Zadymienie na stacji paliw było efektem zwarcia instalacji elektrycznej. Gdyby reakcja personelu była zbyt późna mogłoby dojść do pożaru. Strażacy przy współpracy z pracownikami obiektu uniknęli pojawienia się ognia.

Jarosław Andruszkiewicz, rzecznik prasowy KP PSP nie kryje uznania dla pracowników stacji paliw
Autor: Red
Szybka reakcja personelu zapobiegła pożarowi stacji.
- Gdyby personel nie zareagował tak szybko, mogłoby się to skończyć z większymi skutkami. Czujność pracowników okazała się niezawodna, zadziałali w porę. Obsługa stacji zasługuje na uznanie z powodu prawidłowych zachowań. Osoby te są dobrze przeszkolone co było widać podczas naszych działań. – mówi Jarosław Andruszkiewicz.
Zwarcie kabli elektrycznych mogło doprowadzić do pożaru, który jak wiemy na stacji paliw jest szczególnie niebezpieczny.
- Gdyby personel nie zareagował tak szybko, mogłoby się to skończyć z większymi skutkami. Czujność pracowników okazała się niezawodna, zadziałali w porę. Obsługa stacji zasługuje na uznanie z powodu prawidłowych zachowań. Osoby te są dobrze przeszkolone co było widać podczas naszych działań. – mówi Jarosław Andruszkiewicz.
Zwarcie kabli elektrycznych mogło doprowadzić do pożaru, który jak wiemy na stacji paliw jest szczególnie niebezpieczny.




Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz