Nasze miasto bez pieniędzy z Funduszy Norweskich
Niestety Przasnysz nie otrzyma potężnego grantu finansowego z Funduszy Norweskich. Mimo, że nasze miasto dostało się do finału, to nie znalazło się w gronie 29 miast, które otrzymają kolosalne dofinasowania. Nam, jako finaliście pozostała nagroda pocieszenia w wysokości 100 tysięcy złotych.
Specjalnie dla „Kuriera” Arkadiusz Chmielik, wiceprzewodniczący Rady Miasta Przasnysz
Fakt nieprzyznania Przasnyszowi niezwykle mnie zasmucił, jestem tym rozgoryczony. Miasto straciło szansę na impuls rozwojowy i realizację projektów dla naszych mieszkańców. Program Rozwój Lokalny finansowany z Funduszy Norweskich służyć ma w swoich założeniach poprawie warunków życia średnich i małych miast. Najwyraźniej Przasnysz, jak i inne miasta z Mazowsza nie zasłużyły na pozytywną ocenę zespołu oceniającego. Jak rozumiem według nich komfort życia jest u nas zbyt wysoki, aby 3,5 miliona Euro nam przyznać.Należy też skrupulatnie przeanalizować, w których obszarach uzyskaliśmy mniej punktów w procesie oceny. Jeżeli nie dostaliśmy maksymalnej ilości w obszarach, na które nie mieliśmy wpływu (na przykład lokalizacja w województwie Mazowieckim), to należy powiedzieć sobie trudno. Jeśli natomiast przyczyną mniejszej ilości punktów były zapisy w dokumentach projektowych (Plan Rozwoju Lokalnego i Plan Rozwoju Instytucjonalnego), to należy kilkukrotnie zadać pytanie „dlaczego”. Szczególnie martwi słaba ocena PRI, który otrzymał jedynie 24,33 punktów, niemal połowę maksymalnej wartości, którą uzyskały inne samorządy. Ważne jest wiedzieć, gdzie, jako miasto byliśmy słabsi. Teraz już sobie nie pomożemy, ale możemy uczyć się na błędach i wiedzieć, jak lepiej punktować w przyszłych edycjach i innych programach. Liczę na pełną informację od Burmistrza, wyniki takiej analizy i podzielenie się kartą oceny projektu. Poproszę o to na najbliższej Sesji w lipcu.
