Czwartek, 21 września 2017. Imieniny Darii, Mateusza, Wawrzyńca

Imię błogosławionej dla ulicy lub ronda

2016-09-16 12:10:05 (ost. akt: 2016-09-16 09:11:19)

Podziel się:

Na komisjach rady miejskiej został złożony przez ks. dr. Roberta Ogrodnika wniosek o nadanie ulicy placowi, bądź jakiemuś rondu im. Błogosławionej Marii Teresy Mieczysławy Kowalskiej - siostry zakonnej ze zgromadzenia sióstr Kapucynek w Przasnyszu. Spotkanie z księdzem i wniosek do rady miasta pojawił się z okazji 75. rocznicy śmieci siostry w niemieckim obozie koncentracyjnym w Działdowie.

- Już pierwsze dni wojny zapowiadały zniszczenie polskiej inteligencji, zarówno warstwy kierowniczej i duchowieństwa. Niemcy zdawali sobie sprawę z tego, jak ważną rolę kościół katolicki odgrywał w Polsce. Postawiono sobie za cel unicestwienie kleru. Niemiecki terror rozpoczął się z chwilą rozpoczęcia wojny. W obozie w Działdowie panowały tragiczne warunki, które spowodowały dużą śmiertelność. Więźniowie stłoczeni w piwnicach oczekiwali na rozstrzelanie. Panowały trudne warunki, wydawano głodowe racje żywnościowe. W wyniku tego szerzyły się choroby, wybuchła epidemia tyfusu. Brakowało wody. Stosowano okrutne cielesne tortury. W obozie rozstrzelano 86 duchownych rzymsko – kaltolickich: kapłanów zakonników i jedną siostrę zakonną – mówił ks. dr Robert Ogrodnik

Błogosławiona Maria Teresa Mieczysława Kowalska

przez 18 lat związana był z Przasnyszem. Przebywała wówczas w klasztorze. Jej ojciec był komunistą. Córka najęła się do pracy jako opiekunka w rodzinie żydowskiej.
- Pod wpływem księży Kapucynów z ulicy Miodowej w Warszawie poprosiła o przyjęcie do klasztoru sióstr Kapucynek w Przasnyszu. Do Klasztoru trafiła w 1923. Profesję wieczystą złożyła 1928. Jej powołanie było przeprosinami za decyzje życiowe bliskich. Wykonywała różne funkcje w zakonie. Wybrana została mistrzynią nowicjatu i radną zakonu. Została aresztowana 2 kwietnia 1941 wraz ze wspólnotą sióstr licząca 36 zakonnic. Zostały stłoczone w jednej celi. Pobyt w Działdowie pogorszył jej stan zdrowia. Po miesiącu dostała krwotoku. Odnowiła się jej gruźlica. Krwotok rozpoczął 11 - tygodniowe konanie. W obozie wybuchła epidemia tyfusu. Gdy zmarła, jej ciało zostało udekorowane mleczami zerwanymi w obozie. Niemcy zabrali jej ciało i zakopali w nieznanym miejscu. Rozpoczęto proces kanonizacji. W 1999 roku Jan Paweł II włączył ją do grona błogosławionych – wyjaśnia Robert Ogrodnik.
Rada na komisjach nie zabrała stanowiska w sprawie wniosku złożonego przez księdza. Tego samego dnia obyło się spotkanie w klasztorze sióstr, w którym mogli uczestniczyć mieszkańcy.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB