Wtorek, 21 listopada 2017. Imieniny Janusza, Marii, Reginy

Bartłomiej Kiersikowski - duch walki, pokora i skromność

2016-07-07 12:16:19 (ost. akt: 2016-07-07 12:23:40)

Podziel się:

W Killeen, Teksas, USA odbyły się Mistrzostwa Świata w trójboju siłowym klasycznym juniorów, seniorów kobiet i mężczyzn. Na starcie stanęło ponad 400 zawodników i zawodniczek z całego świata. Polskę reprezentował, wśród juniorów do lat 18 w kategorii wagowej do 74 kg, wychowanek LKS Grom Przasnysz, trenujący na obiektach Ośrodka Sportu i Rekreacji w Przasnyszu, Bartłomiej Kiersikowski.

Bartłomiej Kiersikowski, specjalnie dla Kuriera Przasnyskiego, zdradza kulisy zawodów.
Przed wyjazdem, bardzo ważną kwestią były pieniądze, które umożliwiły wyjazd do Stanów Zjednoczonych. Tą kwestią zajęła się moja mama i trener. Duże wsparcie otrzymałem do firmy PetroPower z Przasnysza, władz miasta, powiatu, fundacji Pelikan. To oni w dużej mierze umożliwili mi wyjazd na te zawody – mówi Barłomiej Kiersikowski.
Z przasnyskiego zawodnika dumni są wszyscy mieszkańcy. Wyjazd na zawody do USA to efekt ciężkiej pracy.
- Już na miesiąc przed zawodami do domu w określonej porze mogła przyjść komisja antydopingowa na kontrolę. Dodatkowo przygotowania takie jak wiza, dieta. To moja mama przygotowuje posiłki. Całkowicie rezygnuję ze słodkich napojów, piję głównie wodę - mówi Bartłomiej.

Nasz zawodników do Stanów leciał z przesiadką w Berlinie.
- Wylatywaliśmy z Warszawy z lotniska Chopina, w Berlinie mieliśmy przesiadkę. Lecieliśmy do Nowego Jorku, a następnie do Dallas. W Dallas okazało się, że nie ma naszych walizek, była spora nerwówka i sporo stresu. Leciałem razem z dwoma zawodnikami z Kobyłki. Moje bagaże znalazły się dość szybko, ale walizki chłopaków dosłownie przed startem - opowiada Bartłomiej Kiersikowski.
Naszemu zawodnikowi udało się zobaczyć trochę Nowego Jorku: jego symbol, czyli Statuę Wolności i miejsce, gdzie stały trzy wieże Word Trade Center.
Wszyscy zostali zakwaterowani w jednym hotelu. Na miejscu na zawodników czekał trener kadry narodowej - to w nim mieliśmy wsparcie. Z samego startu, kiedy wyczytali moje nazwisko, pamiętam komendy wydawane przez sędziego. Moment wejścia i zejścia. Ogromne emocje. Stawka była bardzo mocna, wyniki były bardzo blisko siebie. Podnosząc wagę do 240 zmusiliśmy mojego rywala do podniesienia swojej. On i ja spaliliśmy tę próbę, jednak ja byłem lżejszy – dodaje Bartłomiej.

Bartłomiej w najbliższym roku szkolnym rozpocznie klasę III w LO im. KEN w Przasnyszu.
- Czeka mnie matura. Najbliższy rok to przede wszystkim praca, żeby ją zdać. Chciałbym związać się w przyszłości z wojskiem. Mam nadzieję, że uda mi się dostać na WAT. Jednak to, co się wydarzyło – wyjazd, zawody - to wszystko wieloletnia praca. Trener Cezary Pykała włączył mnie do swojej grupy jako gimnazjalistę. Dzięki niemu uprawiam ten sport, to on otworzył furtki na zawody i nauczył mnie wielu zasad nie tylko sportowych, ale i życiowych - kończy Bartłomiej.
Pozostaje życzyć dalszych wielkich sukcesów.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB