Niedziela, 24 września 2017. Imieniny Dory, Gerarda, Maryny

"Najważniejsze być człowiekiem"

2016-07-22 10:31:45 (ost. akt: 2016-07-22 10:34:19)

Podziel się:

Rozmawiamy z Lilianą Płoską, odchodzącą na emeryturę dyrektor Miejskiego Przedszkola nr 2 w z oddziałami integracyjnymi w Przasnyszu, która po 40. latach odchodzi na emeryturę.

Nie żal odchodzić na emeryturę?
- Nie żal, to satysfakcja z dobrze wypełnionej misji. Każda historia ma swój koniec, ale w życiu każdy koniec to nowy początek. „ W emeryturze nie ma nic złego pod warunkiem, że nie dopuścimy, aby nam przeszkadzała w pracy”.

Zaczynała Pani pracę 40 lat temu. Jak można podsumować okres i zmiany, jakie nastąpiły w nauczaniu przedszkolnym?
- Okres 40 lat mojej pracy to czas ciągłych zmian, systematycznego doskonalenia zawodowego, poszukiwania dobrych rozwiązań sytuacji edukacyjnych, śledzenia nowych rozporządzeń, regulacji prawnych i przenoszenia tego na dziecko biorąc pod uwagę jego możliwości. I tak w latach siedemdziesiątych opieką przedszkolną objęto dzieci sześcioletnie – powyżej 90%. W latach osiemdziesiątych dokonano zmian programowych, które dotyczyły głównie programu dla dzieci sześcioletnich w zakresie elementarnej nauki czytania, przygotowania do nauki pisania i rozumienia pojęć matematycznych. Kolejne lata przyniosły niewielkie zmiany w edukacji przedszkolnej, jednak zawsze brano pod uwagę dobro dziecka. W 2009 roku obniżono wiek obowiązku szkolnego do 6 lat, zmieniono również podstawę programową przedszkola. Zmiana ta jednak nie trwała długo, ponieważ w roku 2016 ponownie wrócono do obowiązku szkolnego od 7 lat. W 2014 roku wprowadzono w edukacji przedszkolnej naukę języka obcego, dodając do podstawy programowej nowy obszar „Przygotowanie dzieci do posługiwania się językiem obcym, nowożytnym”. Uważam, iż obecne zmiany związane z nauczaniem przedszkolnym są bardzo korzystne, nie ograniczają rozwoju dziecka a wręcz przeciwnie, stwarzają szanse na wszechstronny rozwój, a przede wszystkim na osiągnięcie przez dziecko odpowiedniego poziomu rozwoju psychofizycznego.

Czy przedszkole nr 2 w Przasnyszu było Pani pierwszym miejscem pracy?
- Tak. W roku 1976 rozpoczęłam pracę w Przedszkolu nr 2 jako nauczyciel przedszkola. W 1996 roku zostałam wicedyrektorem, a rok później dyrektorem. Funkcję tą pełnię do chwili obecnej.

Przez 20 lat była Pani dyrektorem, z czego jest Pani najbardziej dumna?
- Były trudne chwile, ale były też miłe, a wszystko to splata się w piękne wspomnienia. Dumna – tak, z utworzenia oddziału integracyjnego w przedszkolu. Jak napisała jedna z nauczycielek: „ Dyrektor podjęła wyzwanie integracji. Przyświecała jej dewiza chińskiego filozofa i myśliciela aktualna i dziś: „Niech Bóg da Wam: pogodę ducha, byście akceptowali rzeczy, których nie możecie zrozumieć – odwagę, byście zmienili to co możecie i mądrość, byście umieli dokonywać wyboru”.
Już w pierwszych miesiącach mojej pracy jako dyrektora na jednym ze spotkań miejskich władz oświatowych, władz samorządowych, pracowników PPP, dyrektorów miejskich placówek oświatowych usłyszałam o wciąż nie rozwiązanym problemie dzieci niepełnosprawnych w wieku przedszkolnym. I wtedy rozpoczęła się moja droga do integracji. Doskonaliłam swoją wiedzę, poprzez literaturę, akty prawne oraz nawiązałam kontakt z dyrektorami placówek integracyjnych. 1 września 1998 roku rozpoczęliśmy nowy rok szkolny włączając w społeczność przedszkolną dzieci niepełnosprawne. W 2001 roku przedszkole zostało przekształcone w Miejskie Przedszkole Nr 2 z Oddziałami Integracyjnymi. Przedszkole zostało dostosowane dla osób niepełnosprawnych, wyposażone w odpowiedni sprzęt i pomoce dydaktyczne, zatrudniono specjalistów prowadzących zajęcia dodatkowe, kadra pedagogiczna podniosła swoje kwalifikacje. Utworzenie oddziału integracyjnego w przedszkolu zostało pozytywnie przyjęte przez społeczność Przasnysza i okolicy. Wszystko to daje podstawy do stwierdzenia, że moja działalność ma sens, że spełnia swoją rolę.

Należy Pani do ludzi spełnionych?
- Myślę, że spełniłam się w swoim zawodzie jako nauczyciel i jako dyrektor. Przez lata mojej pracy kierowałam się zasadą” Miej serce i patrz w serce”. Uważam, że mi się to udało. Widziałam to na twarzach moich przedszkolaków i ich rodziców. Witały mnie uśmiechy i uściski, niejednokrotnie słowa: „kocham Panią”. Moi wychowankowie wracali do przedszkola ze swoimi dziećmi. To mnie cieszy. Najważniejsze to być człowiekiem. Zawsze staram się nim być.

Gdyby miała Pani dokończyć “moim marzeniem jest...”
- Moje marzenia. Na bazie zdobytej wiedzy i doświadczeń biec dalej (nieco wolniej). Więcej nie mogę zdradzić, bo to są tylko marzenia i aż marzenia. Dziękuję Bogu za siły i mądrość, rodzinie za wsparcie, władzom samorządowym, oświatowym, instytucjom, placówkom oświatowym, pracownikom przedszkola. Szczególnie dziękuję rodzicom i przedszkolakom za współpracę. Życzę wszystkiego dobrego.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB