Kazanie Kard. Prymasa Stefana Wyszyńskiego wygłoszone w Przasnyskiej Farze w dniu 19 sierpnia 1967 r. (fragmenty)
Dziś, tj. 12 września 2021 o godz. 12.00 w Warszawie, odbędzie się beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego. Z związku z tym wydarzeniem przypominamy fragmenty kazania Prymasa Stefana Wyszyńskiego wygłoszone w Przasnyskiej Farze w dniu 19 sierpnia 1967 roku.
Na szlaku uroczystości pomilenijnych, na zaproszenie waszego Arcypasterza i kierowani potrzebą serca, przybyliśmy przez Ciechanów do Przasnysza, aby jutro podążyć do Rostkowa, rodzinnej wioski Patrona tej ziemi, Waszego Ziomka. Polscy poeci mówili o nim, że jest on ,,krwią z krwi naszej i kością z kości naszych”. Szczególnie Wy, Lud Mazowsza i Ziemi Przasnyskiej, macie dziś prawo tak powiedzieć. Prawdziwie – jest on krwią z krwi waszej i kości z kości waszych! W tej ziemi ujrzał światło Boże, otwierając po raz pierwszy oczy z łona matki. Ujrzał to samo słońce, kt6re przez cztery wieki po nim oglądali i nadal oglądają rodzący się w Ziemi Przasnyskiej i Płockiej mali Polacy.
Zaczerpnął w swoje płuca pierwszy raz tego samego powietrza, którym ożywiają się rodzące się dziś w tej ziemi wasze dzieci. Na pewno chleb, który jadł, niewiele różnił się od tego, którym Wy się dziś żywicie, podobnie jak mleko macierzyńskie, które Bóg Żywiciel przygotował w piersi jego matki, niczym się nie różniło od macierzyńskiego pokarmu, który Wy, najdroższe matki, z woli i mocy Ojca Niebieskiego poda jecie waszym maleńkim dzieciom, dziś przychodzącym na ziemi… Ale ponad życie, czerpane z woli Ojca, mocą nadaną rodzicom, niezbędne i podstawowe dla bytowania ludzkiego jest jeszcze coś więcej…
Patrząc na chrzcielne źródło wody żywej, przypominam sobie, ze przecież ubiegłego roku w całej Polsce i w tej świątyni śpiewaliście dziękczynne ,,Te Deum” za to, że ożywcze źródło zbawczej wody nie wyschło przez dziesięć wieków. Wiemy, że z tego źródła wziął odnowę duchową Stanisław, podobnie jak dziś z tego samego źródła, te same moce biorą wasze dzieci w Imię Trójcy Świętej…
Gdy spojrzymy ku ołtarzowi, przed którym staje Biskup, aby ofiarować Ojcu przez Chrystusa ,,Hostię czystą, Hostię świętą, Hostię niepokalaną”, aby zrodzić chleb Żywota i obdzielić wasze usta i serca, musimy powiedzieć, że to samo miało miejsce w tej świątyni i w okolicy 'za czasów Stanisława…
Spójrzmy wyżej, ku Wniebowziętej Patronce tej świątyni, szczególnie umiłowanej przez waszego Ziomka, Stanisława: który nazwał Ją swoją Matką. Znowu widzimy znak przedziwnej wspólnoty – ciągłość nieprzerwanej obecności Maryi w misterium Chrystusa i Kościoła od czasów Stanisława Kostki do czasów waszych… Patrzcie, jak przedziwna jest wierność Chrystusa, żyjącego w swoim Kościele, jak spełnia się do dziś dnia Jego zapowiedź: ,,Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata”. On jest z nami na globie przez dwadzieścia wieków, a na polskiej ziemi przez dziesięć wieków. A dziś w waszych sercach jest w szczególny sposób obecny, przyjazny, życzliwy, oddany, miłujący i ofiarny, jak był w sercu i w myślach waszego Ziomka, naszego Rodaka, Stanisława Kostki…
Drogie Dzieci i Młodzieży! Patrzyłem w wasze szczere i rzetelne oczy, gdy wypowiadaliście słowa radości i dawaliście kwiaty Prymasowi Polski i Biskupom. W waszych oczach można było wyczytać te same ognie, te same poruszenia miłujących i wierzących serc, kt6re promieniowały z oczu waszego Ziomka, Stanisława z Rostkowa…
Na Soborze Ojcowie Soborowi wydobyli na światło dzienne liturgię Kościoła Chrystusowego. Uwydatnili Chrystusa i ukazali nam Ciało Chrystusowe, które dzisiaj kapłani przed Wami trzymają, abyście Je widzieli. Jest to wyraz dzisiejszej potrzeby, jeszcze żywszej wiary i bliższego związku z Chrystusem Eucharystycznym, który nas wszystkich jednoczy i zespala. A przecież to gorące pragnienie podziwiamy już w życiu Stanisława. Zwłaszcza w dwóch pragnieniach: w dążeniu do Maryi i w dążeniu do Eucharystii Stanisław, żyjący przed czterema wiekami, jest dziś przedziwnie współczesny i aktualny, można by powiedzieć – soborowy. Widzicie więc, jak święci się nie starzeją, jak zawsze są żywi i przemawiają do nas…
Oto dnia 13 listopada w Rzymie, w Bazylice Św. Piotra odbywa się Sesja Soborowa. Do stołu prezydialnego, przy którym siedziałem, przychodzi wysłannik Ojca św., Jana XXI, i mówi tak: Dziś jest święto Patrona Polski, św. Stanisława. Polscy Biskupi na pewno zbiorą się na Kwirynale, w Kościele Św. Andrzeja, gdzie spoczywa wasz Patron. Proszę przyjąć do wiadomości, że dziś przyjedzie tam do Was Ojciec św., Jan XXIII. Będzie chciał się z wami pomodlić. Byłem wstrząśnięty tą nagłą wiadomością, bo nie byliśmy na nią przygotowani. Natychmiast Biskupi Polscy, obecni na Soborze, kapłani polscy, żyjący i pracujący w najrozmaitszych urzędach papieskich, młodzież polska studiująca w Rzymie, młodzi kapłani i zakonnice, wszyscy zebraliśmy się w kościele św. Andrzeja na Kwirynale, gdzie spoczywa św. Stanisław, bo przy tym kościele umarł. Ale nie tylko my. Przybyła też młodzież niemiecka, francuska i hiszpańska. Kościół napełnił się wielotysięczną rzeszą, która uczestniczyła w hołdzie, składanym polskiemu chłopcu z Rostkowa. Patrzcie, jak święci łączą i jednoczą! Dzisiaj tyle się mówi o potrzebie zjednoczenia, o potrzebie przekroczenia granic między narodami i państwami, aby podać sobie wzajemnie ręce i uchronić się od niebezpieczeństwa niszczycielskie j wojny. Święci mają talent jednoczenia ludów i narodów. Przy grobie św. Stanisława z Rostkowa nie pytaliśmy, kto należy do jakiego narodu. Wspólnie klęczeliśmy przed Polakiem, miłowaliśmy, modliliśmy się i dziękowaliśmy. Jest to wielka siła w Kościele. Chrystus powiedział uczniom swoim: ,,Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc 'je, a więc – jednoczcie, zespalajcie, uczcie miłości, przebaczenia i jedności. Kościół tak czyni i czynią tak święci, wychowani w jego promieniach i światłach. Kościół wychowuje takie postacie, które umieją jednoczyć, miłować braci i wszystkim przebaczać.
IP, za Facebook PK, fot. za FB PK
