Wtorek, 17 października 2017. Imieniny Antonii, Ignacego, Wiktora

Jak się nie strzela, to się przegrywa

2017-09-28 10:35:28 (ost. akt: 2017-09-28 10:36:15)

Podziel się:

MKS Przasnysz przegrał 0-1 z Koroną Ostrołęka mecz rozegrany na stadionie w Przasnyszu w ramach 8 kolejki IV ligi mazowieckiej w grupie północnej. Biało – niebiescy zajmują obecnie 11 miejsce w ligowej tabeli z 9 punktami na koncie. W niedzielę o godzinie 15.00 przasnyszanie zagrają na wyjeździe z Pogonią II Siedlce.

Rywalizację z mocnym beniaminkiem z Ostrołęki MKS powinien rozstrzygnąć na swoją korzyść już w pierwszej połowie toczonego w szybkim tempie meczu walki. Korona postawiła wysokie warunki, walka toczyła się o każda piłkę i każdy fragment boiska, ale to gospodarze stworzyli sobie w tej części gry trzy idealne sytuacje bramkowe. Niestety, nie wykorzystali żadnej.

Dwie sytuacje sam na sam, po dobrych zagraniach z głębi pola miał Artur Gawęda. Najpierw zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i rywale zabrali piłkę napastnikowi miejscowych, podobnie było w 33 minucie, kiedy zawodnicy MKS-u protestowali, że napastnik był faulowany, ale gwizdek arbitra milczał. W tym czasie Korona nie stworzyła sytuacji bramkowych, choć stosowała wysoki pressing i utrudniała grę zawodnikom z Przasnysza, jak tylko mogła. W 35 minucie po rajdzie od połowy boiska w sytuacji sam na sam z bramkarzem Korony znalazł się Maciej Smoliński. Jednak zamiast strzelać, próbował jeszcze ograć bramkarza i obrońcy zażegnali niebezpieczeństwu. W piłce niewykorzystane sytuacje się mszczą. Tuż po wznowieniu gry, w 46 minucie, goście objęli prowadzenie.

Dośrodkowanie w pole karne wykorzystał napastnik gości, który głową skierował piłkę do pustej bramki. W tej sytuacji bramkarz MKS-u zderzył się w walce o piłkę z defensorem przasnyszan, a zawodnik z Ostrołęki wykorzystał błąd. Przasnyszanie walczyli i nie można zarzucić im zaangażowania, ale druga polowa meczu był a w ich wykonaniu słabsza. Z pewnością wiele kosztowało pierwsze 45 minut. W 70 minucie ładnie z wolnego uderzył Dominik Lemanek, ale bramkarz sparował piłkę na rzut rożny, po którym Jarosław Chełchowski wygrał walkę w powietrzu, ale jego strzał pechowo trafił w poprzeczkę. W 84 minucie idealne podanie do wychodzącego na czysta pozycję wykonał Smoliński, ale Artur Wiśniewski źle przyjął piłkę i uprzedził go golkiper Korony. W 91 minucie Rafał Szymański obronił groźny strzał napastnika Korony. Sędzia doliczył 5 minut, ale przasnyszanie nie zdołali strzelić gola na 1-1 i uratować choćby jednego punktu.

MKS: Szymański – Grędziński (78’ Przebierała), Wróblewski, Zakrzewski (68’ Kosiorek), Pepłowski (83’ T. Pragacz) – Chełchowski, M. Pragacz, Lubiński, Smoliński, Lemanek – Gawęda (65’ Wiśniewski)

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB