środa, 21 listopada 2018. Imieniny Janusza, Marii, Reginy

PKS-u nie ma, winnych też nie

2018-07-04 10:40:00 (ost. akt: 2018-07-04 10:41:29)

Podziel się:

Stało się! Od 1 lipca 2018 roku zlikwidowano PKS w powiecie przasnyskim. Grupa Mobilis, która do tej pory prowadziła przewozy na tym terenie została rozwiązana. Chętni do przejęcia niektórych linii są, ale brak zainteresowania ze strony samorządów.

Przypomnijmy, w dniu 6 marca podczas Nadzwyczajnego Zgromadzenia Akcjonariuszy PKS w Ciechanowie S.A. podjęto decyzję o rozwiązaniu spółki i tym samym otwarciu jej likwidacji. Grupa zapewniła transport do dnia 30 czerwca, czyli także do zakończenia roku szkolnego, ze względu na dojeżdżającą do szkół młodzież. Samorządy miały prawie cztery miesiące na podjęcie działań, które służyłyby wprowadzeniu na teren powiatu przasnyskiego przewoźnika, który przejąłby linie. Niestety tak się nie stało i z dniem 1 lipca mieszkańcy powiatu mają problemy komunikacyjne. W tym duża rzesza osób starszych oraz młodzieży.
Ten temat został poruszony podczas ostatniej sesji Rady Miasta przez Elzbietę Lompert.
- Ludzie pytają, co się dzieje z PKS-ami w Przasnyszu. Sąsiednie powiaty uporały się z tym tematem, a my nic nie wiemy – pytała.
Do odpowiedzi został pociągnięty radny Jarosław Włodarczyk, który jest pracownikiem Starostwa Powiatowego w Przasnyszu.
- Każdy samorząd może organizować przewozy, zarówno powiat i jak każda gmina. Ustawa jest, jednak nie poszły za nią żadne środki. Na naszym terenie żaden samorząd nie utworzył przewozów. Swego czasu powiat przasnyski chciał przejąć PKS-y, ale ówczesne władze PiS zmieniły się na Platformę. PiS chciał przekazać samorządom PKS-y. Władza się zmieniła. Platforma sprzedała PKS-y wiadomo komu i wiadomo za ile – stwierdził radny.
Szum wywołał dzień 1 lipca, kiedy to samorządy przygotowywały zamiast racjonalnego kompromisu i pomysłu na problem swoje oficjalne komentarze i stanowiska, zwalając winę na pozostałe władze i samorządy. Dodajmy, że nadal w naszym kraju obowiązuje ustawa o publicznym transporcie zbiorowym, która nie została jeszcze zmieniona. Zgodnie z art. 92 ustawy o samorządzie powiatowym miasto na prawach powiatu jest gminą, która wykonuje zadania powiatu. To dotyczy także przewozów zbiorowych. Zgodnie z art. 7 ust. 1 pkt 1 i 3 ustawy o publicznym transporcie zbiorowym powiat organizuje powiatowe przewozy pasażerskie, gmina przewozy gminne. Gminnymi przewozami pasażerskimi są także przewozy w publicznym transporcie zbiorowym, które są wykonywane w granicach administracyjnych jednej gminy lub kilku ze sobą sąsiadujących, jeśli tylko zawarły stosowne porozumienie, czy też utworzyły związek. Przewozy powiatowe to takie, które są wykonywane w granicach administracyjnych co najmniej dwóch gmin i nie wykraczają poza granice tego powiatu.
Starostwo Powiatowe w Przasnyszu za obecną sytuację obwinia rząd, ponieważ nie przygotował on odpowiedniego „gruntu” prawnego. - Zarówno mieszkańcy, jak i samorządowcy zostali dziś przez Rząd PiS postawieni pod ścianą w sprawie kłopotów z transportem publicznym. Dziś Rząd nie wskazał, kto będzie odpowiedzialny za transport, a tym bardziej nie przekazał nawet złotówki na zapewnienie jego płynności, czy funkcjonowania. W innych krajach rząd przekazał samorządom dotacje lub część podatków na sfinansowanie transportu publicznego – stwierdził Sławomir Czaplicki, rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego w Przasnyszu.
Według niego powiat wywiąże się z obowiązku, jeśli tylko otrzyma na to środki.
- Trasy nieopłacalne są natomiast problematyczne, w każdym powiecie tak samo. Nie da się tego problemu rozwiązać bez pieniędzy. Skoro prywatni przewoźnicy na nich zbankrutowali, to zbankrutuje też każda instytucja publiczna, która będzie miała jeszcze większe koszty. Sporadyczność potrzeb przewozowych na tych trasach wskazuje, że bardziej opłaci się w tych wyjątkowych potrzebach indywidualnie rozwiązać ten problem refinansując np. taksówkę. Byłoby na pewno wielokrotnie taniej niż codziennie wozić powietrze autobusem. Któryś szczebel samorządu musi dostać taki ustawowy obowiązek wraz z pieniędzmi. Niestety prace legislacyjne nad takim prawem trwają od kilku lat, a my nie jesteśmy Duchem Świętym i nie umiemy przewidzieć, który to będzie samorząd. Logika wskazywałaby na samorząd gminny, ale czy tu logika zwycięży? Jeśli starostwa otrzymają ten obowiązek i pieniądze zgodnie z art. 167 konstytucji, to na pewno się z tego obowiązku prawidłowo wywiążą – dodał.
Według Waldemara Trochimiuka kwestia przewozów na terenie powiatu przasnyskiego leży w gestii powiatu, a kwietniowe spotkanie z firmą POLONUS miało zapoczątkować kolejne, które przyczyniłyby się do rozwiązania tego problemu.

- Miałem nadzieję, że spotkanie z Polonusem zapoczątkuje szereg spotkań z udziałem m.in. przedstawicieli lokalnych samorządów i uda się znaleźć sposób utrzymania transportu publicznego w powiecie przasnyskim po upadku firmy Mobilis. Od początku jednak zaznaczyłem, że Miasto Przasnysz nie ma w tej kwestii nic do powiedzenia, a jedynie może grzecznościowo użyczyć miejsca do spotkań, bo i nam bardzo zależy – by mieszkańcy mieli możliwość dalszego bezproblemowego korzystania z komunikacji publicznej. Podkreślam raz jeszcze, powiatowe przewozy pasażerskie, w obliczu obecnie istniejących umocowań prawnych, nie leżą w kompetencjach miasta. Nasze najbliższe powiaty rozwiązały już ten problem. Powiaty ciechanowski, płoński, mławski, pułtuski czy też miasto Ostrołęka wybrały przewoźników do realizacji przewozów między gminami. Przypomnę tylko, że Ostrołęka jest miastem na prawach powiatu i posiada możliwości organizacji komunikacji samochodowej – stwierdził włodarz miasta Przasnysza.

Przepychanki trwają, kto i dlaczego zawinił, lub kto i dlaczego nic nie zrobił. Jedno jest pewne. Przewozów brak. Brak też jest kontaktu z przewoźnikami lokalnymi, którzy pomogliby w rozwiązaniu problemu, a na chwilę obecna sami próbują coś zrobić, aby od września młodzież miała jak dojechać do szkół średnich.
- Do tej pory żaden z samorządów nie prowadził z nami rozmów w sprawie PKS i przejęcia niektórych linii. Odpowiedzialny za przewóz jest Urząd Marszałkowski oraz Starostwo Powiatowe w Przasnyszu. W związku z tym, że samorządy z nami nie rozmawiały, sami postanowiliśmy złożyć wniosek do Urzędu Marszałkowskiego o wydanie pozwolenia na realizację niektórych połączeń w stronę Warszawy, które realizowała wcześniej Grupa Mobilis oraz kilka kursów lokalnych w kierunku Chorzel i Jednorożca – poinformował nas Arkadiusz Szydlik, przedstawiciel firmy Przewozy Krajowe i Zagraniczne Osób s.c. B.Czaplicka, K.Czaplicki z Przasnysza.
Według niego na decyzje Urzędu Marszałkowskiego trzeba czekać do trzech miesięcy, a wniosek został złożony przez nich z początkiem czerwca, więc jest szansa, że niektóre linie ruszą z dniem 1 września.
- Chcemy przejąć niektóre linie ze względu na uczniów szkół średnich, którzy nie mają zapewnionego trasportu przez gminy, a chcą dojechać do swojej szkoły. Dzwonią do nas ludzie i pytają o połączenia. Tych telefonów przyjmujemy bardzo dużo. To dla nich chcemy stworzyć linie lokalne. Oczywiście nie wszystkie są dla nas opłacalne, a my nie możemy dopłacać do naszego interesu. Taki przypadek mamy na linii Przasnysz – Ciechanów. Ładowność autobusu to około 10 osób, to za mało, aby ona funkcjonowała bez pomocy samorządów – dodał Szydlik.
Starostwo twierdzi, że luki po likwidacji PKS-u wypełni wolny rynek. Sęk w tym, że na razie tego nie widać. Jak twierdzi jeden z lokalnych przewoźników, do 1 września powinny wrócić najbardziej rentowne połączenia międzygminne, jeśli otrzyma decyzję od marszałka. Trudno też w pewnym sensie odebrać rację starostwu, które buntuje się przed kolejnym nałożeniem obowiązków przez Rząd bez żadnego finansowania. To określa nawet Konstytucja. Jednak w tej sytuacji mieszkańcy oczekują większej mobilizacji i wspólnego działania, w końcu wielu mieszkańców może zostać odciętych od podstawowych potrzeb, takich jak zdrowie czy edukacja. Miejmy nadzieję, że w tym chaosie zapadną jednak właściwe rozwiązania. Dodajmy też, że nasza redakcja wysłała pytania do Ministerstwa Infrastruktury dotyczące obecnego paraliżu komunikacyjnego. Jednak do tej pory żaden urzędnik nie pochylił się nad problemem tysięcy pozostawionych bez dojazdu pasażerów Pn. Mazowsza.






Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB