Braliśmy udział we wszystkich wyborach

fot
Z Łukaszem Miścichowskim, przewodniczącym RP Lewicy w Przasnyszu, rozmawiamy o działaniach Nowej Lewicy (Sojusz Lewicy Demokratycznej) w minionym 2020 roku, oraz o wspólpracy z Posłem na Sejm RP, Arkadiuszem Iwaniakiem.

– Czy to prawda, że zamierza Pan opuścić Przasnysz i jednocześnie zrezygnować z funkcji Przewodniczącego Zarządu Nowej Lewicy (SLD)?
– Tak, to prawda. Opuszczam nasze piękne miasto z powodów zawodowych. Żałuję, ale cóż poradzić?… Oczywiście będę rezygnował też z funkcji Przewodniczącego Nowej Lewicy. Nie da się prowadzić tak ważnej organizacji z dala od bieżących wydarzeń w mieście i powiecie.

– Jest Pan również asystentem społecznym Posła na Sejm RP Arkadiusza Iwaniaka, czy z tej funkcji też Pan zrezygnuje?
– Nie, jeśli chodzi o bycie asystentem posła, to nie myślę nad rezygnacją, dalej w ramach legitymacji asystenckiej mam zamiar pracować dla Arkadiusza Iwaniaka. W Przasnyszu na chwilę obecną, poza mną, asystentem społecznym jest Edward Kacprzak, który z Lewicą związany jest od wielu lat, dlatego nie obawiam się o reprezentację naszego posła w powiecie przasnyskim, a poniedziałkowe dyżury biura poselskiego są już tradycją.

– Jak się współpracuje z posłem?
– Arek to wspaniały człowiek. Od wielu lat wspierał naszą organizację, zawsze mogliśmy na Niego liczyć. Już od czasów mojego współtworzenia FMS Przasnysz (młodzieżówki SLD) zawsze miałem z nim dobry kontakt. Nie zmienił się gdy został szefem struktur Mazowieckich ówczesnego SLD, nie zmienił się też jako Poseł wybrany z naszej ziemi. Zawsze jest dostępny, dotrzymuje obietnic i mówiąc potocznie „palma nie uderzyła mu do głowy”. Tak samo z resztą jak wywodzący się z pobliskich Łagun Marszałek Włodzimierz Czarzasty. Zarówno jeden jak i drugi to to dla nas wszystkich Arek i Włodek. Obaj są do dyspozycji wszystkich Przasnyszan, gdy zajdzie taka potrzeba.

– Kto i kiedy zostanie Pana następcą?
– Kto? Ten, kto podczas walnego zjazdu uzyska więcej głosów. Ja nie będę ingerował w proces wyborczy, zwłaszcza, że opuszczam struktury. Mamy tak wspaniałych, mądrych i wartościowych ludzi, że ktokolwiek zostanie szefem powiatu, będę spokojny o nasze struktury. Warto wspomnieć tu choćby szefów kół: Jerzego Pałysę, Edmunda Konopkę, Tadeusza Sobolewskiego, wspomnianego wcześniej Edwarda Kacprzaka, Jana Rykowskiego, czy naszego kandydata w wyborach na Burmistrza Miasta Przasnysz Adama Wasiaka. Drugie pytanie – kiedy? Jak najszybciej, gdy tylko będziemy mogli spotkać się w gronie zjazdu ogólnego. Na chwilę obecną jest to niemożliwe, a statut partii nie zezwala na przeprowadzenie zjazdu online.

– Jakby Pan podsumował działania przasnyskiej lewicy w czasie Pańskiego przewodniczenia?
– Trudno opowiadać o wszystkim, ale warto wspomnieć te najważniejsze. W okresie mojego przewodniczenia przeszliśmy wiele dobrego i złego. Braliśmy udział we wszystkich wyborach – od samorządowych, przez parlamentarne, aż po prezydenckie – zawsze wystawiając swoich kandydatów. Byliśmy członkami wszystkich komisji wyborczych, czuwając nad prawidłowym przeprowadzaniem procesu wyborczego. Tyle statutowo. Teraz o naszej działalności w społeczności powiatu. Otóż przeprowadziliśmy wiele akcji uświadamiających, np. Karta Życia, Książka zamiast marihuany, Stop wycinaniu lasów. Rozpoczęliśmy cykl spotkań mieszkańców z ważnymi osobistościami świata kultury, polityki, mediów. Gościli u nas m.in. sędzia Igor Tuleya, gen. Marek Dukaczewski, prof. Marcin Matczak, Monika Jaruzelska, Andrzej Rozenek i oczywiście wspaniała reżyserka Agnieszka Holland. Tu muszę wspomnieć dwóch najprężniej działających kolegów w ramach spotkań cyklicznych – Jerzego Pałysę i Adama Wasiaka, dzięki którym te spotkania udało się zrealizować. Działalność społeczna miała też wymierne skutki dla wszystkich mieszkańców. Udało się nam przekonać władze, że głos ponad pół tysiąca osób, które poparły naszą petycję ws. żłobka i autobusu do szpitala nie może zostać niezauważony i zamieciony pod dywan. Dziś żłobek funkcjonuje i ma się dobrze, a i dojazd do szpitala został po części ułatwiony. Udało się także zaistnieć w internecie, utworzyliśmy nasz funpage SLD Przasnysz, co uważam za mój sukces, gdyż w dużej części to moja zasługa. Do dziś działamy we wszystkich gminach powiatu przasnyskiego. W ostatnim czasie udało się reaktywować koło w Gminie Jednorożec, za co serdecznie dziękuję Tadeuszowi Sobolewskiemu, przewodniczącemu koła. Nasze dalsze działania spowolniła niestety pandemia, ale z nadzieją patrzymy w przyszłość i mamy nadzieję, że w niedługim czasie spotkamy się wspólnie już bez konieczności maseczek.

– Sukces Lewicy (SLD) w tym czasie to…
– Myślę że żłobek jest naszym największym sukcesem, bo wreszcie w mieście, dzięki naszym wspólnym staraniom- mam tu na myśli nie tylko SLD, ale przede wszystkim całej społeczności, która poparła tą inicjatywę- udało się stworzyć coś, co będzie funkcjonowało dla dobra wszystkich na wiele lat. Ponad pół tysiąca osób było tego samego zdania. To jest siła, która zaowocowała i wskazała problem, który należało rozwiązać. Do dziś przypominam sobie słowa ówczesnego Burmistrza, że „gdyby żłobek był potrzebny, to już dawno powstałby prywatny”. No i powstały. Dwa. Prywatny i samorządowy… Drugim sukcesem to niewątpliwie wprowadzenie naszego przedstawiciela do Sejmu. Dziś, pomimo bezwzględnego uporu prawicy, możemy być pewni, że Poseł Arkadiusz Iwaniak spełni swe wyborcze zapewnienia, w co głęboko wierzę.

– A czego nie udało się Panu zrealizować?
– Jest kilka rzeczy, które pozostawiam następcy, bądź następczyni. Zacznę od wspomnianej wcześniej petycji. Zawierała ona dwa podpunkty: żłobek i autobus do szpitala. Żłobek udało się zrealizować, ale jeśli chodzi o autobus to tu już jest gorzej. Próbowano zorganizować coś w rodzaju hybrydy, tzn. autobus jadący z trasy jedzie przy szpitalu i wyjeżdżający w trasę też tam przejeżdża. To nie ma szans funkcjonować efektywnie. Powinna być jedna linia, minimum 4 razy dziennie, okrążająca miasto i jadąca przy szpitalu. Ponadto rozkłady winny być widoczne na przystankach, z dużą czcionką, w szczególności dla osób starszych. Drugi minus- do dziś nie udało mi się powołać do życia Powiatowego Kongresu Kobiet Lewicy. Trzeci i największy minus- nie udało się wprowadzić naszych reprezentantów do Rady Powiatu.

– Czego by Pan życzył mieszkańcom Przasnysza w nowym 2021 roku?
– Chyba nie będę oryginalny i w Nowym Roku mieszkańcom powiatu przasnyskiego życzę, by maseczki stały się tylko złym wspomnieniem. Życzę też jak najwięcej wspólnego zrozumienia, bez fal hejtu, a władzom życzę rozsądku w podejmowaniu decyzji, bo niekiedy mała i wydawałoby się błaha sprawa może być istotna dla innych…

– Dziękuję za rozmowę
– Dziękuję również

Rozmawiał: WS

Zapisz się na darmową prenumeratę Kuriera Przasnyskiego!

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

×