Nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Polityka Prywatności    ROZUMIEM

Reklama

Slider

Praca burmistrza dostarcza wiele satysfakcji i radości

Z Burmistrzem Miasta i Gminy Chorzele Beatą Szczepankowską rozmawialiśmy o jej pracy w samorządzie, sukcesach oraz planach na przyszłość. Nasza rozmówczyni opowiada również o różnych aspektach swoich dotychczasowych działań, a także o sprawach związanych z rodziną i zainteresowaniami, które wypełniają jej wolny czas.

– Dlaczego zdecydowała się Pani działać dla swojej lokalnej społeczności?
– Chorzele to miasto, w którym się urodziłam, wychowałam, spędziłam swoje dzieciństwo i młodość. To właśnie tu nawiązałam wiele przyjaźni i wiele pięknych wspomnień zapadło mi w pamięci. Pokochałam to miejsce, przyrodę i ludzi, którzy obdarzali mnie zawsze wsparciem i pomocą. Czułam wewnętrzną potrzebę, by dla tej wspaniałej lokalnej społeczności oddać swoją cząstkę czasu i siebie, by sprawić, aby życie w tym pięknym zakątku Polski uczynić jeszcze lepszym.

– Jak długo piastuje Pani funkcję burmistrza Miasta i Gminy Chorzele, a jak długo działa Pani w samorządzie lokalnym?
– Funkcję burmistrza piastuję 10 rok. Jednak mój kontakt z samorządem rozpoczął się już dużo wcześniej, gdyż przez kilka lat byłam radną społeczną i uczestniczyłam w sesjach i obradach komisji.

– Wcześniej pracowała Pani z młodzieżą jako dyrektor szkoły, czy nie było trochę żal pozostawić tę pracę?
– Myślę, że nauczycielem zostałam z powołania. Kontakt z młodzieżą sprawiał mi wiele radości i satysfakcji. Miałam to szczęście, gdyż nasza młodzież to wspaniali ludzie, chętni do nauki i do podejmowania wielu działań na rzecz drugiego człowieka, czy chociażby ochrony środowiska. Wspólnie realizowaliśmy wiele innowacyjnych programów, eksperymentów pedagogicznych czy braliśmy udział w aktywnym życiu szkoły. Karty wspomnień z tego okresu warte są zapamiętania. Na podkreślenie zasługuje fakt, że wspólnie dużo uczyliśmy się od siebie. Młodzież zaraziła mnie swoją aktywnością, koncentrowaniem się na celu, odwagą podejmowania wielu wyzwań. Było mi bardzo żal zostawić pracę w szkole, ale zdawałam sobie jednocześnie sprawę z tego, że jako burmistrz – kontakt ze szkołą i możliwość wpływania na jej działania – nadal pozostaną, i będę miała również możliwość podejmowania wielu inicjatyw, inwestycji, które poprawią komfort życia wielu mieszkańców, w tym również naszych uczniów.

– Czy była pokusa, żeby po tylu latach, spróbować swoich sił w polityce krajowej, np. start w wyborach parlamentarnych?
– Nie, nigdy o tym nie myślałam. Jestem zdania, że bezpośrednia praca z mieszkańcami daje najwięcej satysfakcji.

– Czy kobieta – samorządowiec ma łatwiej czy trudniej zarządzać miastem i gminą?
– Będąc dyrektorem szkoły przez 18 lat uczestniczyłam w remontach i budowie dwóch szkól, ich urządzaniu od podstaw, pozyskiwałam wiele środków unijnych i krajowych , organizowałam wiele inicjatyw dla lokalnego środowiska, miałam więc spore doświadczenie w zarządzaniu, które pomogło mi w pracy na stanowisku burmistrza. Osobiście nie odczuwałam trudności w zarządzaniu z tego powodu, że jestem kobietą. Miałam to szczęście, że w swojej pracy zawsze spotykałam mądrych i dobrych ludzi. Osobiście nigdy nie odczułam żadnej dyskryminacji. Wręcz odwrotnie, spotykałam się z szacunkiem, z zrozumieniem i wsparciem.

– Jakie problemy lub sytuacje w działaniu samorządowca Panią najbardziej irytują?
– Na samorządy nałożonych jest wiele zadań, na które nie są zabezpieczone środki finansowe. Ilość tych zadań stale rośnie. Dokumentacja, jest coraz bardziej obszerna. Realizacja zadań, wydawanie decyzji bardzo wydłużone w czasie. Prawo nie jest dostosowane do realnych potrzeb, bardzo skomplikowane i niespójne. Przykładem są opłaty za śmieci, na których wysokość samorządy nie mają żadnego wpływu, a zrzuca się na nie odpowiedzialność. Brakuje stosowania zasady pomocniczości i przekazywania z budżetu państwa do budżetu gmin dużo większych środków z podatków, które trafiają do budżetu centralnego. Samorządy muszą stale zabiegać o dodatkowe środki finansowe, zamiast ten czas poświęcić na realizację konkretnych działań.

– Największy Pani sukces w dotychczasowej karierze samorządowca ?
– To przede wszystkim zrealizowanie wielu inwestycji dla mieszkańców, które sprawiły im radość i przyczyniły się do poprawy jakości i komfortu ich życia oraz wzmocniły ochronę środowiska. Wymienię choćby budowę przedszkola, żłobka, dwóch sal gimnastycznych, placów zabaw, pumptrack, parkingów, place zieleni, chodników, dróg, ścieżek rowerowych, targowiska, dom strażaka, SUW, kanalizację, wodociągi, oczyszczalnie przydomowe, remonty świetlic, szkół, monitoring, czujniki powietrza, oświetlenie i wiele, wiele innych.

– Czy jest coś, co do tej pory się nie udała, a chciałby Pani zrealizować?
– Tak. To budowa centrum miasta Chorzele, powstanie nowych miejsc pracy, budowa dróg, na które czekają mieszkańcy oraz wdrożenie wielu jeszcze innych pomysłów związanych z ochroną środowiska.

– Praca samorządowca, zwłaszcza burmistrza to odpowiedzialna funkcja, ale czy w swojej dotychczasowej pracy zapamiętała Pani jakąś zabawną sytuację, która rozbawiła Panią do łez…
– Takiej sytuacji nie pamiętam, ale chcę podkreślić, że praca burmistrza dostarcza wiele satysfakcji i radości.

– Czy łatwo jest pogodzić pracę w samorządzie z rolą mamy i żony?
– Nie jest łatwo. Ale pewnie w każdym zawodzie jest podobnie. Bardzo przydatna jest tu umiejętność dobrej organizacji pracy. Na szczęście wydaje mi się, że taką cechę posiadam. Moje relacje z najbliższymi są bardzo dobre. Często utrzymujemy ze sobą kontakt, lubimy ze sobą przebywać. Zawsze w potrzebie mogę liczyć na pomoc moich kochanych dzieci i męża. Jestem zdania, że moja rodzina to najpiękniejszy dar od Boga.

– Jednak nie samą pracą człowiek żyje. Co lubi Pani robić w wolnych chwilach?
– Uwielbiam czytać książki, które przenoszą mnie do innych rzeczywistości, słuchać dobrej muzyki, przebywać w otoczeniu rodziny, przyjaciół i przyrody.

– Plany i marzenia na przyszłość to…
– Plany i marzenia na przyszłość, to sprawienie by nasze miasto i gmina Chorzele, była miejscem, gdzie moim mieszkańcom żyje się bardzo dobrze i nie chcą ani nie muszą stąd emigrować. Czują się tu szczęśliwi.

– Dziękuję za rozmowę
– Dziękuję również

Rozmawiał: SZW

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama

Slider