Wtorek, 12 grudnia 2017. Imieniny Ady, Aleksandra, Dagmary

Po pożarze żyje z dnia na dzień

2016-09-22 11:29:17 (ost. akt: 2016-09-22 13:35:48)
Pani Elżbieta żyje w spartańskich warunkach. Teraz spłonął kontener, w którym miała cały dorobek życia - telewizor, łóżko, kilka szafek i mały piecyk do ogrzewania

Pani Elżbieta żyje w spartańskich warunkach. Teraz spłonął kontener, w którym miała cały dorobek życia - telewizor, łóżko, kilka szafek i mały piecyk do ogrzewania

Podziel się:

Skierkowizna - spora wioska na terenie gminy Krzynowłoga Mała. Tu w środku wioski na niewielkim skrawku ziemi mieszka Elżbieta Kokocka. Jej domem jest blaszany kontener. We wtorkowy poranek jak co tydzień samotna kobieta grzała na „kozie” wodę do prania. W pewnym momencie w blaszaku wybuchł pożar.

Gdy weszliśmy na podwórko, akcja gaśnicza straży pożarnej dobiegała końca. Na środku podwórka, między lodówką a starym fotelem, bezradnie krzątała się kobieta. Przed domem leżały pozdejmowane ze ścian płyty pilśniowe, strawione częściowo przez ogień. W kontenerze ciemno – światło wpada tylko przez małe okienko z osmoloną firanką. Na środku stoi przykryte łóżko, dalej telewizor i krzyż na ścianie. Na środku zgliszcza po piecu, dziura w blaszanym poszyciu.

- Mieszkam tu może z pięć lat. Obok tego blaszaka stał drewniany dom po moich rodzicach. Nigdy nie był remontowany. Groziło mu zawalenie. Sama zdecydowałam, że go wyburzę. Przyjechały ciągniki i go przewróciły. Przez trzy lata, jak kupiłam ten kontener, mogłam palić tym drewnem z domu – mówi. Mimo dramatycznych warunków, w jakich mieszka, nie ma zamiaru zmieniać miejsca zamieszkania. Na pytanie o ewentualną przeprowadzkę, ucina - Nigdzie nie zamierzam się stąd ruszać. Mam rentę i jestem samowystarczalna.

Więcej w aktualnym numerze "Kuriera Przasnyskiego"




















Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB