Sobota, 15 grudnia 2018. Imieniny Celiny, Ireneusza, Niny

MDK to ludzie, a nie tylko mury

2018-10-10 12:00:00 (ost. akt: 2018-10-10 12:53:57)
fot1

fot1

Podziel się:

Edyta Przybysławska, animatorka Miejskiego Domu Kultury w Przasnyszu zaapelowała, aby na miejsce jej pracy ludzie nie patrzyli tylko przez pryzmat budynku, który trzeba wyremontować, a przede wszystkim spojrzeli na pracujących tam ludzi.

Od wielu lat trwają dyskusje na temat remontu Miejskiego domu Kultury w Przasnyszu. Budynek jest w opłakanym stanie technicznym. W tym roku udało się wymalować kilka pomieszczeń, w tym główną. salę widowiskową. Na więcej funduszy braknie. Kilka dni temu na funpage miasta Przasnyszu ukazała się wszystkim wizualizacja budynku po remoncie z informacją, że do 2020 roku nie zostanie on wykonany, ale roboty budowlane powinny się już zacząć.
Remont domu kultury jest zapisany w Gminnym Programie Rewitalizacji Miasta Przasnysz na lata 2016 – 2020. Do 2020 roku pewnie nie uda się: i pozyskać pieniędzy na remont i ten remont zakończyć, ale jest duża szansa – że remont się zacznie. Życzę sobie tego nie tylko jako samorządowiec, ale także jako mieszkaniec Przasnysza, i – jeśli tylko będę miał taką możliwość, będę z całych sił wspomagać w tych dążeniach władze Miasta Przasnysz – zapewnia Waldemar Trochimiuk, burmistrz Przasnysza.
Wszyscy kandydaci na stanowisko burmistrza w tegorocznych wyborach samorządowych skupili się tylko na tym, obiecując zmianę wizerunkową tego miejsca. Niestety żaden z nich nie porozmawiał z ludźmi, którzy tam pracują i oddają całego siebie w to miejsce za najniższe płace.
Głos w tej sprawie zabrała Edyta Przybysławska, jedna z animatorek pracująca w przasnyskim Miejskim domu Kultury.
MDK to nie tylko budynek, a właściwie zupełnie o budynek o nie chodzi, bo MDK to przede wszystkim ludzie, którzy tworzą tą Instytucję. Latami słuchamy w pokorze, że nic się nie dzieje, choć to akurat mija się z prawdą, a wiedzą to Ci, którzy korzystają z oferty i są z nami, że budynek jest obskurny, beznadziejny. To, że budynek wymaga gruntownego remontu wiemy wszyscy... Ale kto ma świadomość jak realnie wygląda w nim praca na co dzień? Jakoś żaden z kandydatów nie bierze pod uwagę ludzi, którzy staną się jego pracownikami. A my też chcielibyśmy podzielić się naszą wizją, naszego miejsca pracy, które tak naprawdę kochamy, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie pracowałby 10 lat za niższą krajową bez możliwości ani rozwoju ani szans na podwyżkę. My kochamy zarówno to miejsce jak i pracę z ludźmi, którzy są z nami w naszych grupach i często również poświęcają swój czas, zasoby materialne by np.zrealizować spektakl, zorganizować wystawę, doposażyć nasze pracownie. Nikomu jednak nie przyszło do głowy, że "ludzie związani z kulturą" mogą czuć się w jakikolwiek sposób pominięci... A często się tak czujemy – wspomniała Edyta.
Dodała, że mało kto interesuje się ludźmi kultury, mimo że także mają swój dzień. Zarabiają bardzo mało, co tez powoduje, że brakuje im środków finansowych na utrzymanie własnych domów. Często muszą się zastanawiać. Co trzeba zapłacić jako pierwsze. Nie otrzymują dodatków, ani podwyżek. Na to drugie nie mają szansy nawet liczyć, przy obecnym budżecie tejże instytucji.
- Niby głupia sprawa, ale jakoś inne grupy społeczne obchodzą w mieście "swój dzień" np. strażacy, pielęgniarki, pracownicy socjalni itp. Tylko nie szara strefa kultury, przecież "Dzień Działacza Kultury" istnieje.Sporo się działo przez ostatnie 10 lat, od kiedy zaczęłam pracę w MDK i z każdym rokiem ja i moi koledzy z pracy czekamy na jakiś przełom w podejściu do przasnyskiego Domu Kultury. Niestety dla wielu jesteśmy tylko obskurnym, zapleśniałym budynkiem. A jak już wspomniałam MDK to zdecydowanie ludzie.
Mamy swoje marzenia, plany, pasje ale i codzienne obowiązki i rachunki. Na co mogę liczyć pracując od 10 lat na najniższej krajowej? Na jaką emeryturę? Na jaką przyszłość? A wiecie, jestem samotną matką, która chciałaby rozwijać pasję swojego dziecka, ale nawet na skorzystanie z oferty MDK nie mogę sobie pozwolić, bo mnie nie stać. Zarówno ja jak i moi koledzy z pracy, tak sądzę, chcieliby pracować najzwyczajniej w świecie godnie – dodała animatorka.
Pracownicy Miejskiego domu Kultury chcieliby tylko godnie pracować i godnie żyć, tak, jak inni ludzie.
- Godnie czyli mieć zapewnione warunki pracy, gdzie jest sucho, ciepło i gdzie jest miejsce nawet dla najmłodszych grup, żeby dzieci nie marzły zimą, mieć zapewnioną pomoc dla uczestników zajęć i środki na realizację ich celów, godne wynagrodzenie. Jestem pracującą samotną matką, więc nie należy mi się żadne wsparcie z programów rządowych typu 500+, czy chociażby "rodzinne". Zresztą wielu z nas balansuje na krawędzi biedy, bo i stażowe u nas nie istnieje, ani socjalne. Wreszcie chcemy móc rozwijać się zawodowo, żeby wzbogacać ofertę kulturalną MDK To niewiele – dodała.
Kobieta zaapelowała o otworzenie serca nie tylko na budynek Miejskiego domu Kultury, ale przede wszystkim na ludzi w nim pracujących.
- Nie chodzi tu, o znalezienie winnego obecnego stanu rzeczy... Ludzie mówią, że to nasza wina , wina Dyrektora czy Burmistrza. Ja uważam, że to wina braku zainteresowania ogólnie, bo narzekać na coś, na kogoś jest łatwo, ale zainteresować się realnie już trudniej.
Nie wystarczy bowiem remont budynku, trzeba jeszcze w ten budynek włożyć serce... A tym sercem są ludzie, którzy przychodzą na nasze zajęcia nawet do tego starego, brzydkiego budynku by tworzyć spektakle, wystawy, uczyć się śpiewu, grać na instrumentach, zakładać zespoły. To serce MDK – zakończyła.
Na zakończenie swej wypowiedzi jej autorka zwróciła uwagę na to, że ma nadzieję, że jej słowa nie spowodują, iż utraci pracę. My także mamy nadzieję, że ktoś weźmie jej słowa do serca i da szansę tym ludziom na normalne warunki pracy. Trzymamy za nich kciuki.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB