Nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Polityka Prywatności    ROZUMIEM

REKLAMA

Slider

Jako biolog życzę sobie, aby ludzie zaufali nauce i przestali wierzyć w „fake newsy”

Z Łukaszem Grabowskim laureatem stypendium za wybitne osiągnięcia dla najbardziej uzdolnionych studentów pochodzących z terenu powiatu przasnyskiego przyznawanego przez Starostwo Powiatowe w Przasnyszu rozmawiamy o jego karierze naukowej i nie tylko. Nasz rozmówca opowiada również o swojej pracy doktorskiej, Przasnyszu i pandemii koronawirusa.
– Serdecznie gratuluję otrzymanego stypendium. Na co zostanie ono przeznaczone?
– Serdecznie dziękuję za gratulacje. Jeżeli mogę sobie pozwolić, to w tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować Starostwu Powiatowemu w Przasnyszu za zaufanie mi po raz trzeci i przyznanie stypendium. Nauka wiążę się z nieustannym rozwojem, dlatego przyznane stypendium przeznaczę na różnego rodzaju konferencje, szczególnie te międzynarodowe, ale również na szkolenia, które pozwolą podnieść moje kwalifikacje.
– Jesteś doktorantem III roku stacjonarnych studiów doktoranckich Instytutu Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, a jak wyglądała Twoja wcześniejsza kariera naukowa?
– Moja cała edukacja przed studiami związana była z Przasnyszem. Ukończyłem SP 1 w Przasnyszu, Publiczne Gimnazjum im. Noblistów Polskich, a następnie podjąłem naukę w Liceum Ogólnokształcącym im. Komisji Edukacji Narodowej. Po skończeniu liceum zacząłem studia na Wydziale Biologii Uniwersytetu Gdańskiego. Studiowałem biologię medyczną. W 2019 roku rozpocząłem studia doktoranckie w Instytucie Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie.
– W  przasnyskim liceum chodziłeś do klasy o profilu biologiczno – chemicznym, skąd u Ciebie zainteresowanie takim właśnie kierunkiem nauki?
– Szczerze mówiąc już od wczesnych lat szkolnych wiedziałem, że biologia jest kierunkiem, w którym będę chciał się realizować. Czułem, że poznawanie świata i próba zrozumienia otaczających nas procesów jest bardzo ciekawa. Oczywiście nie udałoby mi się to, gdyby nie belfrowie, którzy pojawili się na mojej drodze. W gimnazjum miłość do biologii i chemii zaszczepiły we mnie Pani Bożena Bugaj oraz Pani Małgorzata Białobrzewska. W liceum dojrzałość biologiczną zaczął we mnie szlifować Pan Zbigniew Sztuc. Mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że to właśnie odpowiednie osoby na mojej ścieżce naukowej pozwoliły mi rozwinąć się w taki sposób, aby móc teraz nazywać się biologiem.
– Jaki jest temat Twojej procy doktorskiej?
– W swojej pracy doktorskiej sprawdzam bezpieczeństwo nowej terapii – fagoterapii. W związku z drastycznym wzrostem liczby szczepów bakteryjnych opornych na antybiotyki należy poszukiwać nowych alternatyw, które mogą uchronić nas w niedalekiej przyszłości przed przykrymi konsekwencjami. Według WHO do 2050r. liczba zgonów spowodowanych przez lekooporne bakterie może wynosić nawet 10 mln. Dla porównania liczba zgonów spowodowanych przez choroby nowotworowe będzie wynosiła 8 mln. Fagoterapia wykorzystuje wirusy, które mogą niszczyć wyłącznie komórki bakteryjne, jednocześnie nie szkodząc komórkom zwierzęcym.
– Co chciałbyś robić po ukończeniu studiów doktoranckich?
Myślę, że mikrobiologia i biologia molekularna są tymi dziedzinami nauki, które chciałbym nadal badać. Wielką przyjemność sprawia mi również praca ze studentami, dlatego w przyszłości chciałbym się spełniać jako dydaktyk.
– Twoje dotychczasowe osiągniecia naukowe?
Do moich najważniejszych osiągnięć mogę zaliczyć:  autorstwo i współautorstwo 7 artykułów naukowych opublikowanych w międzynarodowych czasopismach,  uzyskanie Stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za wybitne osiągnięcia naukowe,  wystąpienia na wielu prestiżowych konferencjach m.in. na Uniwersytecie w Oxfordzie oraz w Cold Spring Harbor w USA oraz współautorstwo 5 zgłoszeń patentowych i praca w dwóch grantach Narodowego Centrum Nauki
– Jak na studia, w Twoim przypadku doktoranckie, ma pandemia koronawirusa?
– W moim przypadku pandemia koronawirusa nie wpłynęła drastycznie na tempo wykonywanych doświadczeń. Na pewno zdarzały się takie sytuacje, że musieliśmy czekać dłużej na transport zestawów i odczynników. Na początku pandemii ciężko było przyzwyczaić się do nowych, trudnych warunków i wynikającego z nich obciążenia psychicznego. W chwili obecnej staram się pracować na najwyższych obrotach.
– Skoro mowa o koronawirusie, to jak może wyglądać nasza przyszłość  w perspektywie trwającej pandemii i mutacji Covid-19?
– Świat nauki jest co do tego zgodny. Istnieje proces zwany „wyścigiem zbrojeń”. Ludzie będą się uodparniać na COVID, a wirus w zamian będzie mutować, tak żeby znaleźć nowy sposób ataku na ludzi. W ten sposób powstaną nowe szczepy wirusa, które będą dla nas bardzo niekorzystne. Pani Profesor Krystyna Bieńkowska-Szewczyk – kierownik Zakładu Biologii Molekularnej Wirusów Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii UG i GUMed uważa, że będzie ciężko nam nadążyć za tym wirusem i mamy przed sobą trudny czas, ale trzeba pamiętać, że wciąż mamy szczepienia, których główną funkcją jest ochrona przed ciężkim przebiegiem choroby. Bardzo często błędnie uważa się, że szczepionka ma dać nam 100% pewności, że nie zachorujemy na COVID. Profesor Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ uważa, że problemem nie jest mała efektywność szczepionek, ale fakt, że zbyt mało osób się zaszczepiło. Szczepionka nie działa jak antybiotyk. Szczepionka jest lekiem dla całej populacji, dlatego im więcej osób będzie zaszczepionych, tym łatwiej będzie nam wygrać niełatwą walkę z koronawirusem.
– Nasze miasto opuściłeś kilka lat temu, jednak na pewno wracasz w rodzinne strony, jak według Ciebie zmienił się Przasnysz?
– Szczerze mówiąc uwielbiam wracać w rodzinne strony. Mam tu rodzinę i wielu przyjaciół. Bardzo często spacerując po Przasnyszu widzę jak to miasto dynamicznie się rozwija. Przede wszystkim widać, że miasto zmieniło się wizualnie. Wyremontowano wiele budynków oraz ulic. Powstało wiele wartościowych obiektów m.in. lodowisko i kawiarnia w rynku. Odwiedzając również moje poprzednie szkoły widzę jak zmienił się ich wygląd i wyposażenie. Za moich czasów mogliśmy tylko pomarzyć o interaktywnych tablicach czy rzutnikach w każdej sali.
– Czy w przyszłości planujesz wrócić w rodzinne strony?
– W obecnych czasach nauka wymaga mobilności, dlatego nie wiem gdzie będę mieszkał nawet za rok lub dwa, ale jak to się mówi: „nigdy nie mów nigdy” 🙂
– Twoje hobby to…?
– Mam to szczęście, że moja praca jest jednocześnie moją pasją, ale udaje mi się również znaleźć czas na inne hobby. Uwielbiam czytać książki. Nie wyobrażam sobie również dnia bez słuchania muzyki. Oprócz tego bardzo lubię długie spacery, a także grę w tenisa. Jak mam tylko możliwość to podróżuję, szczególnie kocham polskie góry.
– Jak spędzasz wolny czas?
– Uwielbiam brać z życia tyle ile mogę. Mimo tego, że na co dzień jestem dość zabiegany, zawsze znajduję czas, aby dać odpocząć swojemu umysłowi i ciału. Mam to szczęście, że swoją pracę doktorską wykonuję w Gdańsku. Dlatego kiedy tylko mogę chodzę na spacery nad morze, aby wyciszyć się i uciec od pędu codzienności. Jako typowy ekstrawertyk uwielbiam również spędzać czas ze swoimi przyjaciółmi i rodziną. To właśnie najbliższe mi osoby dają mi energię do działania i często pomagają mi uwierzyć w siebie.
– Marzenie noworoczne Łukasza Grabowskiego to…?
– Mam dwa marzenia. Pierwsze to chciałbym widzieć w ludziach więcej empatii oraz więcej uśmiechów na ich twarzach. Drugie to jako biolog życzę sobie, aby ludzie zaufali nauce i przestali wierzyć w „fake newsy”.
– Dziękuję za rozmowę
– Dziękuję również
Rozmawiał: WS

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama

Slider