendzie archiwalnej, wywiadach z mieszkańcami, źródłach rękopiśmiennych i drukowanych oraz dostępnych opracowaniach.
8. Jak pasja wpłynęła na Twoje życie?
Bardzo! Przede wszystkim poznałam wielu wspaniałych ludzi, zarówno mieszkańców moich rodzinnych stron, jak i osoby stąd pochodzące, zainteresowane tym terenem czy działające podobnie jak ja, tylko na innym obszarze. Znajomości te zaowocowały nowymi pomysłami i kolejnymi działaniami, pozwoliły zdobyć doświadczenie. Poznając przeszłość, lepiej zrozumiałam teraźniejszość. Odszukałam daleką rodzinę, która nadal mieszka w „gnieździe rodowym” Kmochów. Nauczyłam się bardziej krytycznie patrzeć na źródła i szukać informacji tam, gdzie na pierwszy rzut oka wydaje się, że niczego nie znajdę. Zrozumiałam, w jakim kierunku dalej chciałabym się kształcić. Zaczęłam się spełniać w tym, co robię. Stałam się trochę bardziej odporna na krytykę, silniejsza. Nauczyłam się wytrwałości i dążenia do celu. Dzięki regionalnym pasjom każdy dzień mam wypełniony po brzegi i nie ma chwili, bym się nudziła. Poza tym udało mi się wydać książkę, znaleźć wiele wyjątkowych źródeł i zostać docenionym przez innych. To daje wielką satysfakcję i ogromnie motywuje do dalszego działania. Bo tak naprawdę ja się dopiero rozkręcam! ;)

Bardzo dziękuję za rozmowę oraz możliwość odkrywania na nowo naszej wspólnej „małej ojczyzny”. Życzę powodzenia w realizacji dalszych planów.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB