Wtorek, 21 sierpnia 2018. Imieniny Franciszka, Kazimiery, Ruty

Cisza przed wyborami. Kto odkrył karty?

2018-08-10 12:00:00 (ost. akt: 2018-08-10 12:34:59)

Podziel się:

Powiat\\\ Na kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi powinno wrzeć. Tymczasem w powiecie przasnyskim nadal cisza. Poza kilkoma przypadkami, nikt nie chce się wychylać ani ogłaszać oficjalnego stanowiska. Jakby miało to sprowadzić jakieś fatum.

Choć data przeprowadzenia wyborów do samorządów nie jest nam jeszcze znana, to wiemy, że muszą się odbyć najpóźniej 4 listopada b.r. Prezes Rady Ministrów na ogłoszenie daty wyborów ma czas do 16 sierpnia. Tymczasem w powiecie cisza jak makiem zasiał. Nikt się nie chce wychylać. Sprawdźmy, jak wygląda to w powiecie. Zacznijmy od Przasnysza. Do tej pory oficjalnie swoją kandydaturę na stanowisko burmistrza potwierdził tylko Łukasz Chrostowski związany z lokalnymi mediami oraz Robert Gwardys z Mazowieckiej Izby Gospodarczej. Obaj są przasnyszanami. Pierwszy z nich poinformował na facebooku. „Wspólnie ze społecznikami z całego naszego powiatu, ludźmi do tej pory zupełnie nie związanymi z żadnymi partiami politycznymi i samorządem, powołamy niezależny, obywatelski komitet, który wystartuje w nadchodzących wyborach samorządowych. Widzimy silną potrzebę zmian, które są niezbędne w naszym mieście i całym powiecie. Z ubolewaniem patrzymy na to jak poprzez konflikt na linii Urząd Miasta – Starostwo Powiatowe tracimy szansę na rozwój i współpracę na rzecz całego regionu.” - napisał Chrostowski. Program, jaki do tej pory przedstawił, ewidentnie skierowany jest do ludzi młodych i małżeństw z dziećmi. Robert Gwardys, podobnie jak w poprzednich wyborach, podtrzymał swoje stanowisko w sprawie kandydowania na urząd burmistrza. Do kandydowania motywuje go „bierność względem spraw gospodarczych i stwarzania lepszych warunków do rozwoju przedsiębiorczości ograniczającej bezrobocie, a także niekończące się igrzyska włodarzy na linii miasto-powiat i odrzucanie przez burmistrza środków pozyskiwanych przez starostwo (jak np. środki pozyskane na obwodnicę Przasnysza).” - uzasadnia.
Na giełdzie nazwisk robi się coraz ciekawiej. Oczywistym pretendentem na stanowisko burmistrza jest obecnie urzędujący Waldemar Trochimiuk. Ale w ostatnich miesiącach sam zainteresowany dawał mylne sygnały. Najpierw oficjalnie ogłosił, że nie będzie kandydował, innym razem stwierdził, że to jednak zależy od okoliczności. Nieoficjalnie słyszeliśmy już, że obecny burmistrz zamierza przypuścić szturm na powiat i sam chce zostać starostą. Kto wówczas zająłby fotel burmistrza? Nazwisk jest kilka. Po pierwsze Krzysztof Bieńkowski, przewodniczący PiS w powiecie przasnyskim. Jak pisaliśmy wcześniej pewny kandydat w wyborach samorządowych. Co prawda po wystąpieniu prezesa PiS-u, były co do tego pewne wątpliwości, ale ostatecznie PiS zostawił pewną furtkę. Krzysztof Bieńkowski poinformował na swoim profilu, że będzie kandydował do samorządu. Pytanie, do którego? Do powiatu, miasta, czy może sejmiku? Mówi się też o innym kandydacie popieranym przez PiS – to Andrzej Dołęga, radny miasta Przasnysz. Na giełdzie nazwisk jest też Grzegorz Grabowski, który może wprowadzić w tych wyborach sporo zamieszania. Dał się poznać jako doskonały organizator i sprawny dyrektor publicznego gimnazjum w Przasnyszu. Jest też radnym powiatowym, który w poprzednich wyborach szedł z ugrupowania PPP związanego z Waldemarem Trochimiukiem. Oprócz niego głośno mówi się o Piotrze Kołakowskim, radnym miejskim i dyrektorze Zespołu Szkół Medycznych w Przasnyszu. Jeśli wystartowałby w wyborach, to tylko jak niezależny kandydat z inicjatywy oddolnej, ale zakładający współpracę z powiatem.
W gminie Krasne, oprócz obecnego wójta Michała Szczepańskiego, na razie nie widać ruchów ze strony konkurencji. Mówiło się, że zamierza wrócić poprzedni wójt Paweł Kołakowski, ale tu nie widać konkretnych działań.
W gminie Czernice Borowe, oprócz wójta Wojciecha Brzezińskiego, który będzie się starał o reelekcję z listy PSL, może mu zagrozić jedynie jego naturalny konkurent Witold Nosarzewski (związany z PiS), obecny radny, który nie podjął jeszcze decyzji o kandydowaniu na ten urząd. Mówi się też o Januszu Czarzastym oraz Pawle Szczepkowskim.
W gminie Krzynowłoga Mała sytuacja jest zgoła inna. Obecny wójt Jerzy Humięcki ma sporą konkurencję. O urząd będzie, oprócz niego, ubiegało się dwóch kandydatów: jego poprzednik Adam Bacławski oraz Marian Chodacz.
W Jednorożcu zapowiada się ostra bitwa. Obecny wójt Krzysztof Stancel ma aż trzech konkurentów, których nazwiska wymienia się wśród potencjalnych kandydatów na wójta. Pierwszy z nich to Krzysztof Iwulski, młody przedsiębiorca, społecznik, aktywny członek Towarzystwa Przyjaciół Ziemii Jednorożeckiej, który jasno dał sygnał, że będzie ubiegał się o ten urząd. Nam powiedział, że startuje, bo nie podoba mu się polityka obecnego wójta, który, jego zdaniem, dzieli, a nie łączy ludzi. „Wójt powinien być wójtem wszystkich mieszkańców, a nie tylko tych, którzy go popierają. Chciałbym połączyć na nowo gminę Jednorożec i zintegrować mieszkańców” - zapewnił.
Mówi się też o obecnej dyrektorce Liceum Ogólnokształcącego w Jednorożcu Jolancie Bączek oraz o przewodniczącym rady gminy Januszu Mizerku. Nikt z nich jednak oficjalnie tego nie ogłosił.
W gminie Chorzele największe szanse ma obecna burmistrz Beata Szczepankowska. Ale tu PiS może wystawić kontrrywala, a raczej rywalkę – dyrektorkę Szkoły Podstawowej nr 1 Zofię Wilkosz..
W gminie Przasnysz. na razie nie widać kontrkandydata dla obecnej wójt Grażyny Wróblewskiej. A zatem ma duże szanse pozostania najdłużej urzędującym wójtem w powiecie przasnyskim.
Wszystkie karty zostaną odkryte po 16 sierpnia, kiedy to premier Mateusz Morawiecki ogłosi datę wyborów.

Katarzyna Wasiłowska
k.wasilowska@kurierprzasnyski.pl

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB