Niedziela, 25 czerwca 2017. Imieniny Łucji, Witolda, Wilhelma

Dwór książęcy w Przasnyszu

2016-11-30 12:00:00 (ost. akt: 2016-11-27 11:43:54)

Podziel się:

Trwa Rok Sienkiewiczowski. Warto więc przypomnieć, że Henryk Sienkiewicz na kartach swoich powieści nie raz wspomniał o Przasnyszu i pobliskich mu rejonach. Jedną z ciekawszych wzmianek jest opis dworu książęcego, zawarty w „Krzyżakach”.

W XIII w. na terenie Przasnysza, nad rzeką Węgierką, funkcjonowała osada targowa. Według „Słownik geograficznego Królestwa Polskiego…” (1888) powstała ona jako miejsce wymiany towarów pomiędzy ludnością zamieszkałą na obrzeżach Puszczy Zielonej a rolnikami z okolic Ciechanowa. Rolę tę wzmocniła bliskość granicy mazowiecko-pruskiej. Powstał tu dwór myśliwski książąt mazowieckich, którego opis znajdziemy w „Krzyżakach”. Tu Zbyszko z Bogdańca leczył się po ranie zadanej przez tura i pojął za żonę Danusię Jurandównę. Dwór miał stanąć na miejscu dawnego młyna młynarza Przaśnika. Miał go pobudować Konrad Mazowiecki. Był zapewne rezydencją myśliwską, ponieważ pobliska Puszcza Mazuch (część Puszczy Zielonej między Przasnyszem a Chorzelami) należała do książąt mazowieckich.
U Sienkiewicza czytamy: „(...) Dwór stał prawie oparty o puszczę, duży, niski, drewniany, mający jednakże szyby w oknach ze szklanych gomółek. Przed dworem widać było żurawie studzienne i dwie szopy dla koni, naokół zaś dworu roiło się od szałasów, skleconych naprędce z sosnowych gałęzi, i od namiotów ze skór. Przy szarzejącym dopiero dniu błyszczały jasno przed namiotami ogniska, a wokół nich stali osacznicy w kożuchach wełną do góry, w tołubach lisich, wilczych i niedźwiedzich. (...) ów dworzec książęcy był jakby ogniskiem, naokół którego, nawet w czasie nieobecności księcia, kupiły się dwa żywioły: miejski i leśny. Osacznicy nie lubili wychodzić z puszczy, gdyż nieswojo im było bez szumu drzew nad głowami, więc Przasnyszanie zwozili na ową leśną krawędź słynne swe piwa, mąkę mieloną w miejskich wiatrakach lub na wodnych młynach na Węgierce, sól rzadką w puszczy i poszukiwaną chciwie, żelaziwo, rzemienie i tym podobny owoc ludzkiej przemyślności, a brali w zamian skóry, kosztowne futra, suszone grzyby, orzechy, zioła w chorobach przydatne lub bryłki bursztynu, o które między Kurpiami nie było zbyt trudno. Z tego powodu około książęcego dworca wrzał jakby ustawiczny targ, który potęgował się jeszcze w czasie książęcych łowów, gdy i obowiązek, i ciekawość wywabiały mieszkańców z głębin leśnych”. Warto podkreślić, że w XV w., kiedy ma miejsce akcja powieści, nikt nie nazywał mieszkańców Puszczy Zielonej Kurpiami. Sienkiewicz przeniósł znane sobie określenie kilka wieków wstecz.
Być może pozostałości dworu w Przasnyszu znajdują się w piwnicy dawnego dworu starościńskiego przy ul. Świerczewo. W XVI w. bowiem na miejscu dworów książęcych stawiano domy starościńskie. Podobno przed wiekami, gdy teren ten pokrywały gęste lasy, zbudowano tu gajówkę, a po jej spaleniu leśniczówkę. Gdy budynek został zniszczony, pobudowano modrzewiowy dwór. Widoczny jest na planach miasta z początku XIX w. Po rozbiorach był on siedzibą władz powiatowych, nazywaną „ant” (od niem. das Amt - urząd). Terminem tym określano dawne dobra książęce i królewskie, które pod panowaniem pruskim przeszły pod administrację rządową. Nazwa „Ant” pojawia się też w opisie statystycznym pow. przasnyskiego A.N. Leontiewa z 1889 r. jako synonim wójtostwa – majątek ten należał bowiem do wójtostwa Przasnysza, od 1866 r. będącego częścią gminy Karwacz. Relacje wskazują na to, że jako dzierżawca terenem zawiadywał Kazimierz Mościcki – stryj późniejszego prezydenta RP. Następnie była to własność rodziny Ostrowskich. Z ciekawszych momentów w historii dworu warto wspomnieć rok 1927 – podczas manewrów wojskowych kwaterował tu późniejszy marszałek Edward Rydz Śmigły.
Dwór został doprowadzony do ruiny w 1945 r. przez żołnierzy radzieckich, którzy zaprószyli ogień. Po wojnie właścicielowi odmówiono kredytu na remont i w 1948 r. obiekt rozebrano. Podczas prac rozbiórkowych przebadano XVI-wieczne, gotyckie piwnice. Z resztek dworu właściciel posesji postawił nowy dom, zwany dziś „Antem Małym”. Czy jednak rzeczywiście stał tu dwór książęcy, podobny do innych tego typu obiektów w Puszczy Zielonej i na jej obrzeżach? Na pewno w legendach kryje się ziarnko prawdy, ale tej chyba już nie poznamy…

Maria Weronika Kmoch

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB