Niedziela, 24 marca 2019. Imieniny Gabrieli, Marka, Seweryna

Chore bydło – potrzeba działań?

2019-02-21 12:00:00 (ost. akt: 2019-02-21 14:59:55)
fot. Kadr z reportażu Uwagi! TVN o wykorzystywaniu padłych i chorych krów w rzeźni. (UWAGA!/TVN24)

fot. Kadr z reportażu Uwagi! TVN o wykorzystywaniu padłych i chorych krów w rzeźni. (UWAGA!/TVN24)

Podziel się:

Sytuacja uboju chorych zwierząt i sprzedaży mięsa w kraju oraz poza jego granicami jest bardzo ciężka. Jacek Pogorzelski, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Przasnyszu opowiedział o procederach z tym związanymi.

Całą Polskę obiegła informacja, ze w jednej z mazowieckich rzeźni dochodzi do makabrycznych zdarzeń, a dokładniej nielegalnego uboju chorego bydła. Okazało się, że mięso z tych zakładów trafiło do wielu miejsc nie tylko w Polsce, ale także do 9 innych krajów. W sobotę, 26 stycznia w programie „Superwizjer” , który był emitowany na antenie TVN przedstawiono proceder uboju chorych krów. wynikało z niego, że jedna z ubojni na Mazowszu połączonej z zakładem mięsnym skupowała chore, a nawet można powiedzieć skrajnie wycieńczone krowy, wśród nich zdarzały się martwe zwierzęta. W nocy zaledwie kilku pracowników prowadziło ubój chorych krów.
Z śledztwa dziennikarskiego, które było przeprowadzone przez telewizję wynikało, że przy uboju nie było lekarzy weterynarii. Nie przeprowadzono badań przed- i poubojowych. Pracownicy ubojni wycinali fragmenty mięsa, nawet z ropieniami. Polski Związek Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego poszukuje pomysłu, aby w przyszłości nie dopuścić do podobnych sytuacji. Ale czy ta afera odbije się na całej branży? Czy dotyczy to także powiatu przasnyskiego? Pytań jest wiele. Postanowiliśmy skontaktować się z Jackiem Pogorzelskim, Powiatowym Lekarzem Weterynarii w Przasnyszu i zapytać, jak wygląda sytuacja uboju bydła na naszym terenie. Jak się okazuje inspekcja weterynaryjna znalazła się po wielu latach zaniedbań w największym kryzysie od chwili jej powstania.
- Pracownicy Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Przasnyszu wykonują szereg zadań, które nakładają na inspekcję weterynaryjną akty prawne zarówno polskie jak i europejskie w zakresie ochrony zdrowia i dobrostanu zwierząt, zwalczania chorób zakaźnych zwierząt, bezpieczeństwa żywności pochodzenia zwierzęcego, pasz i utylizacji. Jest to ogromny obszar działań, które IW jest zobowiązana wykonywać w skali kraju a na terenach poszczególnych powiatów, właściwi miejscowo powiatowi lekarze weterynarii przy pomocy pracowników powiatowych inspektoratów weterynarii.Do sprawnego wykonywania tak ogromnego zakresu nadzoru potrzebne jest stworzenie odpowiednich warunków finansowania i stworzenia narzędzi, przy pomocy których nadzór ten będzie skuteczny. Jak powszechnie wiadomo inspekcja weterynaryjna znalazła się po wielu latach zaniedbań w największym kryzysie od chwili jej powstania. Pod wpływem silnego lobby producentów żywności i pasz oraz hodowców zwierząt gospodarskich od wielu lat istnieje tendencja wśród organów ustawodawczych szczebla europejskiego jak i krajowego dążąca do zmniejszenia kosztów urzędowego nadzoru odbijająca się pośrednio na jakości sprawowanego urzędowego nadzoru. Szeroko pojęty tzw. nadzór właścicielski ma zastąpić w przeważającej mierze państwowy nadzór urzędowy. Ale jak widać po ostatnich wydarzeniach, które miały miejsce w rzeźni na terenie powiatu ostrowskiego te założenia nie do końca się sprawdzają. Chęć osiągnięcia dużego zysku przesłoniła jakiekolwiek zasady moralne oraz usunęła ze świadomości ludzi empatię, którą normalny człowiek powinien czuć z stosunku do cierpiących zwierząt - poinformował Jacek Pogorzelski.
Na terenie powiatu przasnyskiego istnieje około 5 tysięcy gospodarstw, które zajmują się hodowla zwierzęcą. zniesiono obowiązek uzyskiwania świadectw zdrowia dla zwierząt, które planuje się przewozić. Lekarze maja związane ręce. hodowcy często przeliczają pieniądze i nie patrzą na zwierzę i jego ochronę.
- Jedynie silna zetatyzowana Inspekcja Weterynaryjna będzie w stanie skutecznie wykonywać ustawowe zadania a są powiatowe inspektoraty weterynarii gdzie jest tylko jeden lekarz weterynarii w osobie powiatowego lekarza weterynarii. Lekarze weterynarii nie chcą pracować za pensję niejednokrotnie niższą niż pensja sprzątaczki.
W powiecie przasnyskim funkcjonuje ok. 5 000 gospodarstw utrzymujących zwierzęta gospodarskie oraz 63 podmioty zajmujące się skupem i transportem zwierząt. W ubiegłych latach zniesiono obowiązek uzyskiwania świadectw zdrowia dla bydła przez ich właścicieli przed planowanym przemieszczeniem. W związku z tym wywożone z gospodarstw bydło nie podlega badaniu i ocenie zdolności do transportu. Wprowadzono też możliwość skupu obwoźnego zwierząt transportowanych do rzeźni. Ten fakt generuje sytuacje, w których właściciel zwierzęcia chorego, leżącego, nie zapewnia mu odpowiedniej opieki lekarskiej ze względu na koszty, które musi ponieść z tego tytułu, tylko sprzedaje chore zwierzę obwoźnemu handlarzowi nie sprawdzając czy jego działalność jest legalna czy też nie. Nie poddaje jej również zgodnie z przepisami ubojowi z konieczności lub eutanazji. Liczą się tylko pieniądze a sprawy ochrony zwierząt i empatia w stosunku do chorego zwierzęcia schodzą na dalszy plan. Zwierzęta w większości traktowane są przedmiotowo przez właścicieli zwierząt i obwoźnych handlarzy - dodał lekarz.
Luki prawne, brak personelu mogą powodować ogromne problemu i rzutować na wiarygodność branży mięsnej.
- Obwoźny handel bydłem w praktyce pozostaje poza skutecznym nadzorem inspekcji weterynaryjnej gdyż nie ma fizycznej możliwości aby przy każdym załadunku zwierzęcia na środek transportu był obecny etatowy pracownik powiatowego inspektoratu weterynarii. W tym przypadku nie ma również prawnych możliwości wyznaczenia do tej czynności lekarza weterynarii wolnopraktykującego. Prowadzone są kontrole zatwierdzonych pośredników zajmujących się skupem i transportem zwierząt ale są to kontrole w większości dokumentacji i nie można na ich podstawie jednoznacznie stwierdzić czy przewożone zwierzęta były zdolne do odbycia podróży. Właściwy nadzór zapewniony jest jedynie w podmiotach, które prowadza swoją działalność z wykorzystaniem obiektu. Przy możliwości prowadzenia skupu obwoźnego bez obiektu, podmiotów dysponujących obiektem jest coraz mniej, gdyż właściciele tych podmiotów przekształcają je na działalność bez obiektu kierując się względami przede wszystkim finansowymi (koszt utrzymania obiektu i koszt urzędowego nadzoru). Jak widać problemy inspekcji weterynaryjnej rzutują bezpośrednio na wiarygodność całej branży mięsnej i wymagają pilnych działań na szczeblu centralnym - dodał.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB