Z grającym trenerem Krzyniaka Krzynowłoga Mała Marcinem Sokołem rozmawia Sławomir Czaplicki

2012-01-06 12:00:00 (ost. akt: 2012-01-04 13:44:39)

Sławomir Czaplicki: Zajmujecie po rundzie jesiennej 2 miejsce w tabeli ze stratą tylko 3 punktów do lidera. Jak podsumujesz tę rundę w wykonaniu Krzyniaka?

 Marcin Sokół - grający trener Krzyniaka

Marcin Sokół - grający trener Krzyniaka

Autor: S.C.

Marcin Sokół: Uważam, że w tej rundzie wypadliśmy na czwórkę z plusem. Dobre mecze w naszym wykonaniu były przeplatane słabszymi. Cieszy drugie miejsce i nie duża strata punktowa do lidera, ale muszę stwierdzić, że nie jestem do końca usatysfakcjonowany z tego wyniku. Zawsze mogło by być lepiej, dlatego też jest to dla mnie motywujący bodziec do dalszej pracy.


Przegraliście dotychczas tylko jedno spotkanie, dwa zremisowaliście, w tym z outsaiderem z Parciak. Jakie błędy o tym zadecydowały i jak zamierzasz je wyeliminować?

Przegraliśmy mecz ze Świtem Baranowo, choć uważam że byliśmy lepszym zespołem i stworzyliśmy więcej sytuacji bramkowych, lecz tylko jedno potrafiliśmy zamienić na bramkę. Znów zawiodła nasza skuteczność i dlatego temu elementowi poświęcę dużo czasu w przygotowaniach do rundy rewanżowej. Podobnie było w meczu z Jantarem Parciaki. W tej rywalizacji zlekceważyliśmy również przeciwnika, po tym jak w meczu kontrolnym wygraliśmy 10-1. Utrata dwóch punktów w tym meczu najbardziej mnie bolała i na długo zostanie w pamięci. Naszym problemem jest również to, że nie potrafimy w 100% „wejść w mecz” od pierwszej minuty. Przeważnie pierwsi tracimy bramkę, a później gonimy wynik.

Jaki macie cel na przyszłą rundę i ten sezon? Z kim będziecie walczyć o awans?

Cel główny to oczywiście wywalczenie mistrzostwa B-klasy. Czy uda się go osiągnąć, trudno powiedzieć. Ja, jako trener i zawodnicy zrobimy wszystko, by to osiągnąć. Myślę że o miejsce premiowane awansem, oprócz nas będą walczyły: lider Orz Goworowo, Świt Baranowo oraz Łęg Przedmiejski.

Tracicie bardzo mało bramek, ale zdobywacie ich też mało. Jakie są plusy prowadzonej przez Ciebie drużyny, a co jest jeszcze do poprawy?

Tak jak mówiłem już wyżej, minusem jest skuteczność. Brakuje też w naszej grze przesuwania całymi formacjami i grania „długą piłką”. Gramy przeważnie na małej przestrzeni i krótkimi podaniami. Niestety, by to wyeliminować potrzebne jest nam pełnowymiarowe boisko do treningów, którego jeszcze nie mamy, choć wszystko idzie w dobrym kierunku. Plusem staje się to, że moi zawodnicy nabierają z każdym dniem coraz więcej doświadczenia boiskowego, bo przecież to dopiero nasz trzeci rok w rozgrywkach ligowych. Podobnie jest ze mną. Jako młody trener dopiero nabywam niezbędnych umiejętności potrzebnych do kierowania drużyną.

Który z meczów wspominasz najgorzej, a które spotkanie przyniosło Ci najwięcej zadowolenia i satysfakcji?

Mecz, o którym chciałbym jak najszybciej zapomnieć to mecz z Jantarem. Zaś mecz z liderem tabeli Goworowem sprawił mi najwięcej radości. Już w dwudziestej minucie przegrywaliśmy 0:3. Mimo to potrafiliśmy się zmobilizować i wywalczyliśmy cenny remis 3:3. W tym spotkaniu zawodnicy zagrali na wysokim poziomie i pokazali jak wielkie serce mają do walki sportowej, za co im serdecznie dziękuję.

Macie wyrównaną kadrę. Który z Twoich zawodników, a może formacji zasługuje po tej rundzie na szczególne wyróżnienie, a od kogo oczekiwałeś więcej?

Wszyscy zawodnicy tworzą zgrany kolektyw. W drużynie panuje dobra atmosfera. W konfrontacji ofensywa – defensywa moim zdaniem lepiej spisywała się ta druga formacja z naszym niezastąpionym bramkarzem Łukaszem Kacprzakiem na czele.

Czy ta ekipa poradziłaby sobie w wyższej klasie rozgrywkowej?

Wierzę w swoich podopiecznych i uważam że wspólnie poradzilibyśmy sobie w wyższej klasie rozgrywkowej. Może byśmy nie grali o najwyższe cele, ale utrzymanie się w A-klasie byłoby bardzo realne.

Czy ktoś w przerwie zimowej odejdzie z drużyny lub do niej dołączy?

Na dzień dzisiejszy nikt nie deklarował odejścia z naszej kadry. Na pewno dołączą dwaj nasi wychowankowie z rocznika 1996, którzy rozpoczynali przygodę z piłką w młodzieżowej drużynie Krzyniaka. Są to: Patryk Morawski i Piotr Gadomski. Trwają również rozmowy z dwoma doświadczonymi piłkarzami, którzy obecnie grają w wyższych ligach. Szczegółów wolę nie zdradzać by nie zapeszyć.

Z jakimi problemami się borykacie?

Największym naszym problemem jest krążące fatum kontuzji nad zespołem. W tym roku kalendarzowym mieliśmy sześć poważnych kontuzji, które w większości musiały się zakończyć zabiegiem chirurgicznym.

Czy organizacyjnie, kadrowo i finansowo jesteście gotowi na awans?

Jeśli tylko zostanie wybudowane nasze własne boisko to z pewnością mogę stwierdzić, że jesteśmy gotowi na awans. Organizacyjnie, kadrowo i finansowo na pewno sobie poradzimy. Korzystając z okazji chciałbym złożyć najserdeczniejsze życzenia noworoczne Zarządowi Klubu, wszystkim zawodnikom, sponsorom oraz kibicom i sympatykom naszego klubu. By nowy rok przyniósł dużo radości z tego co jest, nadzieję na to co przed nami, uśmiech i pogodę ducha na każdy nadchodzący nowy dzień.
Dziękuję za rozmowę.


Komentarze 0 pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj swój komentarz