Poniedziałek, 26 czerwca 2017. Imieniny Jana, Pauliny, Rudolfiny

MKS Przasnysz blisko, coraz bliżej utrzymania w IV lidze

2017-06-06 11:21:05 (ost. akt: 2017-06-06 11:22:32)

Podziel się:

MKS Przasnysz rozegrał mecze 35 i 36 kolejki IV ligi mazowieckiej w grupie północnej. Obydwa spotkania miały zasadnicze znaczenie w walce o utrzymanie w lidze. Przasnyszanie najpierw pokonali u siebie 4-0 Błękitnych Raciąż, a następnie na wyjeździe w Sokołowie Podlaskim wygrali 4-2 z miejscowym Podlasiem. MKS zajmuje obecnie 9 miejsce w tabeli z 55 punktami na koncie. Do miejsca 6 traci tylko 3 oczka, a nad miejscem 12 ma 5 punktów przewagi. Utrzymanie w IV lidze dzięki świetnej końcówce sezonu piłkarzy z Przasnysza i duetowi trenerskiemu Paweł Woliński oraz Krzysztof Butryn – jest już niemal pewne. Musiałaby zdarzyć się jakaś katastrofa. W sobotę o godzinie 17.00 na stadionie miejskim w Przasnysz MKS podejmie Mławiankę Mława.

Mecz z Raciążem od początku przebiegała pod dyktando zmotywowanych przasnyszan. Rywale grali na remis i opóźniali grę, licząc że wybiją rozpędzony MKS z rytmu. Jednak to właśnie goście mieli pierwsi w 23 minucie idealną sytuacje do objęcia prowadzenia. W polu karnym błąd popełnił defensor MKS-u, a znajdującego się w sytuacji sam na sam napastnika gości, świetną interwencją powstrzymał Michał Michalak. W 38 minucie było już jednak 1-0 dla przasnyszan. Z lewego skrzydła dobrze dośrodkował w pole karne Sebastian Zakrzewski, Artur Gawęda trafił w bramkarza, ale dobitka z 5 metrów Sebastiana Lubińskiego dała prowadzenie miejscowym. Druga połowa rozpoczęła się idealnie dla piłkarzy trenera Pawła Wolińskiego. Zakrzewski dośrodkował na drugi słupek, obrońca wybił piłkę przed pole karne, a Gawęda mocnym płaskim strzałem pokonał Błażeja Kokosińskiego i było 2-0. Biało – niebiescy zdecydowanie przeważali, a goście szukali szans w kontrach i długich piłkach na skrzydła. W 63 minucie Maciej Smoliński zagrał w pole karne do Kamila Rutkowskiego, który został sfaulowany przez Kokosińskiego i sędzia pokazał na jedenasty metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Michał Pragacz podwyższając na 3-0. Wynik ustalił w 89 minucie Smoliński. Ograł dwóch obrońców, zszedł zwodem do środka i technicznym strzałem umieścił piłkę w bramce Błękitnych.


Podobny przebieg miało spotkanie ze zdegradowanym już Podlasiem. Przasnyszanie zaczęli spokojnie, by po kwadransie podkręcić tempo. MKS grał piłką, a rywale nie byli w pierwszej połowie skonstruować sytuacji bramkowej. W 17 minucie Jarosław Chełchowski wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Maciej Smolińskiego i było 1-0 dla biało-niebieskich. W 24 minucie piłkarze trenera Wolińskiego wyprowadzili szybka akcję. Łukasz Kosiorek rozegrał krótko w polu karnym z Kamilem Rutkowskim i ten drugi, technicznym strzałem z 10 metrów podwyższył n 2-0. Tuż po wznowieniu gry przasnyszanie strzelili gola na 3-0. Smoliński dośrodkował z rożnego, Michał Pragacz przedłużył piłkę na drugi słupek, a zamykający akcję Chełchowski strzelił do pustej bramki. W 55 minucie po błędzie w obronie gospodarze zdobyli gola na 1-1, ale odpowiedź MKS-u była natychmiastowa. Osiem minut później Lubiński idealnie dograł do Kosiorka, który strzałem z 5 metrów skierował piłkę do bramki Podlasia. MKS rozluźnił się i grał spokojnie. W 65 minucie ten luz wykorzystał zawodnik gospodarzy, który po błędzie obrony i dalekim wybiegu ratującego sytuację Michalaka strzałem z 40 metrów ustali wynik spotkania

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB