środa, 23 sierpnia 2017. Imieniny Apolinarego, Miły, Róży

Rodzice przeciw dzieleniu uczniów i nauczycieli

2017-02-16 08:45:24 (ost. akt: 2017-02-16 08:46:32)

Podziel się:

Pomysł utworzenia dwóch podstawówek w Chorzelach ma swoich przeciwników jak i zwolenników. W gminnych sklepach zbierano podpisy pod petycją o utworzenie drugiej podstawówki. Temu pomysłowi całkowicie sprzeciwiają się rodzice najstarszej istniejącej szkoły podstawowej w Chorzelach.

Jeszcze w lutym rada miasta i gminy Chorzele będzie tworzyła sieć szkół na swoim terenie. Później muszą to zaopiniować kurator oświaty i związki. Pytań i wątpliwości było tak wiele, że dyrektor obecnej podstawówki postanowiła zorganizować spotkanie rodziców z Kuratorium Oświaty. Podobno na spotkanie zaproszono także przedstawicieli urzędu i rady, ale najważniejszych osób, w tym pani burmistrz Chorzel, zabrakło. Najliczniej na spotkaniu stawili się rodzice.
- W naszym mieście jest pomysł powołania dwóch szkół podstawowych, który budzi nasz sprzeciw. Co możemy zrobić? – pytali dyrektora ostrołęckiego Kuratorium Oświaty rodzice.
- Sprawdzamy, czy proponowane zmiany są zgodne z prawem oświatowym. To organ prowadzący podejmuje decyzje i bierze odpowiedzialność za sieć szkół. Ustawodawca uznał, że byłaby to nadmierna ingerencja w swobodę podejmowania decyzji. My nie oceniamy, czy to dobre, czy złe, ale sprawdzamy, czy jest to zgodne z prawem oświatowym. Nie do nas ocena, czy dwie szkoły podstawowe w jednym kompleksie to dobry pomysł – mówił dyrektor kuratorium w Ostrołęce.

Wszystko jest w fazie projektu

Wszystko zależeć będzie od obwodów, które zostaną wytyczone. To one wskażą, do której z dwóch szkół będą chodzić dzieci.
- Wszystko jest w fazie projektu. Dowiedziałam się od rodziców, że zbierali podpisy o utworzeniu drugiej podstawówki po gimnazjum. Zebrali blisko 1000 podpisów w trzy dni. Widocznie to jest znak, że mieszkańcy chcą mieć nadal trzy szkoły w naszym mieście. Ekonomicznie jest to uzasadnione - i tak musimy ogrzać te budynki. Ministerstwo zabezpieczyło środki na wyposażenie i dostosowanie sal – mówi Beata Szczepankowska, burmistrz miasta i gminy Chorzele.

Rodzice: Będzie płacz i rywalizacja

Jednak rodzice z obecnej szkoły podstawowej nie są przekonani do tego pomysłu. Obawiają się, że utworzenie dwóch podstawówek w jednym kompleksie urbanistycznym może spowodować rozdzielenie dzieci, a także sztuczny podział na dzieci z miasta i dzieci ze wsi.
- Będzie wielki płacz i rywalizacja. Jedna szkoła będzie na piedestale, druga odsunięta. Nasze dzieci będą na tym cierpiały. Mamy jeden budynek, który jest połączony łącznikami. U nas nie potrzebna jest druga szkoła – mówiła jedna z matek obecna na spotkaniu z kuratorem.
Dyrektor Kuratorium zachęcił do budowania lokalnego konsensu, tak aby wszystkie strony były zadowolone. - Znalezienie równowagi nie jest proste. Organ prowadzący ponosi za to pełną odpowiedzialność - zaznaczył.


Burmistrz: Będą obwody, ale to rodzice ostatecznie zadecydują

Burmistrz Beata Szczepankowska zapewniła, że utworzenie obwodów nie będzie oznaczać dla rodziców przymusu zapisania dziecka do konkretnej szkoły.
- Liczymy ilość godzin i etatów dla poszczególnych nauczycieli w poszczególnych szkołach. My wyznaczymy obwody, ale każdy rodzić zdecyduje indywidualnie, do której szkoły chce posłać dziecko – wyjaśniła w rozmowie telefonicznej burmistrz.

Żarnecka: Jedna szkoła ucierpi

Głos w sprawie utworzenia dwóch podstawówek zabrała również Barbara Żarnecka, prezes ZNP w powiecie przasnyskim.
-Mnie zależy na wszystkich nauczycielach z gimnazjum i szkoły podstawowej. Przy dwóch podstawówkach tu będzie czarna rozpacz. Przasnysz ma prawie 18 tys. mieszkańców – oprócz dwóch podstawówek ma powstać jeszcze trzecia. Chorzele mają powyżej 3 tys. mieszkańców i mają być dwie podstawówki w jednym budynku – na pewno jedna z nich na tym ucierpi – mówiła prezes ZNP.

Wilkosz: Nie dzielić uczniów i nauczycieli

Dyrektor podstawówki Zofia Wilkosz wyraziła obawę, że w całej reformie chodzi o wygaszanie gimnazjów, a ona ma wrażenie, jakby chodziło o wygaszenie podstawówki.
- Obawiam się, że reforma, która wygasza gimnazjum, wygasi naszą szkołę podstawową. Czekamy na remont łazienki i nie możemy się doczekać. Skąd wezmą się pieniądze na doposażenie sal? Przy dobrej organizacji mamy super 8 -letnią szkołę, są pracownie . Tylko dobra wola wystarczy, żeby nie dzielić uczniów i nauczycieli – mówiła Zofia Wilkosz.

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Smiech na sali... #2184037 | 37.47.*.* 16 lut 2017 15:20

    Wiado... Jesli nie wybiora Pani na Burmistrza to trzeba gdzies pracowac??? A gdzie jak gimnazjum nie bedzie??? Dzieci pojda do nowego budynku i p. Wilkosz i nauczyciele, ktorzy ja wspierali nie dostana etatow... We wszystko miesza sie rodzicow... A walka jest jak zwykle o koryta ...

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)