Nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Polityka Prywatności    ROZUMIEM

Reklama

Slider

Uderzenie pioruna zniszczyło ich dorobek

W środę, 17 czerwca ładną pogodę nagle zepsuł porywisty wiatr, duże, gwałtowne opady deszczu i burza, która dla Państwa Żokowskich z Małowidza w gminie Jednorożec okazała się tragiczna. Uderzenie pioruna zniszczyło stodołę, w której głównie mieściło się siano, zboża i sprzęt rolniczy.

– To był jeden, pierwszy grzmot. Straszny szum nagle się zrobił, wichura, błysk. Uderzenie. Wyjrzałam przez okno, a tam wszystko już stało w płomieniach – tłumaczy pani Żokowska. – Może to wszystko nie zajęłoby się tak szybko, gdyby nie fakt, że przechowywaliśmy tam słomę, zboże i siano na pokarm dla zwierząt. Nim dojechała straż, to nie było już co gasić. Zniszczeniu uległ też sprzęt: prasa, wialnia, opryskiwacz, wózek, waga – ogółem podstawowy sprzęt rolniczy. To, co mieliśmy w stodole uległo całkowitemu zniszczeniu. Straciliśmy jednocześnie miejsce do przechowywania siana.

Kłopoty ze zgromadzeniem siana
W gospodarstwie głównym rolnikiem jest syn państwa Żokowskich, Krzysztof. Państwo Żokowscy zdają sobie sprawę, że postawienie nowej stodoły to spory wydatek – Ile to roboty teraz- mówi pani Żokowska. – Sprzątania samego ogrom, ale na razie nie możemy tego ruszyć, bo czekamy na przyjazd specjalnej komisji. Stodoła wykonana była z dobrego drzewa – świerkowego. Nie była stara. Gdyby nie ten piorun, to jeszcze posłużyłaby gromadę lat. Nie ma co liczyć na ubezpieczenie. Gdyby budynek był murowany, to stawka byłaby wyższa. Ale niestety budynek był drewniany – ubolewa rolniczka.
Będą też czekały ich kłopoty ze zgromadzeniem siana – Musimy teraz ogarnąć to siano. To kolejny wydatek, bo nasz sprzęt uległ zniszczeniu – dodaje gospodyni. – Może chociaż bele udałoby się porobić. Jeszcze do niedawna zbieraliśmy na ciągnik, żeby syn mógł lepszy kupić. Wykańczamy dom, ale przyszło to nieszczęście i plany legły w gruzach. Całe szczęście, że w stodole nie było nikogo – kończy kobieta.

 7 jednostek, 39 strażaków
– Kiedy na miejsce zdarzenia dojechały pierwsze jednostki straży pożarnej okazało się, że w ogniu jest cały budynek stodoły. Strażacy po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia przystąpili do gaszenia pożaru podając trzy prądy gaśnicze wody w natarciu na palący się budynek – mówi Piotr Kuligowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży pożarnej w Przasnyszu.
Po ugaszeniu pożaru przystąpiono do rozbiórki konstrukcji budynku, która zagrażała bezpieczeństwu. Wewnątrz budynku znajdowała się maszyna rolnicza – prasa, która przy pomocy traktora rolniczego została wyciągnięta na zewnątrz. Następnie dogaszono miejsce pożaru.
W działaniach ratowniczo – gaśniczych uczestniczyło 7 jednostek: JRG Przasnysz oraz Ochotnicze Straże Pożarne: Jednorożec, Ulatowo Pogorzel, Połoń oraz Małowidz, łącznie z żywiołem walczyło 39 strażaków.
– Przyczyną pożaru było wyładowanie atmosferyczne – dopowiada, rzecznik prasowy KP PSP w Przasnyszu

IP, EB

Gdyby ktoś z naszych czytelników zechciał wesprzeć państwa Żokowskich finansowo na odbudowę stodoły lub pomóc przy pracach rolnych, można skontaktować się z panem Krzysztofem za pomocą numeru telefonu: 500702491.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama

Slider