Wtorek, 26 września 2017. Imieniny Cypriana, Justyny, Łucji

Komplet punktów MKS-u z Czarnymi Węgrów

2016-08-23 10:17:10 (ost. akt: 2016-08-23 10:22:33)

Podziel się:

MKS Przasnysz pokonał 3-2 Czarnych Węgrów w meczu rozegranym na stadionie miejskim w Przasnyszu w ramach 2 kolejki IV ligi mazowieckiej w grupie północnej. Przasnyszanie dali sygnał, że łapią swój rytm, a o komplet punktów walczyli do ostatniego gwizdka sędziego. Bramki zdobyli: Maciej Smoliński, Michał Pragacz z karnego oraz Kamil Rutkowski.

Po niesatysfakcjonującym wyniku z Tęczą Łyse, przasnyszanie z Węgrowem zagrali dużo lepiej. Mimo, że lepiej w mecz weszli goście i do 10 minuty mieli więcej z gry, to potem zespół Wiktora Pełkowskiego przejął inicjatywę i budował swoją przewagę. Rywale grali z kontry i głownie długimi piłkami na skrzydła i wysuniętego napastnika. Do 25 minuty biało – niebiescy stworzyli co najmniej cztery ciekawe sytuacje pod bramka rywali. W 14 minucie z dystansu strzelał Michał Pragacz, a piłka nieznacznie minęła brankę Czarnych, potem ładne dwie zespołowe sytuacje w 20 minucie nie zostały zakończone strzałami, ale pokazały, że MKS budzi swój potencjał. W 25 minucie Sebastian Kurzyński ładnie poradził sobie na prawym skrzydle, wyłożył piłkę na 12 metr wbiegającemu w pole karne Jarosławowi Chełchowskiemu, ale zmierzająca do bramki futbolówkę zablokowali obrońcy. Minutę później na trybunach można było usłyszeć stare piłkarskie powiedzenie – my gramy, oni strzelają. Po stracie w środku pola na strzał z 20 metrów zdecydował się zawodnik gości, a piłka, mimo interwencji Rafała Szymańskiego wpadła do bramki pod poprzeczkę. To jeszcze bardziej podrażniło MKS. W 35 minucie po ładnej indywidualnej akcji wyrównał Maciej Smoliński. Młody zawodnik dostał piłkę na lewym skrzydle, zszedł do środka mijając dwóch rywali i precyzyjnym strzałem przy prawy słupku wyrównał stan meczu. Końcówka pierwszej połowy to oblężenie bramki gości i kilka strzałów, z których jeden został zablokowany ręką, a rzut karny na gola, zamienił Michał Pragacz. W drugiej części gry działo się również sporo. MKS kontrolował mecz, a rywale liczyli na kontrę dającą upragniony remis. W 82 minucie faulowany był Damian Grędziński, kiedy gospodarze liczyli, że rywale wybiją piłkę poza boisko, strzał życia z 22 metrów oddał zawodnik Czarnych. Piłka wpadła w samo okienko, a Michał Michalak, który chwilę wcześniej zastąpił w bramce kontuzjowanego Szymańskiego nie miał nic do powiedzenia. MKS rzucił się do ataku. Trener wprowadził zmiany, a spore ożywienie wniósł Jakub Wróblewski. Końcówka to atak za atakiem MKS-u, na drodze do szczęścia stawała poprzeczka, dobra postawa bramkarza gości lub minimalnie niecelne strzały. Wreszcie w 90 minucie, na bramkę mocno strzelał zawodnik MKS-u, a do wybitej przez bramkarza piłki najszybciej dopadła Kamil Rutkowski, który sobie tylko znanym sposobem, naciskany przez rywali pokonał bramkarza, zdobywając gola na 3-2. Komplet punktów został w Przasnyszu, a zespół pokazał charakter.
MKS: Szymański (80” Michalak) – Butryn, Wróblewski R., Zakrzewski, Grędziński (92” Bartosiewicz),-Pragacz M., Rutkowski, Chełchowski (78” Wróblewski J.), Smoliński, Kurzyński – Gawęda (68” Kosiorek)
Bramki dla MKS-u: Smoliński 35”, M. Pragacz 45” (k), Rutkowski 90”

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB