Piątek, 24 marca 2017. Imieniny Gabrieli, Marka, Seweryna

Rada zdecydowała o wygaszeniu gimnazjum

2017-03-17 08:46:13 (ost. akt: 2017-03-17 08:48:50)

Podziel się:

Rada gminy Jednorożec zdecydowała o wygaszeniu Publicznego Gimnazjum w Jednorożcu i nie włączaniu go w struktury szkoły podstawowej. Podczas sesji wypowiadali się zarówno zwolennicy tego rozwiązania jak i przeciwnicy. Nauczyciele z gimnazjum boją się o utratę etatów, zaś nauczyciele podstawówki nie chcą zmniejszania ich liczby godzin, bo to oznaczałoby mniejsze pobory. Ostatecznie zwyciężyły argumenty tych drugich.

W związku z wygaszaniem gimnazjów samorządy ustalają nowe sieci szkół i obwody. Gimnazja sukcesywnie są poddawane procesowi wygaszania, włączania lub przekształcania. Na sesji rady gminy w Jednorożcu zostały przedstawione dwa rozwiązania: jeden przewidywał włączenie gimnazjum w struktury podstawówki, drugi pozostawienie szkoły podstawowej samodzielnym bytem.

Łączyć, czy dzielić?

Jako pierwsza pod głosowanie została poddana uchwała nieprzewidująca włączenia gimnazjum w struktury podstawówki. To oznacza dla nauczycieli gimnazjum poważną obawę utraty pracy. jednocześnie przedstawiciel gminy oznajmił, że nie jest to ostateczne rozwiązanie.
- W tym projekcie istnieje możliwość włączenia gimnazjum w struktury podstawówki we wrześniu 2018 roku. Druga uchwała przewiduje włączenie gimnazjum w struktury od 2017 roku. Trzeba podkreślić, że jedna uchwała wyklucza drugą – mówił Wojciech Łukaszewski.
Samorząd i rada musiała zdecydować, czy łączyć ze sobą dwie szkoły, które w rzeczywistości tworzą jeden kompleks urbanistyczny.
- Stajemy przed dylematem – mówił wójt Jednorożca Krzysztof Stancel.
W sprawie wypowiedziały się dwie rady pedagogiczne. Rada podstawówki była przeciwna, zaś rada gimnazjum chciała połączenia. Ta ostatnia argumentowała, że połączenie placówek zapewni pracę nauczycielom z gimnazjum.
- Połączenie szkół powoduje, że nauczyciele z gimnazjum otrzymują umowę o pracę. Będą mogli czuć się bezpiecznie. W nowym roku szkolnym w gimnazjum nauczyciele będą mieli tylko pół etatu. Nie wiadomo, jaką umowę otrzymają od dyrektora szkoły, jeśli gimnazjum nie wejdzie w strukturę podstawówki – mówiła dyrektor Bączek z Publicznego Gimnazjum w Jednorożcu.

I tak źle, i tak nie dobrze

Decyzję rady pedagogicznej przedstawiała również Bożena Biraga, dyrektor Szkoły Podstawowej w Jednorożcu.
- Zrobiliśmy symulację, wiemy już ze ze względu na niż demograficzny nauczyciele przedszkola i klas I-III będą mieli ograniczone etaty. Jeśli nauczyciele gimnazjum staliby się nauczycielami podstawówki, ja jako nauczyciel, musiałabym dzielić godziny na wszystkich. Jeśli tego nie zrobię, szkole będzie groził Sąd Pracy - wyjaśnia Biraga.

Kto z kim ma się dogadywać?

Ostatecznie rada przegłosowała uchwałę, która nie włącza gimnazjum do podstawówki. Rada nie była w tej sprawie jednogłośna.
- W tym momencie nauczyciele gimnazjum zostali skazani na porażkę, zostali ukarani za to, że pracowali w gimnazjum. (...) Szkoła podstawowa zgarnęła wszystko, etaty i godziny – mówi wiceprzewodnicząca Rady.
Po tych słowach natychmiast głos zabrała przedstawicielka przegłosowanego rozwiązania.
- To nie jest tak. Nam nie o to chodzi. My chcemy, żeby dwie szkoły dogadały się same. Za rok ta decyzja będzie podjęta. Niech nauczyciele wykorzystają ten czas, dogadają się - mówiła radna Marianna Jakończyk.
Sprzeciw wniosła dyrektor gimnazjum Jolanta Bączek, która zapytała, na czym ma polegać owo dogadywanie się nauczycieli.
- Po to panią wybrali, żeby pani głosowała i decydowała – mówiła do radnej wiceprzewodnicząca.

Wójt nie może obiecać

Dyrektor podstawówki poinformowała, że nauczyciele gimnazjum, poza wyjątkami, będą mieli pełne etaty. Sekretarz gminy podkreślał, że ustawodawca daje jeszcze dwa terminy na podjęcie decyzji o włączeniu gimnazjum w struktury szkoły podstawowej: do 2018 i ostatecznie do 2019 roku. Wówczas szkoła podstawowa będzie musiała przejąć mienie likwidowanego gimnazjum.
Całą dyskusję tonował wójt Krzysztof Stancel.
- Nie ważne, czy radni podjęliby taką czy inną decyzję, będzie to krzywdzące dla jednej bądź drugiej strony. Najważniejsze jest to, czy będą godziny dla nauczycieli. Nie ma wyjścia, które wszystkich satysfakcjonuje – tonował Stancel. Dyrektor gimnazjum Jolanta Bączek prosiła jeszcze wójta, żeby zwiększyć ilość oddziałów, bo to spowoduje, że będzie więcej godzin dla nauczycieli, ale nie usłyszała z jego ust żadnych obietnic. Wójt nie mógł obiecać, że taką decyzje podejmie. - Ministerstwo nas ubezwłasnowolniło. Nie mogę obiecać, że rozbijemy klasy na mniejsze liczebnie - podsumował.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB