Piątek, 26 maja 2017. Imieniny Eweliny, Jana, Pawła

Koniec lustracji burmistrza. Trochimiuk niewinny!

2017-01-08 12:00:00 (ost. akt: 2017-01-05 11:02:41)

Podziel się:

Przed Sylwestrem Sąd Apelacyjny w Białymstoku ogłosił wyrok w sprawie oświadczenia lustracyjnego Waldemara Trochimiuka. Postępowanie w sprawie burmistrza zostało wprawdzie umorzone, ale sąd uznał, że jednostka, w której pracował, należała do organów bezpieczeństwa.

Sąd: "Mógł nie wiedzieć"
Burmistrz to były wojskowy i dowódca 2. Pułku Rozpoznania Radioelektronicznego w Przasnyszu. Sąd uznał wprawdzie, że należał do tajnych służb wywiadowczych, ale Waldemar Trochimiuk, w momencie składania oświadczenia lustracyjnego, mógł o tym nie wiedzieć.

- Sąd uchylił zaskarżone orzeczenie i umorzył postępowanie w sprawie Waldemara Marka Trochimiuka. Istotnym w całej sprawie było ustalenie, czy przasnyska jednostka wojskowa, w której pracował Waldemar Marek Trochimiuk, mieści się w przepisach ustawy o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 oraz treści tych dokumentów. Artykuł 2, ustęp 1, punkt 12 mówi, że „organami bezpieczeństwa państwa, w rozumieniu ustawy, są: inne służby Sił Zbrojnych prowadzące działania operacyjno-rozpoznawcze lub dochodzeniowo-śledcze, w tym w rodzajach broni oraz w okręgach wojskowych”. Trzeba zaznaczyć, że poprzednie instancje nie uznały przasnyskiej jednostki, za tę, która podlega temu przepisowi. Sąd Apelacyjny w Białymstoku uznał, że przasnyska jednostka podlega tym przepisom. Jednocześnie uznał, że w momencie składania oświadczenia lustracyjnego, Waldemar Marek Trochimiuk był przekonany, że składa zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, przyjmując interpretację, w której nie zaliczył przasnyskiej jednostki jako instytucji podlegającej art 2 ustęp punkt 12 - wyjaśnił Janusz Sulima, rzecznik prasowy i sędzia Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Wyrok jest już prawomocny w związku z czym kończy wieloletni proces lustracyjny burmistrza.

„Czuję niedosyt”

Waldemar Trochimiuk twierdzi, że decyzja Sądu Apelacyjnego w Białymstoku pomimo, że jest dla niego korzystna (wyrok jest prawomocny), pozostawia w nim pewien niedosyt.
- Sąd nie do końca rozwiewa wątpliwości, czy jednostka była organem bezpieczeństwa państwa. Ja wiem, co robiłem w życiu, z kim i gdzie pracowałem. Jednostka Wojskowa w Przasnyszu była moim drugim domem. Przez blisko 30 lat rosłem razem z nią. Jako młody oficer, patrzyłem jak się rozwija, a później ja decydowałem o jej rozwoju. Kadra, która mnie pamięta, wie dobrze, że wielokrotnie dobro naszej przasnyskiej jednostki było dla mnie ważniejsze niż chociażby sprawy mojej rodziny. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że ktokolwiek mógłby zarzucić kadrze i pracownikom jednostki, że wykonywaliśmy zadania polegające na zwalczaniu opozycji demokratycznej, związków zawodowych, stowarzyszeń, kościołów, łamaniu prawa do wolności słowa, łamaniu praw człowieka. Takie stanowisko prezentowałem przed sądem.
Dlatego też zastanawiam się, czy nie złożyć wniosku do Sądu Najwyższego o kasację wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, by kwestię uznania jednostki w Przasnyszu za organ bezpieczeństwa państwa wyjaśnić do końca – mówi Waldemar Trochimiuk.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB