Piątek, 24 maja 2019. Imieniny Joanny, Zdenka, Zuzanny

Nie chcą likwidacji szkoły

2019-04-29 12:00:00 (ost. akt: 2019-04-29 14:24:41)

Podziel się:

Wracamy do tematu Zamknięcia szkoły w Obrębie. Rodzice oraz mieszkańcy wsi poprosili o spotkanie z Grażyną Wróblewską, wójtem gminy Przasnysz. Rozgorzała dyskusja, czy gmina powinna zamknąć placówkę, co stanie się z dziećmi.

Spotkanie odbyło się w jednej z klas szkoły w Obrębie. Przybyło na nie kilku rodziców, jak i mieszkańców Obręba. Uważają, że o ile zamknięcie filii wpłynie negatywnie na uczniów, o tyle również negatywnie wpłynie na pozostałych mieszkańców. Zebranie poprowadziła Beata Zawistowska, dyrektor szkoły, a udział w nim wzięła Grażyna Wróblewska, wójt, Teresa Rudzińska, sekretarz oraz Danuta Załęska, kierownik Referatu Obsługi Oświaty. Na wstępie wypowiedziała się Grażyna Wróblewska. Tłumaczyła rodzicom powody zamiaru zamknięcia szkoły.

Utrzymanie szkoły za drogie dla gminy
Tak, jak pisaliśmy w poprzednich wydaniach Kuriera Przasnyskiego, głównym powodem podjęcia takiej uchwały były przede wszystkim finanse. Zbyt niskie subwencje i zbyt wysoki koszt utrzymania szkoły z tak małą ilością uczniów, to czynniki nie pozwalające samorządowi prowadzić szkoły. - Aktualnie macie państwo 25 uczniów. Do szkół w Przasnyszu chodzi 14 dzieci. Gmina powinna wskazać szkołę w obwodach swoich, do których rodzice powinni posłać dzieci, ale uważam, że nie powinniście państwo jeździć przez Przasnysz na przykład do Leszna, Krępy, czy Bogatego, by tam wasze dzieci uczęszczały do szkoły. Lepiej byłoby byście sami złożyli dokumenty w wybranej szkole, w Przasnyszu. My nie chcemy być złośliwi – mówiła wójt. Dodała, że samorząd nie narzuca szkoły, rodzice mogą wybrać tę, którą chcą. Wyjaśniała też, że jako samorząd nie chcieli robić nikomu krzywdy, ale koszty utrzymania placówki są zbyt wysokie. Przedstawiła te, dotyczące opłacenia kadry, czy utrzymania budynku. - Z taką małą ilością uczniów, to jest niemożliwe. Nie jest to ani państwa winą, ani naszą winą. Nie jestem ani mitomanką, ani politykiem, to są fakty. W Obrębie obwód szkolny jest z Mirowa. Dzieci z Mirowa przestały tu chodzić do szkoły, rodzice posyłają je do placówek w Przasnyszu – wyjaśniała. Wójt poruszyła także temat coraz niższego przyrostu naturalnego oraz poprosiła rodziców o wypełnienie deklaracji dotyczącej wyboru szkoły od nowego roku szkolnego.

Pytali dlaczego szkoła, to filia?
Po zakończeniu wypowiedzi Grażyny Wróblewskiej głos zabrały zebrane w szkole osoby. - Ta szkoła powstała jeszcze przed wojną, w 39 roku, a rozpoczęła działalność po wojnie, wykształciła tysiące osób, ja między innymi kończyłam tę szkołę. My chcemy, aby dalej funkcjonowała. Te uchwały, które były podejmowane do tej pory były tendencyjne, jak ta, która mówiła, że Obrąb ma być filią Mchowa. Nie wiem, jaki cel przyświeca gminie, żeby tę substancję zmarnować – mówiła pani Radomska. Inni rodzice dopytywali dlaczego ich szkoła została filią i dlaczego nie została przekształcona na taką, która może mieć powyżej szóstej klasy. Mieszkańcy podjęli także temat czasu spędzonego przez dzieci na dojazdach oraz martwili się o niewłaściwą opiekę podczas dowożenia. Wójt odpowiedziała na każde z pytań i na wszystkie wątpliwości. Szkoła w Mchowie została główną, ponieważ tam uczęszczało więcej uczniów w przeszłości. Jeśli chodzi o przekształcenie, to według kierownik referatu obsługi oświaty, czas na to był tylko do lutego oraz zbyt mała ilość uczniów. - Jeżeli państwo macie lub będziecie mieli jakieś wątpliwości odnośnie opieki, to należy to zgłaszać, my będziemy działać. No i czy państwo sądzicie, że dzieci z Golan, czy Bartnik, które dojeżdżają do szkół w Przasnyszu, siedzą tam do wieczora? - tłumaczyła Grażyna Wróblewska.

Klas nie utworzą tak, czy siak
Burzliwe spotkanie nie przyniosło pozytywów dla rodziców dzieci uczęszczających do szkoły w Obrębie. Pod koniec spotkania poproszono, by na sali zostali sami rodzice. Dostali deklaracje do podpisu na temat wyboru szkoły od nowego roku szkolnego. Grażyna Wróblewska natomiast powiedziała, że nigdy nie była złośliwa w swoich decyzjach odnośnie szkół. - Ile mogłam, to dawałam tej szkole szanse, poprzez utworzenie z niej filii także. Dzisiaj muszę zlikwidować klasy. Szkoły samej w sobie nie zamykamy, tylko nie tworzymy klas. A z czasem zobaczymy co będzie można w budynku zorganizować – podsumowała wójt.
Dorota Zberowska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB