Czwartek, 23 listopada 2017. Imieniny Adeli, Felicyty, Klemensa

Będąc w Smotryczy, odwiedźcie ojca Piotra

2016-08-25 08:53:14 (ost. akt: 2016-08-25 08:59:13)

Podziel się:

Grupa przasnyszan wybrała się w wyjątkową podróż na Ukrainę. Pojechali świętować jubileusz ćwierć wieku pracy Pasjonistów w tym kraju. Przywieźli ze sobą wiele wspomnień i wyjąkowy reportaż.

W 1991 roku dwóch ojców Pasjonistów wyjechało z Polski na Ukrainę, aby rozpocząć tam pracę duszpasterską. W nowych warunkach społeczno – politycznych na ziemiach ukraińskich znowu można było otwarcie wyznawać swoją wiarę. Kościoły, które zostały zamienione na domy kultury lub muzea ateizmu wracały do swej pierwotnej roli. Tak też stało się w małej, liczącej ok. 3 tysięcy mieszkańców, miejscowości Smotrycz. Tę miejscowość wybrali na swą siedzibę Pasjoniści.
- W tym roku przypada 25 – lecie pracy Pasjonistów na Ukrainie. Z tej okazji zostaliśmy zaproszeni przez ojca Piotra, przasnyszanina, który przebywa tam od samego początku, do odwiedzenia Smotrycza. Nie bez pewnych obaw o bezpieczeństwo, problemy na granicy czy stan dróg postanowiliśmy skorzystać z tego zaproszenia. Grupą dziewięciu przyjaciół w dwóch samochodach wyruszyliśmy w naszą podróż religijno – patriotyczno – literacką – relacjonuje Jacek Glinka.

25. rocznica

Religijną, ponieważ głównym celem był udział w obchodach 25. rocznicy rozpoczęcia pracy na Ukrainie przez Zakon Pasjonistów.
- Z tej okazji uroczystą mszę św. odprawił w Smotryczu biskup kamieniecki J.E. Leon Dubrawski. W trakcie mszy ofiarowaliśmy zakonnikom różaniec. Następnie na placu przed kościołem odbyła się część nieoficjalna, czyli poczęstunek przygotowany przez parafian. Był to mile spędzony czas na towarzyskich rozmowach, a dla nas niezwykła okazja poznania historii ludzi i Kościoła na tym obszarze – opowiada Glinka.

Odwiedzili Dom Miłosierdzia

Druga część uroczystości – poświęcona była Domowi Miłosierdzia. Aktu tego dokonał również biskup kamieniecki.
- Dom ten jest przeznaczony dla ludzi starszych oraz samotnych matek. Ponadto posiada świetlicę dla dzieci. Jest to dzieło, które swoje powstanie zawdzięcza niespożytej energii i pasji ojca Piotra z Przasnysza. Dzień zakończył się wspólnym grillem, na który ponownie licznie przybyli parafianie oraz zakonnicy. Ponieważ większość mieszkańców posiada polskie korzenie i nie zapomniała języka polskiego, bez przeszkód można było kontynuować wcześniejsze rozmowy - opowiada Jacek Glinka.

Cmentarz Orląt i Cmentarz Łyczakowski

Część patriotyczna podróży dotyczyła trasy wiodącej przez tereny, które stanowiły część państwa polskiego do czasów II wojny światowej.
- Na tych terenach przez wieki rozgrywały się zdarzenia, które wywarły poważny wpływ na dzieje naszego kraju. Z tego punktu widzenia najważniejsza była wizyta we Lwowie, jednym z 5 największych miast II Rzeczypospolitej i uważanego za jedno z najpiękniejszych miast tego okresu. Urodę Lwowa możemy bez wahania potwierdzić. Chociaż jest jeszcze wiele do zrobienia, to już odrestaurowane budynki robią ogromne wrażenie. Punktem kulminacyjnym było zwiedzanie Cmentarza Orląt Lwowskich wraz z pozostałą częścią Cmentarza Łyczakowskiego - relacjonuje dalej Jacek Glinka.

Literacka podróż

Najdalszą miejscowością, do której dotarli przasnyszanie był Chocim na polach, na których rozegrały się w XVII wieku dwie wielkie i zwycięskie dla Polaków bitwy z Turkami.
- Chyba każdy z nas czytał lub przynajmniej oglądał „Pana Wołodyjowskiego” Henryka Sienkiewicza. Kamieniec Podolski, którego z takim poświęceniem bronił Michał Wołodyjowski, znajduje się ok. 30 kilometrów od Smotrycza. Pokusa była więc zbyt silna, aby jej nie ulec i nie odwiedzić tego miasta. Warto dodać, że Kamieniec Podolski to nie tylko ogromna twierdza, ale także pełne wspaniałych zabytków Stare Miasto. Koniecznie należy zwiedzić jedno i drugie – relacjonuje.

Zielona Ukraina,

taka jak w popularnej piosence, całkowicie zauroczyła przasnyszan. - Obawy o bezpieczeństwo okazały się zupełnie bezpodstawne. Niestety potwierdził się stan dróg ( w Polsce zapomnieliśmy już o takich dziurach). Przekraczanie granicy wymaga cierpliwości (5 godzin w drodze powrotnej), ale nie wiąże się z większymi problemami. Polecamy, więc wszystkim wyjazd do tego kraju. Jeżeli na Waszej drodze znajdzie się (przypadkowo lub jeszcze lepiej planowo) Smotrycz, odwiedźcie pasjonistę ojca Piotra, który serdecznie wita gości z Polski. Poznacie również mieszkańców tej ziemi, którzy obdarzą Was swą żywą wiarą, skrywaną przez dziesięciolecia, a teraz znowu swobodnie wyznawaną - zachęcają przasnyszanie, którzy wybrali się w tą wyjątkową podróż sentymentalną.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB