Zbrodnia na Grzebowisku Końskim. Tablica pamiątkowa godnie upamiętnia tragiczne wydarzenia
Z Waldemarem Krzyżewskim, działaczem społecznym ziemi przasnyskiej rozmawiamy o Zbrodni na Grzebowisku Koński, jaka miała miejsce 17 czerwca 1942 roku w naszym mieście. Okazją do rozmowy było umiejscowienie przy ul. Zawodzie tablicy upamiętniającej mord na mieszkańcach naszego powiatu powiatu. Na rozmówca opowiada również o planowanych uroczystościach z okazji 80. rocznicy mordu.
– Zacznijmy może od wyjaśnienia młodszym mieszkańcom naszego miasta i powiatu, czym było Grzebowisko Końskie i skąd wzięła się jego nazwa?– Grzebowisko Końskie było to miejsce wyznaczone przez Powiatowego lekarza weterynarii w Przasnyszu jeszcze w XIX w. do grzebania padłych koni i innych zwierząt domowych. Zlokalizowane było nad rzeką Węgierką od strony ul. Zawodzie przy jej wylocie w kierunku Klewk i Obręba.
– 10 czerwca 1942 roku żołnierze III Rzeszy aresztowali mieszkańców powiatu przasnyskiego, czym było to spowodowane?
– Nocą z dnia 9 na 10 czerwca 1942 żandarmeria niemiecka przeprowadziła szereg aresztowań Polaków których podejrzewano o organizacje patriotycznego podziemia na terenie pow. przasnyskiego. Aresztowania przeprowadzono w gminach: Baranowo, Jednorożec, Krzynowłoga Mała i Karwacz. Celem było przede wszystkim zastraszenie Polaków przed działalnością konspiracyjną. Próba pohańbienia polskich patriotów poprzez pochowanie ich w miejscu gdzie grzebano padłe zwierzęta. Wpływ na termin egzekucji zapewne miało wiele zdarzeń. Między innymi trzeba wziąć pod uwagę: Zamach na Reinharda Heidricha dokonany 27 maja 1942 r. w Pradze czeskiej. Zbliżająca się rocznica napadu Niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941 r. i komplikująca się sytuacja na froncie wschodnim.
Zamach bombowy w pociągu na trasie Ostrołęka -Szczytno Konsolidacja Polskiego podziemia na Północnym Mazowszu (ZWZ – AK, Ruch Ludowy, Ruch Narodowy).
– Jak wyglądały ostatnie chwile zamordowanych Polaków?

– Aresztowanych Polaków przewieziono do Przasnysza i uwięziono w podziemiach przasnyskich klasztorów, SS Kapucynek i OO Pasjonistów. Dnia 16 czerwca Niemcy polecili więzionym Polakom wykopać dół na grzebowisku koński, a drogowcom wykonać prowizoryczny most drewniany łączący grzebowisko z ul. Mławską.
Rankiem 17 czerwca przywieziono samochodem ciężarowym na miejsce egzekucji, zakładników. Mieli oni powiązane ręce drutem. Zamknięto ich w pobliskiej stodole. Spędzono również na miejsce egzekucji kilkudziesięciu mieszkańców Przasnysza. Przywieziono również samochodem, na miejsce egzekucji wielu sołtysów z powiatu przasnyskiego. Przed egzekucją przemówił do świadków egzekucji żandarm w stopniu majora następującymi słowami: „Dziś będzie rozstrzelanych 21 Polaków. Jeśli wy sołtysi będziecie przechowywać ludzi, kładli żelastwo na tory, palili sterty z zbożem, to tak z wami postąpimy jak z nimi. My Niemcy nie żartujemy”.
Następnie żandarmi wyprowadzali z stodoły po pięciu zakładników ustawiali nad dołem i wyznaczeni żołnierze niemieccy dokonywali egzekucji. Jeszcze żywych ludzi żandarmi strącali do dołu. Po zakończeniu rozstrzelania polecono Polakom – więźniom zdjąć rozstrzelanym buty i zasypano dół pomimo jękom wydobywającym się z dołu kaźni.
Ziemia na grobie został rozplantowana a Przasnyszanom zakazano jakiegokolwiek oznaczenia miejsca pochówku.
– Co stało się ze szczątkami zamordowanych osób po zakończeniu II wojny światowej?
– Po zakończeniu wojny w czerwcu 1945 r. rodziny rozstrzelanych wystąpiły z wnioskiem o dokonanie otwarcia grobu i dokonania godnego pochówku zwłok zamordowanych mieszkańców pow. przasnyskiego. Pogrzeb stał się ogromną manifestacją patriotyczną. W pogrzebie wzięło udział siedmiu księży, kompania honorowa Wojska Polskiego, władze miejskie i powiatowe oraz tłumy przasnyszan.
– Jak w okresie PRL oraz ówczesnym wyglądały losy miejsca kaźni 22 mieszkańców naszego powiatu?
– 25 lat po zbrodni w sierpniu 1967 r. dzięki staraniom działaczy ZBoWiD , Stefana Budnickiego i Aleksandra Drwęckiego władze miasta i powiatu postanowiły uczcić pamięć rozstrzelanych zakładników na grzebowisku końskim. Wykonano płytę z lastryka i posadowiona na podmurówce kamiennej. Napis na płycie mówił o dokonanej zbrodni. Niestety ówczesne władze chciały wykorzystać uczucia patriotyczne mieszkańców miasta do walki z kościołem katolickim. Uroczystość została z premedytacją zorganizowana w dniu obchodów 400 – lecia śmierci św. Stanisława Kostki w Rostkowie. W dni przyjazdu do Rostkowa kard. Stefana Wyszyńskiego i kard. Karola Wojtyły. Sprytny plan „towarzyszy z za rzeki”( tak się określało w tym czasie pracowników Komitetu Pow. PZPR w Przasnyszu) jednak nie powiódł się. Większość uczestników uroczystości po jej zakończeniu poszła pieszą do Rostkowa na odpust.– W tym roku została wykonana płyta upamiętniająca zamordowanych 17 czerwca 1942 roku na Grzebowisku Końskim, proszę opowiedzieć o tym przedsięwzięciu?
– Z biegiem lat napis zatarł się zupełnie. Nowo powstałe siedliska odgrodziły miejsce kaźni z 1942 r. od drogi publicznej. Miejsce rozstrzelania zostało praktycznie zapomniane i rzadko przez kogokolwiek odwiedzane. Dlatego też Rada Dziedzictwa Regionalnego przy udziale rolników z ul. Zawodzie panów Krzysztofa Jasińskiego i Bogdana Soliwodzkiego na jednym z posiedzeń wysunęła wniosek zmiany miejsca upamiętnienia zbrodni niemieckiej z 17 czerwca 1942 r. Wybór padł na miejsce obok krzyża przydrożnego znajdującego się u zbiegu ul. Zawodzie i Inżynierskiej w linii ogrodzenia posesji pana Bogdana Soliwodzkiego. Pomysł został zaakceptowany przez władze miasta. Burmistrz Przasnysza zdecydował o sfinansowaniu pamiątkowej tablicy mówiącej o zbrodni wojennej z 1942 r. Projekt tablicy wykonał Krzysztof Miecznikowki. Wykonania projektu podjął się Mirosław Smolinski. Niestety wydarzenia związane z epidemia korona wirusa przedłużył czas realizacji do jesieni 1921 r.
Mam nadzieję, że w 80. rocznicę tych tragicznych wydarzeń dnia 17 czerwca 2022 r. uda się zorganizować uroczystości rocznicowe.
– Dziękuję za rozmowę
– Dziękuję również
Rozmawiał: WSZ
