Wtorek, 21 listopada 2017. Imieniny Janusza, Marii, Reginy

Remis MKS-u na inaugurację IV ligi

2016-08-15 12:00:00 (ost. akt: 2016-08-12 12:12:10)

Podziel się:

MKS Przasnysz zremisował z Tęczą Łyse 2-2 w meczu rozegranym w ramach pierwszej kolejki IV ligi mazowieckiej w grupie północnej. Bramki dla biało – niebieskich zdobyli: Artur Gawęda i Michał Pragacz. Mecz rozegrano na stadionie MOSiR w Ostrołęce.

Mecz rozpoczął się dla zespołu Wiktora Pełkowskiego bardzo dobrze. Już w 6 minucie bramkarz Tęczy wybijając piłkę trafił w Artura Gawędę, a futbolówka szczęśliwie dla przasnyszan trafiła do siatki i było 1-0. Lepiej być nie mogło. Obydwa zespoły badały swoje możliwości i grały dość asekuracyjnie. Beniaminek grał z pełnym zaangażowaniem i bez żadnych kompleksów, ale doświadczenie MKS-u pozwoliło na podwyższenie wyniku w 26 minucie. Artur Gawęda po przechwycie Michała Pragacza podciągnął pod szesnastkę, zamarkował zagranie w prawo, a dograł do wchodzącego w pole karne lewą stroną właśnie Michała Pragacza. Pomocnik przasnyszan płaskim, technicznym strzałem podwyższył na 2-0. Chwilę wcześniej doskonało okazję bramkową miał Kamil Rutkowski, który po dobrym zgraniu Maciej Smolińskiego, znalazł się na 12 metrze przed bramką, ale jego strzał minimalnie minął słupek. Biało – niebiescy nie zachwycali, szwankowała zwłaszcza gra w środku pola, skąd rywale uruchamiali swoje akcje podaniami za niepewną w tym dniu linię obrony przasnyszan. W 38 minucie takie właśnie podanie wykorzystał napastnik Tęczy, uciekł obrońcom, minął bramkarza MKS-u i posłał piłkę do pustej bramki zdobywając gola kontaktowego. Pięć minut później było już 2-2.

Szybką, akcję na jeden kontakt rozegrali piłkarze z Łysych, a bramka dająca remis była tylko formalnością. W drugiej części gry obydwie ekipy miały swoje szanse bramkowe. Przasnyszanom brakowało szczęścia pod bramka rywali, ale i oni mieli możliwość przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i MKS z pierwszego pojedynku przywiózł jeden punkt. Zdaniem obserwatorów zespół z Przasnysza zagrał zdecydowanie poniżej swoich możliwości, a zawodnicy nie zaprezentowali dyspozycji do jakiej przyzwyczaili w ubiegłym sezonie, gdy zdobyli wicemistrzostwo ligi. Przyczynę tego stanu musi znaleźć trener Pełkowski, który nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Roberta Wróblewskiego, a także Piotra Piaseckiego, który po długiej i pięknej karierze w MKS-ie postanowił zakończyć przygodę w biało – niebieskich barwach i przeszedł do Orzyca Chorzele. Nie ma również Pawła Olszewskiego, który boryka się ze zdrowotnymi kłopotami. Ci dwaj zawodnicy stanowili w dużej mierze w ubiegłym sezonie o sile napędowej zespołu. Trener musi wkomponować w zespół nowych graczy. Również sami zawodnicy nie byli zadowoleni ze swojego występu.
MKS: Szymański, Butryn, Grędziński, Zakrzewski, Wróblewski Ł. (Pragacz T.), Pragacz M, Chełchowski (Urbański), Rutkowski (Kosiorek), Smoliński, Kurzyński, Gawęda (Wróblewski J.)

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB