środa, 24 maja 2017. Imieniny Joanny, Zdenka, Zuzanny

Boże Narodzenie na Kurpiach

2016-12-27 11:16:02 (ost. akt: 2016-12-27 11:16:01)

Podziel się:

Powiat przasnyski położony jest na obrzeżach dawnej Puszczy Zielonej. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu obecne były (szczególnie w części gmin Jednorożec i Chorzele) zwyczaje charakterystyczne dla Kurpiowszczyzny, w których przetrwało wiele starych pogańskich wierzeń. Warto przypomnieć sobie, co robili nasi kurpiowscy przodkowie oraz sąsiedzi w Wigilię i Boże Narodzenie.

Okres Adwentu, charakteryzujący się oczekiwaniem na Święta w powadze i skupieniu, wypełnionym przygotowaniami i porządkowaniem zagród, kończył się w Wigilię. Ten radosny dzień na Kurpiach oznaczał zakończenie przedświątecznej krzątaniny i przygotowania potraw na „Wilię”, zwaną też „Zilią”. Przestrzegano ścisłego postu w ciągu dnia, a po południu strojono choinkę. Początkowo jej funkcję pełnił ustawiony w kącie snop słomy, później sosna zawieszana u sufitu. Obecne od początku XX w. drzewko dekorowano własnoręcznie wykonanymi ozdobami z bibuły i włóczki oraz świeczkami z wosku, ustawionymi w samodzielnie zrobionych lichtarzykach.
Pierwszy gość, jaki pojawił się tego dnia w drzwiach kurpiowskiej chaty, miał duży wpływ na życie całej rodziny w nadchodzącym roku. Jeżeli był nim mężczyzna, zwiastowało to szczęśliwy i pomyślny czas, natomiast wizyta kobiety wróżyła kłopoty i niedostatek. Poza tym w Wigilię zakazane było przędzenie, szycie i tkanie – jedne z podstawowych zajęć Kurpianek. Ewentualne poplątanie nici wróżyło problemy w życiu. Unikano nawet szybkich ruchów czy gwałtownego siadania. Należało wcześniej sprawdzić, czy wybrane miejsce nie jest już zajęte. Wierzono, że w chatach mogły przysiąść duszyczki zmarłych domowników lub krewnych, a także dawnych mieszkańców danej chaty. Brały one udział w wieczerzy wigilijnej i zajmowały wolne miejsce.
Opłatkiem dzielono się rano albo przed wieczerzą. Ta zaś była znacznie skromniejsza niż obecnie. Na wigilijnym stole Kurpie stawiali śledzie, kapustę kwaszoną, kasze i kluski z makiem, często też zupę owocową z kluskami i miodem. Na ryby mogli pozwolić sobie tylko bogatsi.
Z Wigilią związany był ciekawy zwyczaj wróżenia sobie zamążpójścia. Po wieczerzy panny obiegały chałupę trzy razy tylko w jednej koszuli na sobie. Przewidywano, że za trzecim razem Kurpiance pokazać się może jej przyszły mąż.
Na pasterkę chodzono gromadami pieszo lub jeżdżono wozami konnymi. Drogę oświetlano z obawy przed wilkami. Ten, kto pierwszy wrócił z pasterki do domu, w nadchodzącym roku miał najlepszy urodzaj i najszybciej zebrał żniwa.
Od momentu, gdy podczas pasterki ksiądz z ambony zaśpiewał „Wśród nocnej ciszy”, można było śpiewać kolędy. W tym celu gromadzono się w chałupach u najlepszych śpiewaków we wsi. Układano też kolędy miejscowe, charakterystyczne tylko dla jednej wsi lub parafii.
Jedną ze starych kurpiowskich kolęd jest „Scanśliwe Betlejem”. Pochodzi z terenu starostwa ostrołęckiego, zapewne z XIX w., ale jest dzisiaj śpiewana przez zespoły kurpiowskie w całym regionie, także w naszym powiecie (np. „Młode Kurpie” z Jednorożca). Kolęda przedstawia pożytki dla małego Jezuska, gdyby urodził się na terenie Puszczy Zielonej: „(…) U nas w ostrołanckiem na Puscy starostsie, nie bułbyś sia rodziuł w takowam ubóstsie, / Mawa izbów ziele i ciepłe pościele, bułbyś lezał jek w puchu! / Choć nam barciów w lasach, drzewa zabroniajo, łuzdy i siekiery wsandzie zabzierajo, ale byśwa byli, choć w nocy zwozili, suche drewka dla Ciebzie! / Niałbyś i buracki i kapuste Panie, tłusto zieprzozinka zawdy na śniadanie, / Mlecko z jagiełkani, chlebek z kartoflani, z niodam wódki flasecka! / A na obziad byźwa skrzecków naskwarzyli, i kasy grycanej tłusto nakrasili, / Zajonc, kuropatwy, choć połów nie łatwy, bułby Panie dla Ciebzie! / Niałbyś i psieluski z partu cianiutkiego, sukmanek do kolan z sukna puscańskiego, / Faworek nie drogi, chodacki na nogi, bylibyśwa zrzondzili! (…)”.

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia ślę Czytelnikom „Kuriera Przasnyskiego” życzenia: Na scęście, na zdrozie, na to Boże Narodzenie, Cobyście byli zdrowi wszyscy i weseli jako w niebie anieli, Cobyście nieli pełno gości , jako na gałązce ości, Cobyście nieli pełne łobory, pełne pudła, Coby wom gospodyni przy piecu nie schudła, Coby sie Wom darzyło, scęściło, dyślem do stodoły łobruciło, Tak Wom Boze daj!

Maria Weronika Kmoch

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB