Jest twórcą jedynego takiego ula na świecie
Z Jerzym Michalskim, pszczelarzem z Przasnysza, który jest twórcą i pomysłodawcą tzw. ula z ramką trapezową Michalskiego, rozmawiamy o pszczelarstwie i procesem składania wniosku do Urzędu Patentowego. Na rozmówca wyjaśnia również czy dokładnie jest ul trapezowy – jedyny taki ul na świecie, stworzony przez mieszkańca Przasnysza.
– Jest Pan twórcą i pomysłodawcą tzw. ula z ramką trapezową Michalskiego. Jest to jedyny taki ul na świecie. W ostatnim czasie uzyskał Pan pozytywną informację od Urzędu Patentowego, czy mamy w Przasnyszu patent?
– Zgadza się, trwa postępowanie przed Urzędem Patentowym. Aktualnie sprawa została przyjęta formalnie. Otrzymałem informację, że postępowanie w tej sprawie zostało zakończone i zostało przekazane do działu merytorycznego. Bardzo mnie cieszy ta informacja. W maju 2020 r. złożyłem wniosek o rejestrację patentu. To
bardzo długi proces, jednak stanowi dla mnie uwieńczenie mojego wynalazku. Procedura patentowa jest bardzo skomplikowana, oprócz rysunków technicznych, należało opracować wniosek wraz z zastrzeżeniem ochrony, przedłożyć dokumenty źródłowe itd. Wymagano ode mnie na jakiej podstawie wprowadzam ochronę do patentu i wtedy wyszczególniono elementy techniczne, które Urząd Patentowy przyjął. Z patentem pomógł mi wiceburmistrz, Łukasz Machałowski.
– Na czym polega ul trapezowy?
– Ul zawiera w sobie ramkę trapezową, co stanowi wygodę dla pszczelarza. Do tego czasu nie spotkałem żadnego wykonawcy uli, który by wziął pod uwagę trudności pszczelarza w trakcie pracy. Dlatego na podstawie jestem rzeczoznawcą chorób pszczelich, kontrolowałem pasieki mieszkając w Nidzicy, obserwowałem pracę pszczelarzy. Mieli oni trudność z wyjmowaniem z ula tzw. warszawskiego i zwykłego ramki. Dziwiła mnie ta sytuacja i postanowiłem, to zmienić. Dlatego też powstał rewolucyjny ul z ramką o kształcie trapezowym. Na pomysł ula trapezowego wpadłem pod koniec lat 70-tych. Wówczas podałem artykuł do tygodnika branżowego „Pszczelarz” z informacją o właśnie takich ulach. Było to dosyć dawno. Wówczas mój projekt nie spotkał się z zainteresowaniem środowiska, gdyż było one przyzwyczajone do ula tzw. Dadant, Ul poszerzony, Warszawski i Wielkopolski. Ul trapezowy ułatwia pracę pszczelarzom, w moim ulu, aby przeprowadzić kontrolę poddawania ramek tj. kontrolowania zapasów żywnościowych dla pszczół (nektaru), to z korpusu zasadniczego otwieram zastawkę na zawiasach, które sam wykonałem i jest ich 12 szt. przy kompletnym ulu. Takich zawiasów na świecie także nie ma. Dno jest odejmowane na 4 zawiasach i można je w każdej chwili wymienić. To samo ma korpus gniazdowy i zastawka. W czasie przeglądu, nie zdejmuję z korpusu zasadniczego nadstawki z daszkiem, tylko otwieram i mam do niej dostęp do wyjmowania i wkładania ramek gniazdowych, czego na świecie nie ma. Wszyscy, aby zajrzeć do gniazda, zdejmują nadstawkę. W moim ulu tego nie trzeba robić. Wszystkie ramki są w różny sposób drutowane (pszczoły nie lubią drutów).
– Od kiedy Pan zajmuje się pszczelarstwem?
– Pszczelarstwem zajmuję się od 60 lat. Jest dyplomowanym mistrzem w zawodzie pszczelarza. Posiadam tytuł czeladnika i dyplom mistrzowski stolarza meblowego. Jestem również rzeczoznawcą chorób pszczelich, hodowcą matek zarodowych i producentem mleczka pszczelego. Umiejętności stolarskie i zamiłowanie do pszczół pomogło mi w opracowaniu koncepcji wynalazku.
– Ile aktualnie ma Pan uli?
– Posiadam pięć uli z ramką trapezową. Z jednego ula, jeżeli występują wiosenne rzepaki, a nektarują, to mamy od 8 – 10 kg z nadstawki. Następne branie przewidziane jest w okresie czerwca – lipca.
– A jak aktualnie ocenia Pana ul środowisko pszczelarzy?
– W Internecie jest spore zainteresowanie moim ulem. Miałem bardzo dużo zainteresowanych pszczelarzy. Niektórzy pisali do mnie i dzwonili w tej sprawie. Myślę, że jest zapotrzebowanie na taki ul, pszczelarze są zainteresowani, chcą je zobaczyć, zapoznać się. Miałem nawet takie stwierdzenie, że moje ule są „zapięte na ostatni guzik”. O to mi właśnie chodziło. Bardzo chętnie o moim ulu rozmawiam, on zdecydowanie ułatwia pracę pszczelarzy. W okresie ograniczeń związanych z COVID-19, skontaktował się w tej sprawie ze mną zainteresowany ze Szwecji. W Internecie film o moim ulu ma aż 80.000 odsłon.
– Czy zawód pszczelarza zanika?
– Nie. Miód, zawsze był i będzie potrzebny. A bez pszczelarzy i pszczół miodu nie będzie…
– Dziękuję za rozmowę
– Dziękuję również
Rozmawiał: WSZ
