Nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Polityka Prywatności    ROZUMIEM

Reklama

Slider

Na misję zapisał się nie mówiąc nic nikomu

Żołnierze 5 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej obchodzili Dzień Weterana Działań poza Granicami Państwa. W szeregach 5 Brygady, terytorialną służbę wojskową pełnią zarówno ludzie młodzi, którzy nie mieli styczności z wojskiem jak i osoby po przysiędze wojskowej. Wśród nich jest szer. Mariusz Majewski 38 – latek z Jednorożca.

W szeregach 5 Brygady, terytorialną służbę wojskową pełnią zarówno ludzie młodzi, którzy nie mieli styczności z wojskiem jak i osoby po przysiędze wojskowej. Oprócz 16 – dniowych szkoleń podstawowych WOT oferuje także szkolenia wyrównawcze trwające 8 dni, które skierowane są do osób po przeszkoleniu wojskowym. Wśród tych żołnierzy są zarówno żołnierze po służbie zasadniczej jak i osoby po przeszkoleniach wojskowych.
Są wśród nich także uczestnicy misji poza granicami naszego kraju, tak jak np. Szer. Mariusz Majewski 38 – latek z Jednorożca, również wstępując w szeregi 5 Brygady wniósł swoje doświadczenie misyjne, jednakże zanim udało mu się wyjechać by służyć poza granicami naszego kraju, odbył służbę w kilku różnych jednostkach wojskowych. Krótko przed zakończeniem służby nadterminowej nadarzyła się okazja by w końcu doświadczyć czegoś nowego
– Gdy pod koniec służby dostałem ofertę wyjazdu na misję zapisałem się nie mówiąc nic nikomu aż do samego odlotu. Zawsze miałem problem z usiedzeniem w jednym miejscu – to, plus ciekawość świata skłoniły mnie do podjęcia tego kroku. Na początku był strach. Ciągłe strzały i wybuchy w tle działały na wyobraźnię. Nie wszyscy wytrzymali. Broń i magazynki cały czas przy sobie. Z czasem jednak tak nam to spowszedniało, że nikt już nie zwracał na nie uwagi – wspomina pan Mariusz.
– Zagrożenie płynęło też z fauny i flory. Skorpiony, węże, pająki. Jakiś wirus żołądkowy, nie pamiętam nazwy, który nieleczony mógł się źle skończyć. Wszystko to jednak stawało się normalnością – dodaje.
Majewski po 12 latach przerwy, na spotkaniu informacyjnym z żołnierzami 5 MBOT podjął decyzję o powrocie w kamasze.
– Pierwszy zapis na rok. Obawiałem się że napotkam głównie bezrobotnych, oczekujących łatwych pieniędzy i nic nie dających od siebie. Pomyliłem się i to sromotnie. Kolejny kontrakt już ze spokojem ducha przedłużałem do 2028 roku. Szeregi OT są pełne ludzi z pasjami, ciekawymi zainteresowaniami i co chyba najważniejsze z chęcią niesienia pomocy oraz obrony Ojczyzny. Chyba największym szokiem porównując „zetkę” do OT to kultura zwracania się do siebie Przełożeni-Podwładni. Wszystko na Pan/Pani z kulturą nie wymuszoną i nie sztuczną. No i w OT nie ma czasu na zbijanie bąków i przetapianie czasu w nudę. Harmonogramy ćwiczeń bardzo napięte. Szkolenia wymagające zarówno sprawności fizycznej jak i umysłowej. Nigdy nie wiązałem swego życia i kariery z wojskiem, ale nie żałuję tych lat tam spędzonych. Wojsko, a przede wszystkim misja w Syrii, to był dla mnie kop w stronę dorosłości i samodzielności – mówi Majewski.

IP, ASZ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama

Slider