Nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Polityka Prywatności    ROZUMIEM

REKLAMA

Kolejna próba wznowienia rozgrywek. Tym razem nic nie przeszkodzi?

Po prawie dziesięciu tygodniach przerwy (ostatnie brydżowe spotkanie miało miejsce 15 lipca) zdecydowaliśmy się podjąć nieśmiałą próbę wznowienia regularnych rozgrywek. W okresie wakacyjnym nie było zbyt wielu chętnych na turnieje.
Przyczynami tej sytuacji były na pewno częste wyjazdy (wakacyjne i nie tylko) i wciąż jeszcze tkwiąca w wielu z nas obawa o zdrowie (niechże już ta pandemia się skończy!). Rozumieliśmy  to (i rozumiemy) i dlatego w połowie lata podjęliśmy decyzję o czasowym zawieszeniu rozgrywek.  Gdy dostaliśmy sygnały, że brydżyści wyrażają chęć do zagrania turnieju, spotkaliśmy się 23 września.
I tak w czwartkowy deszczowy wieczór na  sali restauracji Przasnyszanka w turnieju zagrało osiem par. Oprócz par gospodarzy, byli obecni także goście z Ciechanowa i jeden zawodnik z Łagun. Jeśli chodzi o podium, to myślę, że kolejność w jakiej pary uplasowały się na schodkach była sprawiedliwa. Coś dla gości i coś dla gospodarzy. Tym bardziej, że najwyższy rezultat w czwartkowy wieczór ugrała para przasnysko –  łagunowska. Rezultaty z miejsc pierwszego i drugiego nie różniły się znacznie, natomiast rezultat z trzeciego miejsca był sporo niższy  od rezultatów z wyższych miejsc podestu.
Podium:
1. Kazmierz Głowacki (Łaguny), Jerzy Cichowski  –  60,71%
2. Kazimierz Dobrzyniecki, Wojciech Adamkiewicz (Ciechanów) – 60,12%
3. Jerzy Plichowicz, Jerzy Sadowski – 54,17%
W czwartek  w krajowym Pajączku zagrało 71 par z 7 ośrodków.  Wysokie czwarte miejsce w tabeli zajęli zwycięzcy lokalnego turnieju, Jerzy Cichowski z Kazimierzem Głowackim. Ugrali rezultat 61,70%.
Goście z przewagą na podium
Za nami drugie brydżowe spotkanie w jesiennym cyklu. W czwartkowy wieczór do karcianych bojów przy zielonych stolikach zasiadło dziesięć par. Tym razem to goście mieli więcej szczęścia  do licytacji i rozgrywek, co przełożyło się na ich wygraną oraz zdobycie przewagi  na podium. Najwyższy rezultat ugrali Dominik Głowacki (Łaguny) z Wojciechem Palmowskim (Ciechanów), na niższym schodku podestu uplasowali się Jan Milewski z Andrzejem Mazurem, komplet trzech pierwszych par dopełniła para z Ciechanowa, Andrzej Gotz z Marcinem Stryczyńskim. Obsada krajowego Pajączka była zdecydowanie skromna: 41 par z 5 ośrodków.  Blisko pierwszej trójki, na miejscu czwartym uplasowali się Wojciech Palmowski  z Dominikiem Głowackim:  62,09%.
Uwaga!!!  Planujemy regularnie w czwartki  organizować turnieje, jednak ze względu na wciąż istniejącą możliwość nagłej przerwy  wstrzymujemy klasyfikację „mistrza serii”.
IP, Julita Surmacz
Fot. Nadesłane

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama

Slider