Wtorek, 26 września 2017. Imieniny Cypriana, Justyny, Łucji

Postawili płot

2016-08-23 09:38:26 (ost. akt: 2016-08-23 09:41:47)

Podziel się:

Wydawałoby się, że w XXI wieku takich warunków lokalowych już nie ma. W bloku przy ulicy Starzyńskiego 2A mieszka 20 rodzin, z czego 17 rodzi korzysta z 4 łazienek. To tak zwany blok rotacyjny. Mieszkańcy przyszli do nas, bo boją się, że przez płot, który buduje sąsiednia wspólnota służby ratownicze nie będą mogły dojechać do nieruchomości. Jednak blok ma fatalną opinię w lokalnym środowisku. Można usłyszeć, że dzieją się tam niestworzone rzeczy.

Do momentu kiedy wspólnota przy Starzyńskiego 2A nie rozpoczęła budowy ogrodzenia, dwa budynki położone były na jednej dużej działce. W ostatnim czasie na działce miasto wybudowało garaże, które wynajmuje. Część garaży należy do mieszkańców wspólnoty. Sama wspólnota została stworzona stosunkiem 2 do 4 z przewaga udziałów miejskich.
- To wspólnota zadecydowała, że powstanie ten płot. Niech pan zobaczy, w tym momencie istnieje bardzo duża obawa o to, że pod klatkę schodową nie przejedzie ani karetka pogotowia, ani staż pożarna. U nas bardzo często zdarzają się jakieś małe pożary chociażby w piwnicy. Jeśli powstał płot, to my chcemy przywrócenia bramy od drugiej strony – mówili mieszkańcy bloku rotacyjnego.
W tej chwili obydwa bloki mają dwie oddzielne bramy wjazdowe i wyjazdowe od ulicy Starzyńskiego.
- Nie rozumiemy oburzenia mieszkańców z sąsiedniego bloku. My na wszystko musimy zbierać sami. Jesteśmy wspólnotą. Ze względu na trudne sąsiedztwo i potrzebę prywatności postanowiliśmy, że się odgrodzimy. Później chcemy zrobić ocieplenie. Jeśli oni chcą przywrócenia bramy, to już ich problem. Robimy wszystko zgodnie z prawem – mówi przedstawicielka wspólnoty przy Starzyńskiego.
Argument bardzo trudnego sąsiedztwa w całym tym sporze o płot niestety zawsze wychodzi na pierwszy plan. Powodem likwidacji bramy od ulicy Kopernika kilkanaście lat temu, o którą teraz upominają się mieszkańcy, było właśnie trudne sąsiedztwo. Jak się udało nam ustalić, w momencie kiedy powstawały dwa bloki, władze mówiły, że powstanie tam przedszkole. Jednak jak się później okazało, budynki zostały przeznaczone pod bloki rotacyjne.
- Obecnie jest w miarę spokojnie, mieszkają tam matki z dziećmi, ale kiedyś działy się tam przeróżne dziwne wypadki, no i alkohol lał się strumieniami – wspominają mieszkańcy.
Miasto zapowiada, że brama od ulicy Kopernika nie zostanie przywrócona. Zostały wydzielone działki i zabezpieczono interesy pożarowe obydwu nieruchomości.


- Bramy nie ma od kilkunastu lat i nie ma możliwości powrotu do niej. W mojej ocenie na działce nie ma ograniczeń uniemożliwiających działanie służb ratowniczych. Nie mam zgłoszeń aby były jakieś problemy z blokiem, gdyby były, to i tak miasto nie ma możliwości interwencji. Od uciążliwego sąsiada jest Policja i sądy. Nie widzę konfliktu interesu.  Jeden budynek jest własnością miasta a w drugim miasto posiada większościowe udziały. Działania władz miejskich uwzględniają interes wszystkich zainteresowanych. Nie planuje również zmian w dostępie do łazienek w bloku- mówi Waldemar Trochimiuk, burmistrz Przasnysza.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB