Wtorek, 26 września 2017. Imieniny Cypriana, Justyny, Łucji

Przewaga topnieje. MKS w bardzo trudnej sytuacji.

2016-06-01 13:36:26 (ost. akt: 2016-06-01 13:38:26)

Podziel się:

MKS Przasnysz przegrał 1-2 wyjazdowy mecz z Mławianką Mława rozegrany w ramach 30 kolejki IV ligi mazowieckiej w grupie północnej. Bramkę dla biało – niebieskich zdobył Michał Pragacz z rzutu karnego. Przasnyszanie nadal są liderem ligi, ale mają już tylko 3 punkty przewagi nad Huraganem Wołomin, 4 nad Ożarowianką Ożarów Mazowiecki i 5 nad Mławianką Mława.

Walka o pierwsze miejsce na koniec rozgrywek, które daje prawo gry w barażach o III ligę będzie toczyła się pomiędzy tymi zespołami do ostatniego spotkania. Teoretycznie zespół trenera Wiktora Pełkowskiego ma najtrudniejsza końcówkę. Do tego dochodzą kontuzje kluczowych zawodników i gra bez napastnika będącego w stanie wykorzystać tworzone sytuacje bramkowe. Dziś o godzinie 16.00 MKS podejmie na stadionie miejskim w Przasnyszu, Naprzód Skórzec.

MKS w Mławie nie był zespołem słabszym. Przeciwnie momentami przasnyszanie spychali gospodarzy do defensywy i nieźle rozgrywając piłkę tworzyli sobie dobre sytuacje strzeleckie. Brakowało jednak, albo ostatniego podania, albo wykończenia. Mławianka tworzyła jednak groźne akcje, zwłaszcza po stałych fragmentach gry, lub szybkich atakach skrzydłami. Rywalizacja generalnie była wyrównana. Oba zespoły stosowały jedynie inne środki do przedostawania się pod bramkę rywali.

W 28 minucie Łukasz Wróblewski dośrodkował piłkę w pole karne, a obrońca gospodarzy dotknął jej ręką w powietrzu, walcząc o pozycję z Piotrem Piaseckim. Jedenastkę na gola pewnym strzałem przy słupku zamienił Michał Pragacz. Dwie minuty później po rzucie wolnym dla miejscowych i sytuacyjnym strzale z pola karnego świetną parada popisał się Rafał Szymański wybijając piłkę zmierzającą pod porzeczkę. W 42 minucie Mławianka mogła wyrównać, po rzucie rożnym zgrana na drugi słupek piłka trafiał pod nogi napastnika, ale ten nieco się spóźnił i trafił tylko w boczną siatkę. Tuż przed przerwą Mławianka wyrównała, po kontrze i niegroźnej sytuacji. Napastnik otrzymał piłkę przed linia pola karnego, zszedł do środka i uderzył lekko, ale precyzyjnie. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wtoczyła do bramki przasnyszan. O końcowym wyniku zdecydował brak koncentracji przasnyszan po wznowieniu gry w drugiej części meczu. Błąd przy wyprowadzaniu piłki przez MKS wykorzystali gracze z Mławy i po dograniu ze skrzydła w pole karne, spóźnioną interwencją faulował Damian Grędziński. Rzut karny dał gospodarzom prowadzenie, którego nie oddali do końca. Obie ekipy miały jeszcze swoje sytuacje bramkowe. Przasnyszanie rzucili się do odrabiania strat i grali dobrze, a Mławianka wyprowadzała bardzo groźne kontry, po których mogła zamknąć wynik. Brakowało jednak wykończenia. Najbliżsi zdobycia gola wyrównującego byli Piotr Piasecki, dwukrotnie, ale jego świetne strzały cudem bronił golkiper Mławianki oraz Kamil Rutkowski, który już w doliczonym czasie gry, świetnie ograł defensorów polu karnym, ale strzelając z trudnej pozycji trafił w bramkarza. MKS stracił 3 punkty, ale co gorsza, przed bardzo trudną końcówką ligi także Piotra Piaseckiego, który w 82 minucie musiał opuścić boisko z groźnie wyglądająca kontuzją.
MKS: Szymański, Butryn, Wróblewski R., Grędziński (80” Pepłowski), Wróblewski Ł., Pragacz M., Chełchowski (65” Przebierała), Rutkowski, Smoliński, Piasecki (82” Bartosiewicz), Kosiorek (75” Gawęda)
Bramka: Michał Pragacz 28” (k)

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB