Nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Polityka Prywatności    ROZUMIEM

Trudno sobie wyobrazić kilka dni bez biegania

Dariusz Nożyński zdobył tytuł Mistrza Polski na 100 kilometrów w Ultra Park Weekend. Nie jest to jedyny sukces naszego zawodnika, który swoją przygodę z biegami rozpoczął jeszcze w czasach licealnych. nasz bohater twierdzi, że „…po tylu latach biegania jest to już na tyle silny nawyk że trudno sobie wyobrazić kilka dni bez biegania”.

– Kiedy zrodziła się Pańska pasja biegania?
– Biegam w zasadzie od czasów liceum, chociaż już pod koniec podstawówki dostrzegł u mnie predyspozycje nauczyciel WF Pan Dariusz Durczyński. W liceum biegałem trochę pod okiem Andrzeja Czaplickiego a potem trenera Lecha Smolińskiego. W czasie studiów trochę temat biegania poszedł w odstawkę i powrócił ponownie po studiach. Maratony zacząłem biegać w 2008 roku, mam ich na koncie 15.

– Zdobył Pan Tytuł Mistrzowski na 100 km w Ultra Park Weekend, czy ma Pan na koncie inne sukcesy?
– Generalnie to jest mój największy sukces. Wcześniej wygrywałem dwa razy charytatywny bieg ultra Wings For Life z którego cały dochód przekazywany jest na badania związane z leczeniem urazów rdzenia kręgowego. Byłem też dwa razy najszybszym Polakiem w Maratonie Warszawskim, ostatnio w 2019 roku.

– Jakie dystanse są Pana ulubionymi?
– Do niedawna był to maraton – można się już naprawdę zmęczyć a jednocześnie udaje się regularnie poprawiać rekordy życiowe co dodatkowo motywuje. Powoli to się zmienia na rzecz biegów ultra, póki co optymalnym dla mnie dystansem jest 60-70 km.

– Czy dla Pana jest bieganie?Po tylu latach biegania jest to już na tyle silny nawyk że trudno sobie wyobrazić kilka dni bez biegania.
– Patrząc szerzej to regularne bieganie narzuca pewien styl życia m.in.odżywiania i regeneracji. Bardzo dobrze czuję się w takim reżimie, to chyba kwestia endorfin.


– Jak zachęciłby Pan innych do biegania?
– Do biegania zachęciłbym przede wszystkim osoby które na co dzień mało się ruszają np. z racji pracy biurowej. Ruch jest nam potrzebny i w dłuższej perspektywie zdecydowanie poprawia nasze zdrowie. Nie namawiam do biegania maratonów czy dłuższych biegów, te bez odpowiedniego przygotowania są dużym wysiłkiem dla organizmu. Ale umiarkowany wysiłek polecam każdemu, nawet w formie szybszych spacerów lub marszobiegów. Dużo osób zaczyna od takich “niewinnych” aktywności a potem zgłaszają się do mnie żeby ich przygotować do jakiegoś biegu. W to łatwo się “wkręcić” a potem apetyt na sukcesy rośnie.

– W jakich zawodach Pan brał udział dotychczas?
– Biegam głównie u siebie w Warszawie – z 15 maratonów 14 biegłem właśnie tutaj. Bieg Niepodległości czy Bieg Powstania Warszawskiego także należą do biegów w których staram się uczestniczyć. Jeśli chodzi o zawody poza miejscem zamieszkania to było ich zaledwie kilka. Chociaż niechętnie wyjeżdżam to w tamtym roku w biegu Wings For Life biegłem na Florydzie i bardzo miło to wspominam – udało się wygrać.

– Który sukces jest dla Pana najcenniejszy?
– Bez wątpienia ten ostatni czyli Mistrzostwo Polski na 100 km, ale każdy sukces cieszy.

– Ile razy w tygodniu Pan biega?
– Regularnie biegam 6 a czasami 7 razy w tygodniu. Do zawodów długodystansowych konieczne jest bieganie większego kilometrażu. Ja biegam minimum 100 km tygodniowo.

– Jakie dystanse Pan najczęściej pokonuje?
– Trening jest zróżnicowany, jeśli tempo jest szybsze to dystans jest krótszy. W sierpniu w ciągu tygodnia przebiegłem na treningu 3 maratony i kilka półmaratonów. Krócej niż 10 kilometrów nie zdarza mi się biegać.

– Lato się kończy, czy biega Pan niezależnie od pory roku i pogody?
– Biegam cały rok z przerwą w listopadzie i grudniu. Wtedy daję czas na to żeby organizm się trochę zregenerował. Oczywiście intensywność treningów jest różna.

– Dziękuję za rozmowę
– Dziękuję i pozdrawiam

Rozmawiał: Szymon Wyrostek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama

Slider