Sobota, 24 czerwca 2017. Imieniny Danuty, Jana, Janiny

Wojewoda blokuje rozwój strefy gospodarczej?

2016-10-22 09:00:00 (ost. akt: 2016-10-21 16:12:09)

Podziel się:

Inwestorzy piszą skargę na działanie wojewody mazowieckiego. Powód? Od kilku miesięcy czekają na zgodę na wykup prawa własności do działek w strefie w Sierakowie, ale wojewoda milczy. W konsekwencji inwestorzy nie mogą dalej się rozwijać, nie mówiąc już o mieszkańcach, którzy czekają na pracę.

- Zapewne chodzi o 4 firmy, które wygrały przetarg na ponad 20 działek w Przasnyskiej Strefie Gospodarczej w Sierakowie - potwierdza Sławomir Czaplicki, rzecznik prasowy starostwa powiatowego. - Firmy te zamierzały wykonać swoje inwestycje w 2016 r., ale już wiadomo, że nawet nie rozpoczną, bo do podpisania aktu notarialnego przeniesienia własności gruntu starosta potrzebuje zgody wojewody, a nowy wojewoda zablokował wszelkie sprzedaże gruntów skarbu państwa. Wcześniej taka zgoda była oczywistością. Otrzymywaliśmy ją w ciągi 1 do 2 tygodni od złożenia wniosku. Po to buduje się strefy gospodarcze. Nasz powiat poniósł wielkie koszty uzbrojenia tej strefy - dodaje.

Wojewoda: "Przyglądamy się sprawie"
Jeden z przedsiębiorców wysłał list do wojewody, w którym prosi o natychmiastowe załatwienie sprawy i podpisanie decyzji bez zbędnej zwłoki. Argumentuje, że we wrześniu została opracowana dokumentacja techniczna budowy hal przemysłowych, ale do tej pory brakuje decyzji pozwalających na wykup prawa własności działek w strefie gospodarczej. Nie może zatem kontynuować działalności, a banki nakazują tłumaczyć się z opieszałości. W tej sprawie wojewoda jednak tajemniczo milczy. Rzeczniczka prasowa wyjaśnia, że wojewoda przygląda się sprawie.
- Jesteśmy w stałym kontakcie z samorządem. Prosimy o cierpliwość. Przeglądamy dokumentację, więc będzie coś wiadomo za kilka dni - zapewnia. Ale nie chce tłumaczyć, skąd taka zwłoka i czy ma to coś wspólnego z aferą reprywatyzacyjną, jak podejrzewają niektórzy.

Starostwo interweniowało
Starosta zapewnia, że interweniował w tej sprawie. - Dwukrotnie byłem w tej sprawie u wicewojewody Sylwestra Dąbrowskiego zgodnie z zaleceniem wojewody Zdzisława Sipiery. Wielokrotnie rozmawiałem z wicewojewodą przez telefon. Zawsze słyszałem same uprzejme słowa i zapewnienie, że partia rządząca bardzo dba o polskich przedsiębiorców i zgoda zostanie podpisana w ciągu najbliższych dni.
Mijały jednak dni, tygodnie i miesiące, a zgody nie było i nie ma. Z rozmów z urzędnikami wiem, że zgoda od wielu tygodni jest napisana i leży na biurku wicewojewody. Brakuje na niej tylko podpisu. Wojewoda twierdzi, że zgodę powinien podpisać wicewojewoda, a wicewojewoda twierdzi odwrotnie - wyjaśnia.

100 miejsc pracy w zawieszeniu
Rozgoryczeni sytuacją są chyba wszyscy, łącznie z mieszkańcami, którzy czekają na pracę. Gdyby wszystko poszło dobrze, byłyby szanse na 100 miejsc pracy w fabryce o specjalizacji hydraulicznej. Inwestor chce przenieść tu swoją fabrykę. Ale jak będzie, trudno powiedzieć. Rozgoryczenia nie kryje starosta Zenon Szczepankowski.
- Biznesmeni mają rację, że kłaniamy się do stóp każdemu zagranicznemu inwestorowi, a polskim przedsiębiorcom rzucamy kłody pod nogi, z ustami pełnymi wzniosłych słów o patriotyzmie. (...) My w starostwie robimy wszystko, aby ułatwić przedsiębiorcom procesy inwestycyjne. Są jednak urzędy, które są ponad nami - zapewnia.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB