Moim marzeniem od zawsze była i jest służba w Wojsku Polskim

fot
Z Płk dypl. Bogusławem Postkiem, dowódcą 2. Ośrodka Radioelektronicznego w Przasnyszu rozmawiamy działaniach przasnyskiej jednostki wojskowej w minionym roku 2020. Nasz rozmówca opowiada m.in. o swojej dotychczasowej służbie wojskowej i licznych akcjach charytatywnych, w jakie angażuje się dowodzona przez niego jednostka.

– Dlaczego zdecydował się pan wstąpić do wojska i zostać żołnierzem?
Dla mnie osobiście było to marzenie od czasów dzieciństwa. Od początku zdawałem sobie sprawę jakie szanse i możliwości niesie za sobą służba wojskowa. Jako nastolatek decydując się na wstąpienie w szeregi Wojska Polskiego brałem pod uwagę fakt możliwości sprawdzenia siebie, perspektywy rozwoju oraz stabilność finansową. Zdecydowanie uważam, że początki służby dla każdego człowieka są ciężkie i jest to czas kształtowania jego charakteru. W czasach kiedy ja zacząłem myśleć o służbie Ojczyźnie wojsko nie dla wszystkich było dobrym rozwiązaniem. Dla niektórych był to sposób, by nieco inaczej faktycznie i pożytecznie spędzić czas. Analizując na przestrzeni lat wartości jakimi kieruje się młody człowiek wstępujący do armii to właśnie wspomniana: stabilność, bezpieczeństwo, dyscyplina czy jasność reguł sprawia, że chętnych do służby nie brakuje. Służba wojskowa może być faktycznie doskonałym sposobem na podniesienie swoich umiejętności i kwalifikacji, może być także sposobem na to, by spełnić swoje zawodowe marzenia.

– Jak wyglądała Pańska dotychczasowa służba wojskowa?
– Swoją służbę rozpocząłem w 1987 roku, jako podchorąży w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Łączności w Zegrzu. Po jej ukończeniu wyznaczony zostałem na swoje pierwsze stanowisko służbowe jako dowódca plutonu w 103. Pułku Lotniczym Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych w Warszawie. Po czterech latach na własną prośbę przeniesiony zostałem do 2. Pułku Radioelektronicznego w Przasnyszu również na stanowisko dowódcy plutonu a następnie dowódcy kompanii. Kolejne szczeble w wojskowej hierarchii to m.in. stanowiska: oficera-tłumacza, szefa sztabu batalionu, szefów sekcji rozpoznawczej i operacyjnej aż wreszcie dowódcy batalionu rozpoznania radiowego i batalionu walki elektronicznej. Ostatnim moim stanowiskiem w przasnyskim garnizonie było stanowisko Szefa Rozpoznania. Decyzją przełożonych skierowano mnie na wyższe stanowisko do wykonywania zadań służbowych jako zastępca dowódcy-szef sztabu w 6. Oliwskim Ośrodku Radioelektronicznym w Gdyni.
Podczas całej swojej służby wojskowej nie spoczywałem na laurach i sukcesywnie starałem się podnosić swoje kwalifikacje. Liczne kursy zarówno językowe (m.in. języka angielskiego czy ukraińskiego) jak i specjalistyczne zaowocowały uzyskaniem szansy na rozwój w postaci uczestnictwa w kursie Doskonalącym Dowódców Oddziałów a następnie w Wyższym Kursie Operacyjno-Strategicznym. Po ukończeniu w 2019 roku ostatniego z nich wyznaczony zostałem na stanowisko Dowódcy 2. Ośrodka Radioelektronicznego w Przasnyszu. Łącznie na wszystkich kursach w Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej spędziłem 5 lat.
Z perspektywy czasu uważam, że rozwój osobisty to droga, którą przechodzi każdy, kto chce zmienić swoje życie. Często towarzyszyć może nam strach i obawa niepozwalające na zrobienie kroku w przód. Nie łatwo pogodzić jest obowiązki służbowe z życiem rodzinnym, wychowywaniem dzieci itp. Często brak obecności w tak ważnych chwilach zdaje się człowieka przytłaczać, dlatego chciałbym podziękować mojej wspaniałej najbliższej rodzinie, za wyrozumiałość, cierpliwość i ogromne wsparcie jakie otrzymuję każdego dnia. Zna Pan uczucie zrezygnowania i irytacji, kiedy brakuje ci po prostu czasu, by wypełnić to, co sobie zaplanowałeś? Oprócz obowiązków służbowych są również te wynikające z życia codziennego, dlatego tak ważnym jest wsparcie ze strony bliskich osób.

– Rok 2020 był inny niż dotychczas ze względu na epidemię koronawirusa. Jak koronawirus wpłynął na Pana jako dowódcę jednostki i podległych Panu żołnierzy?
Zdecydowanie miniony rok był inny niż wszystkie dotychczas. Szereg dodatkowych zadań postawionych przed Ośrodkiem związanych m.in. ze zwalczaniem skutków epidemii koronawirusa udało się zrealizować. Większy nacisk jaki położyliśmy na przestrzeganie reżimu sanitarnego wpłynął pozytywnie również na morale żołnierzy. Szereg zaplanowanych i spontanicznych akcji chociażby w postaci współpracy z Urzędem Miasta Przasnysza dotyczący szycia i wydawania maseczek dla mieszkańców uświadomił mi, że mam przyjemność stać na czele dobrego zespołu. Śmiało mogę stwierdzić, że zespół ten tworzą ludzie z pasją, a jak wiadomo to pasje nadają życiu kierunek i wyzwalają pozytywne emocje. Brak pasji prowadzi natomiast do destrukcyjnych działań. Tak więc cieszy mnie, że często poświęcając swój prywatny czas udowodnili chęć podtrzymywania pozytywnych więzi oraz poczucia przynależności do społeczeństwa, z którego się wywodzą. Ze swojej strony zawsze będę powtarzał, że jesteśmy jednymi z Was i w pełni utożsamiamy się z potrzebami czy troskami lokalnych społeczności.
W tym szczególnym czasie nie zapominaliśmy również o szkoleniu, które jest naszym priorytetowym zadaniem.

– Jak wygląda dzień z życia dowódcy 2. Ośrodka Radioelektronicznego w Przasnyszu?
-Od chwili przekroczenia bramy jednostki każdego żołnierza obowiązuje ściśle określony harmonogram czynności. Służba wojskowa różni sie tym, że podczas ośmiogodzinnego dnia praktycznie każda jego minuta jest zaplanowana. Każdy dzień wygląda podobnie. Rozpoczynamy od apelu porannego, w czasie którego przełożeni sprawdzają przygotowanie podwładnych żołnierzy do realizacji zadań zgodnie z przeznaczeniem. Następnie rozpoczyna się cykl szkolenia, obejmujący m.in. takie przedmioty jak: regulaminy SZ RP, musztrę, wychowanie fizyczne, szkolenie taktyczne, czy strzeleckie. Zakończeniem każdego dnia jest również apel, podczas którego odczytywany jest rozkaz dzienny dowódcy a następnie dokonywane sprawdzenie zakresu zrealizowanych zadań oraz omówienie ewentualnej problematyki wpływającej na ich realizację.
Jeżeli warunki epidemiczne pozwolą na swobodne funkcjonowanie bardzo chętnie będę gościł Pana w Ośrodku. Wówczas osobiście będzie mógł Pan zapoznać się z funkcjonowaniem, organizacją służby i pracy, oraz tradycjami naszej jednostki.

– Niegdyś młodzi mężczyźni wręcz unikali „służby wojskowej”, obecnie chętnych aby zostać żołnierzem jest zdecydowanie więcej, skąd taka zmiana?
-Skuteczne działania promocyjne i zarazem otwartość na społeczeństwo ukazuje walory służby wojskowej, które stanowią istotny element zachęcający do wstąpienia w szeregi armii. Stabilność zatrudnienia, ściśle sprecyzowane warunki służby, realne szanse na rozwój oraz możliwość podnoszenia własnych kwalifikacji wpływają pozytywnie na wizerunek współczesnego Wojska Polskiego. Jeżeli chodzi o 2. Ośrodek Radioelektroniczny to mamy ogromny komfort w pozyskiwaniu chętnych do służby. Cyklicznie organizowanie kwalifikacji pozwala na wyłuskanie najlepszych specjalistów o pożądanych dla nas cechach i umiejętnościach. Pamiętać należy jednak, że jest to zawód który wymaga szczególnego zdyscyplinowania i odpowiedzialności. Żołnierzem nie jest się tylko przez 8 godzin każdego dnia ale 24 godziny na dobę.

– Ilu żołnierzy liczy obecnie jednostka?
– Informacja ta jest obwarowana tajemnicą państwową, jednakże zapewniam, że 2. Ośrodek Radioelektroniczny jest wiodącym i największym pracodawcą na lokalnym rynku pracy. Rozwój Ośrodka zwłaszcza w roku ubiegłym zapewnił znaczące wsparcie w dobie pandemii dla przasnyskiego rynku pracy. Ze swojej strony zapewniam, że w niedługim czasie planowane są kolejne przyjęcia do zawodowej służby wojskowej w Ośrodku. Szczególnie mile widziane są osoby z wykształceniem technicznym o kierunku: elektronika, telekomunikacja, systemy i sieci teleinformatyczne itp., posiadające również przydatne w służbie umiejętności, takie jak chociażby prawo jazdy kat. C, D, E.

– 2. Ośrodek Radioelektroniczny znany jest udziału w różnych akcjach charytatywnych, wiele z nich inicjuje także Pan, jakie macie plany pod tym względem w roku 2021?
– Działalność w zakresie wspierania czy inicjowania akcji charytatywnych w Ośrodku ma charakter dwojaki. Są projekty, które planujemy od dłuższego czasu ale są i działania, które podejmujemy w trybie natychmiastowym. Planowaniem w Ośrodku zajmuje się sekcja wychowawcza, która inicjuje takie działania a także odpowiada za: edukację obywatelską żołnierzy, kształtowanie dyscypliny wojskowej czy profilaktykę wychowawczą i psychologiczną. Jest to bardzo ważny aspekt wojskowej codzienności. Jako jedno z dodatkowych zadań postawiłem przed nimi również stałe monitorowanie lokalnych potrzeb, tak by mieć pełen pogląd na sprawy nurtujące naszą społeczność. Często widząc pilny apel mieszkańców z terenu naszego garnizonu analizujemy zakres pomocy i możliwości Ośrodka w tym zakresie. Warto zwrócić uwagę, że naszym priorytetowym obowiązkiem jest podnoszenie swoich umiejętności poprzez szkolenie, jednak nie zapominamy o pokładanej w nas przez społeczeństwo nadziei. Tylko w roku ubiegłym udało się zrealizować blisko osiemdziesiąt akcji pomocowych dla lokalnych społeczności. Zwróćmy uwagę, że w dzisiejszym świecie nie wszyscy mają równe szanse. Nigdy nie wiadomo, jak potoczy się nasze życie. Z perspektywy czasu jednak wiem, że warto jest pomagać innym, bo radość z pomagania ludziom jest ogromna. To co najbardziej w tym wszystkim cenię, to fakt, że to od ludzi którym pomagamy, sami uczymy się człowieczeństwa i wzorców zachowań.
Jeżeli chodzi o plany to wolę, żeby zostały one tajemnicą bo uważam, że prawdziwe dobro nie szuka poklasku. Zapewniam jednak, że nie spoczywamy na laurach i jeszcze mocniej będziemy utożsamiali się ze społeczeństwem m.in. poprzez wspieranie różnych inicjatyw o charakterze pomocowym.

– 30 maja 2020 roku przy 2. Ośrodku Radioelektronicznym powstał klub HDK LEGION, skąd taka inicjatywa?
Inicjatorami tego projektu byli sami żołnierze. Podczas jednej z odpraw powstał pomysł zakładający zrzeszenie żołnierzy będących honorowymi dawcami krwi. Projekt zyskał moje szczególne uznanie z uwagi na fakt, że sam również jestem członkiem HDK. W obliczu pandemii i zwiększonego zapotrzebowania na krew i osocze postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce i dać innemu człowiekowi to co najważniejsze – życie. Obecnie klub zrzesza kilkudziesięciu stałych członków, którzy reularnie organizując zbiórki krwi wspomagają system krwiodawstwa. Wartym uwagi jest fakt, że tylko w ubiegłym roku, gdzie od 30 maja rozpoczął funkcjonowanie klub HDK LEGION przy 2. ORel udało się wpompować blisko 400 litrów tego cennego daru do krajowego krwioobiegu. To imponujący i rekordowy wynik, dlatego napędzeni sukcesem przyjęliśmy założenie ustanowienia kolejnego rekordu w czasie działalności w 2021 roku.

– Co według Pana jest znakiem rozpoznawczym 2. Ośrodka Radioelektronicznego w Przasnyszu?
– Oficjalną odznakę rozpoznawczą Ośrodek uzyskał zgodnie z decyzją Ministra Obrony Narodowej nr 414 z dnia 1 września 2008 roku, w której tle widnieje nietoperz, nawiązujący do charakterystyki przasnyskiej jednostki wojskowej. Jeżeli mówimy natomiast o naszej działalności to znakiem rozpoznawczym Ośrodka z pewnością jest szkolenie. Jest to nasze zasadnicze zadanie, które ściśle związane jest z przekazaniem tajników żołnierskiego rzemiosła, przydatnych w służbie zarówno w okresie pokoju, kryzysu jak i wojny. To odpowiedni poziom wyszkolenia żołnierzy gwarantuje realizację zadań na wysokim poziomie.

– Jakie sukcesy w minionym roku osiągnęła dowodzona przez Pana jednostka?
– Z całego szeregu wyróżnień jakie otrzymał Ośrodek najważniejszym jest moim zdaniem uznanie w oczach przełożonych i uzyskanie wyróżnienia przasnyskiej jednostki wojskowej jako jednej z lepiej zarządzanej. Potwierdzenie tego faktu znalazło swój fundament w pozytywnych ocenach z licznych kontroli z zakresu jej funkcjonowania. Na szczególną uwagę zasługują również znaczne sukcesy sportowe zdobywane na wszystkich szczeblach wojskowego współzawodnictwa. Wpływ na to miały także postawy samych żołnierzy, ich zaangażowanie i oddanie służbie zaowocowały uzyskaniem jeszcze lepszych efektów w realizacji zadań. Z pewnością do sukcesów mogę zaliczyć również przeprowadzenie inwestycji budowlanych znacząco polepszających warunki służby i pracy oraz wykonanie nowego ogrodzenia które zdecydowanie poprawiło estetykę i wizerunek jednostki, chociaż prace wykończeniowe jeszcze trwają.

– Czym by się Pan zajmował, gdyby nie zdecydował się Pan na służbę Ojczyźnie?
– Moim marzeniem od zawsze była i jest służba w Wojsku Polskim. Najważniejszym jest wyznaczenie sobie celu, który chce się osiągnąć. Mój cel wstępując do armii zakładał wspinanie się po kolejnych szczeblach kariery, tak by finalnie zostać dowódca jednostki wojskowej. Fakt ten spełnił się z czego jestem bardzo zadowolony i dumny. Uważam, że aby odnieść sukces, musimy wykorzystywać każdy dzień jako okazję do poprawy, do tego by być jeszcze lepszym, by codziennie przybliżać się do wykreowanego przez siebie wzorca. Tak długo, jak długo odczuwasz głód sukcesu, zawsze będziesz miał w sobie siłę, aby go osiągnąć.

– Pańskie marzenia i nadzieje na kolejne 11 miesięcy 2021 roku?
– Zawsze tworzę takie podsumowania i plany na koniec roku. Ten, czuję że będzie dla mnie równie intensywny i wyjątkowy ale wiem, że z takim zespołem jaki tworzą żołnierze i pracownicy resortu obrony narodowej naszej jednostki dam radę. Może nie będę zdradzał planów na przyszłość bo tak naprawdę to samo życie te plany i postanowienia zweryfikuje. Jedno natomiast jest pewne. Nie zwalniamy tempa. Nie będzie też nudy a chwilami będzie na pewno ciekawie i ciężko. Ogrom ćwiczeń zaplanowanych do realizacji w 2021 roku oraz kontynuacja rozwoju Ośrodka napawa mnie optymizmem. Moim marzeniem jest, by z jeszcze lepszymi wynikami zarówno w szkoleniu jak i z zasadniczej działalności ukończyć bieżący rok. Uważam, że to marzenia wspomagają mi proces podejmowania decyzji. Pamiętać jednak należy o odpowiedzialności za reprezentowany przeze mnie Ośrodek i wystrzegać się zarazem krótkowzroczności.

– Dziękuję bardzo za rozmowę
– Serdecznie dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Szymon Wyrostek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *