Nasza drużyna często grała wówczas mecze przyjaźni z drużynami z innych państw

fot
Z Przemysławem Prekielem, pracownikiem Muzeum Historycznego w Przasnyszu rozmawiamy o jego szóstej książce „MKS Przasnysz – relacje i wspomnienia byłych piłkarzy”. Nasz rozmówca zdradza Czytelnikom „Kuriera Przasnyskiego”, jak zbierał materiały do książki. Nadmienia również, że zbliża się 100-lecie MKS Przasnysz, więc to była dobra okazja, aby wydać książkę i uwiecznić w pamięci wszystkich wyjątkowych piłkarzy, trenerów i działaczy klubu.
– Czy książka „MKS Przasnysz – relacje i wspomnienia byłych piłkarzy” to Twoja pierwsza publikacja w formie książki?
– Nie, to już szósta publikacja. Jednak pierwsza dotycząca tematyki sportowej.
– Skąd pomysł na wydanie książki o sporcie, piłce nożnej i piłkarzach?
– To pomysł burmistrza Łukasza Chrostowskiego, który pojawił się kilka lat temu. Zbliża się stulecie klubu MKS Przasnysz. To zatem dobra okazja, aby wydać książkę i uwiecznić w pamięci wszystkich wyjątkowych piłkarzy, trenerów i działaczy klubu.
– Jak długo i w jaki sposób zbierałeś materiały do książki?
-Książka ma formę wywiadów. Najtrudniej zatem było dotrzeć do tych piłkarzy, którzy grali tu 40 i więcej lat temu. Nie mogę ich pamiętać, ale są w Przasnyszu kibice, którzy dobrze pamiętają wielkie nazwiska przasnyskiego zespołu. Każdy z rozmówców sugerował mi z kim można jeszcze porozmawiać. I tak ostatecznie zebrało się 21 rozmówców.
– Ciężko było dotrzeć do rozmówców?
– Nie było łatwo. Większości nie znałem, zadziałały zatem wzajemne powiązania i znajomości. Szkoda, że nie udało mi się porozmawiać z kilkoma piłkarzami.
– Sądząc po tematyce książki interesujesz się piłka nożną i jesteś kibicem MKS Przasnysz, powiedz coś więcej na ten temat?
– To prawda. Wydaje mi się, że kiedyś byłem większym kibicem. Dziś często brak czasu nie pozwala na śledzenie wszystkich spotkać. Piłką nożna interesował się chyba każdy chłopak, a  w Przasnyszu każdy kierował wzrost na stadion. Bywałem tu jako dziecko i nastolatek.
– Czy w młodości próbowałeś swoich sił w MKS Przasnysz?
– Nie, byli lepsi (śmiech)
-Czy możesz zdradzić Czytelnikom „Kuriera Przasnyskiego” z kim udało Ci się poprowadzić rozmowy, z którymi będzie można się zapoznać w trakcie lektury książki?
– Tych piłkarzy, trenerów i działaczy jest 21. To niemal dwie jedenastki. Wymienię zatem wszystkich: Krzysztof Butryn, Grzegorz Danieluk, Mateusz Długołęcki, Wojciech Idźkowski, Cezary Kiszkurno, Błażej Kokosiński, Tadeusz Kryjak, Jan Krzykowski, Tomasz Kulesza, Dominik Lemanem, Tadeusz Łada, Jarosław Matusiak, Paweł Mazurkiewicz, Henryk Mocek, Zbigniew Muziński, Paweł Olszewski, Piotr Piasecki, Bogusław Postek, Marek Purzycki, Grzegorz Wędzyński, Paweł Woliński.
– Czy w czasie zbierania materiału do książki, natknąłeś się na jakąś nieznaną do tej pory ciekawostkę dotycząca piłkarskiego klubu z Przasnysza?
– Oczywiście, było kilka takich informacji, których nie znałem. Starsi piłkarze opowiadali o wielkich drużynach, które przyjeżdżały do Przasnysza z Legią Warszawa na czele w meczu towarzyskim. Poza tym nasza drużyna często grała wówczas mecze przyjaźni z drużynami z innych państw. No i ten słynny mecz w 1980 roku z Bałtykiem Gdynia, kiedy to nasza drużyna odpadła pechowo w rzutach karnych w 1/16 Pucharu Polski. Kiedyś na mecz przasnyskiej drużyny przychodziły tłumy. Poza tym dowiedziałem się, że przasnyscy bohaterowie ruchu oporu, piątka powieszonych na przasnyskim rynku była związana z naszym klubem.
– Pytanie, które wydaje się oczywiste, jak wydać książkę?
– Wydaje mi się, że najważniejszy jest pomysł. Nie da się ukryć, że ważne są również pieniądze, jak zawsze. W przypadku tej książki wydawcą jest miasto Przasnysz i to dzięki burmistrzowi ta książka mogła się ukazać. Książkę oczywiście może napisać każdy. Swoje propozycje można wysyłać do różnych wydawnictw i czekać na pozytywny sygnał. Warto próbować. Książka jest bowiem tym, co po nas zostanie.
– Czy planujesz jakiś wieczór autorski lub inna promocję swojej książki?
– Promocja książki odbyła się w Muzeum Historycznym 27 grudnia.
– Czym się zajmujesz zawodowo?
– Pracuję w Muzeum Historycznym
– Jakie jest Twoje hobby, co robisz w wolnym czasie?
Interesuje mnie piłka nożna, zwłaszcza włoska, której jestem wielkim fanem. Poza tym historia polityczna, lubię czeską literaturę, zwłaszcza Buhumila Hrabala. W wolnym czasie lubię jeździć na rowerze i wycieczki w mało odwiedzane przez turystów miejsca. Obowiązkowo z żoną.
– Kto według Ciebie jest najlepszym piłkarzem MKS Przasnysz w historii klubu?
– Ciężko powiedzieć, na przestrzeni niemal stu lat przewinęło się tu wielu wspaniałych piłkarzy. Z rozmów z byłymi zawodnikami wybija się nazwisko Sławomira Krzykowskiego. Nigdy nie widziałem go w akcji, ale coś musi być na rzeczy, jeśli tak wielu go zapamiętało.
– Twój ulubiony piłkarz grający obecnie to… ?
– Maciej Smoliński. Wielki talent, świetny technik, dużo widzi na boisku, jest skuteczny. Mam nadzieję, że mimo słabej gry w tym sezonie całej drużyny, zostanie w klubie.
– Marzenie Noworoczne Przemysława Prekiela to…?
– Marzenie mam całkiem przyziemne – zdrowie dla mnie i całej rodziny. To jest najważniejsze.
– Dziękuję za rozmowę
– Dziękuję również
Rozmawiał: WS

Zapisz się na darmową prenumeratę Kuriera Przasnyskiego!

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

×